Ewa Czaczkowska: „Skutki obchodów milenium dla najnowszych dziejów Polski”

Z perspektywy pół wieku, jakie upłynęło od milenium chrztu, jeszcze lepiej widać, jak kapitalne znaczenie dla Polski miał kilkuletni duchowy program przygotowań do obchodów tej rocznicy, czyli Wielka Nowenna (1957–1966) oraz same milenijne obchody. Uczestniczyło w nich młode pokolenie tych, którzy kilkanaście lat później stanęli na czele masowych strajków solidarnościowych w 1980 roku. Historycy nie mają wątpliwości, że bez uroczystości milenijnych w 1966 roku polski Sierpień 1980roku wyglądałby inaczej, a „Solidarność”, co podkreśla m.in. prof. Antoni Dudek, nie miałaby takiego duchowego ani religijnego oblicza, które sprawiło, że rewolucja w Europie Środkowo-Wschodniej przebiegła bezkrwawo.

Potężnym duchowym impulsem do wystąpienia robotników walczących o prawa człowieka w 1980 roku była pierwsza pielgrzymka do Polski Jana Pawła II w czerwcu 1979 roku. Ale słowa modlitwy papieża: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi! Tej ziemi!” padły na grunt od dawna do tego przygotowywany. Niezwykle ważnym wydarzeniem w tym procesie była dziewięcioletnia Wielka Nowenna (1957–1966) i obchody milenium chrztu Polski.

Co takiego wydarzyło się w latach Wielkiej Nowenny i w 1966 roku, co miało znaczenie na przyszłość?

Po pierwsze, przyniósł efekty dziewięcioletni duchowy program przygotowań do milenium, na który składały się rekolekcje, katechezy, pielgrzymki, odnawianie Jasnogórskich Ślubów Narodu, modlitewne czuwania przed peregrynującą po kraju kopią obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Oczywiście, jak wszystko co dzieje się w sferze duchowej, efekty te były trudno mierzalne, a socjolodzy religii nie prowadzili wówczas masowych badań religijności Polaków. Niemniej ci, którzy uczestniczyli w tym duszpasterskim programie, mówili o oczyszczeniu i wzmocnieniu indywidualnej wiary Polaków, o pobudzeniu sumień, wzmocnieniu tożsamości religijnej i narodowej. Mówili o wzmocnieniu wolności wewnętrznej. Program milenijny miał konsekwencje w życiu indywidualnym Polaków, ale miał także przynieść rezultaty w życiu społecznym narodu. Kardynał Wyszyński powtarzał, że „początkiem wolności narodu i państwa” jest wolność osoby ludzkiej. „Człowiek wolny może poczuć się uwięziony w swojej własnej ojczyźnie. Mobilizuje wówczas wszystkie siły, aby doprowadzić do wolności narodu. Jeżeli wysiłek ludzi, obdarzonych przez Stwórcę wolnością, stanie się powszechny, nie ma takiej siły, która byłaby zdolna przezwyciężyć zbiorową, zmobilizowaną wolę ludzi wolnych. Prędzej czy później, doprowadzą oni do wolności narodu”.

Po drugie, wielkie celebracje religijne z udziałem setek tysięcy osób oraz całego episkopatu w okresie przygotowań i w czasie milenium miały ogromne znaczenie z religijnego i z psychologicznego punktu widzenia. Po raz pierwszy od czasów drugiej wojny światowej wierni wyszli masowo na ulice. Pierwszy raz po wojnie – poza procesjami Bożego Ciała, które nie mogły odbyć się bez zgody władz – ludzie wyszli ze świątyń na ulice miast i wsi, by zamanifestować swoją wiarę. Miało to wielkie znaczenie psychologiczne. Katolicy zobaczyli, że są ich tysiące, że nie są sami, odosobnieni ze swoją wiarą w domach. Natomiast obecność na uroczystościach milenijnych episkopatu pokazywała wiernym, że biskupi są jednością, że mimo prowadzonych od wielu lat działań komunistów nie udało się im ich osłabić i poróżnić. Obecność episkopatu podnosiła na duchu wiernych, pokazywała, że mają za sobą potężnych obrońców, choć tak samo jak oni umęczonych antyreligijną polityką partii. To kazało ludziom trwać w jedności z całym duchowieństwem, a może przede wszystkim otwarcie, bez strachu demonstrować swoją wiarę.

Po trzecie, publiczna demonstracja wiary i przywiązania do Kościoła miała ogromny wpływ na ożywienie wiary całego narodu. To budziło poczucie wspólnoty religijnej, ale też narodowej. Prymas Wyszyński przywiązywał wielką wagę do wiązania wiary, Kościoła ze sprawami narodu. Mówił, że Polska nie może nie docenić faktu ochrzczenia przed 1000 laty. Podkreślał, że w sytuacji, gdy władze komunistyczne dążą do dezintegracji narodu, a w rozbitym społeczeństwie w sposób naturalny następuje osłabienia wiary i rozkład moralny, Kościół musi narodowi udzielać pomocy, pełnić wobec niego tzw. funkcje zastępcze. Podkreślał, że suwerenność państwa często zależy od układów międzynarodowych, które naród nie zawsze ma siłę zmienić, ale również wówczas ma obowiązek zachować wewnętrzną suwerenność i tożsamość. Taką wewnętrzną wolność – niezależnie do niekorzystnych warunków zewnętrznych – mógł zachować tylko naród silny, zespolony wiarą. Dlatego jednym z celów prymasa w Wielkiej Nowennie było umocnienie związku między Kościołem a narodem, by w ten sposób wzmocnić siłę oporu narodu przed totalitarną i ateistyczną władzą.

Po czwarte wreszcie, przygotowania do obchodów milenium chrztu Polski oraz przebieg uroczystości milenijnych były dla jego uczestników szkołą obywatelskiego myślenia. Znany historyk prof. Jerzy Kłoczowski podkreślał, że ludzie, przygotowując uroczystości milenijne, przyjęcie wędrującej po kraju kopii obrazu jasnogórskiego, uczyli się, że mogą coś zrobić sami, nie z nakazu – przygotować trasę przejazdu obrazu, przystroić ulice. „To był bardzo ważny moment w umacnianiu niezależności społeczeństwa”.

Efekty tego wszystkiego, co stało się w1966 roku, w roku milenium chrztu Polski, a także w czasie poprzedzającej je Wielkiej Nowenny, dały o sobie znać w 1979 roku, w czasie pierwszej pielgrzymki do Polski Jana Pawła II i rok później, gdy narodził się ruch „Solidarność”, który dziewięć lat później wygrał wybory do parlamentu.

Kardynał Wyszyński już wówczas, w roku millennium, miał świadomość tego, że w Polsce A.D. 1966 dzieją się wielkie rzeczy – wielkie dla Kościoła i dla Polski. W ostatnim dniu  roku, 31 grudnia, zapisał w dzienniku Pro memoria: „Zadanie moje życiowe – wydaje mi się, że jest skończone”.

 

Literatura:

E. K. Czaczkowska, Kardynał Wyszyński. Biografia, Kraków 2013.

A. Dudek, R. Gryz, Komuniści i Kościół w Polsce (1945–1989), Kraków 2003.

A. Dudek, Państwo i Kościół w Polsce 1945–1970, Kraków 1995.

S. Wyszyński, Zapiski milenijne: wybór z dziennika „Pro memoria” z lat 1965-1967, Warszawa 1996.

J. Żaryn, Dzieje Kościoła katolickiego w Polsce (1944–1989), Warszawa 2003.

 

Artykuł powstał na zamówienie Narodowego Centrum Kultury z okazji obchodów 1050. Rocznicy Chrztu Polski:

Logotyo Narodowego Centrum Kultury

1050. Rocznica Chrztu Polski - logotyp podstawowy

Ewa Czaczkowska: „Skutki obchodów milenium dla najnowszych dziejów Polski”

Z perspektywy pół wieku, jakie upłynęło od milenium chrztu, jeszcze lepiej widać, jak kapitalne znaczenie dla Polski miał kilkuletni duchowy program przygotowań do obchodów tej rocznicy, czyli Wielka Nowenna (1957–1966) oraz same milenijne obchody. Uczestniczyło w nich młode pokolenie tych, którzy kilkanaście lat później stanęli na czele masowych strajków solidarnościowych w 1980 roku. Historycy nie mają wątpliwości, że bez uroczystości milenijnych w 1966 roku polski Sierpień 1980roku wyglądałby inaczej, a „Solidarność”, co podkreśla m.in. prof. Antoni Dudek, nie miałaby takiego duchowego ani religijnego oblicza, które sprawiło, że rewolucja w Europie Środkowo-Wschodniej przebiegła bezkrwawo.

Potężnym duchowym impulsem do wystąpienia robotników walczących o prawa człowieka w 1980 roku była pierwsza pielgrzymka do Polski Jana Pawła II w czerwcu 1979 roku. Ale słowa modlitwy papieża: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi! Tej ziemi!” padły na grunt od dawna do tego przygotowywany. Niezwykle ważnym wydarzeniem w tym procesie była dziewięcioletnia Wielka Nowenna (1957–1966) i obchody milenium chrztu Polski.

Co takiego wydarzyło się w latach Wielkiej Nowenny i w 1966 roku, co miało znaczenie na przyszłość?

Po pierwsze, przyniósł efekty dziewięcioletni duchowy program przygotowań do milenium, na który składały się rekolekcje, katechezy, pielgrzymki, odnawianie Jasnogórskich Ślubów Narodu, modlitewne czuwania przed peregrynującą po kraju kopią obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Oczywiście, jak wszystko co dzieje się w sferze duchowej, efekty te były trudno mierzalne, a socjolodzy religii nie prowadzili wówczas masowych badań religijności Polaków. Niemniej ci, którzy uczestniczyli w tym duszpasterskim programie, mówili o oczyszczeniu i wzmocnieniu indywidualnej wiary Polaków, o pobudzeniu sumień, wzmocnieniu tożsamości religijnej i narodowej. Mówili o wzmocnieniu wolności wewnętrznej. Program milenijny miał konsekwencje w życiu indywidualnym Polaków, ale miał także przynieść rezultaty w życiu społecznym narodu. Kardynał Wyszyński powtarzał, że „początkiem wolności narodu i państwa” jest wolność osoby ludzkiej. „Człowiek wolny może poczuć się uwięziony w swojej własnej ojczyźnie. Mobilizuje wówczas wszystkie siły, aby doprowadzić do wolności narodu. Jeżeli wysiłek ludzi, obdarzonych przez Stwórcę wolnością, stanie się powszechny, nie ma takiej siły, która byłaby zdolna przezwyciężyć zbiorową, zmobilizowaną wolę ludzi wolnych. Prędzej czy później, doprowadzą oni do wolności narodu”.

Po drugie, wielkie celebracje religijne z udziałem setek tysięcy osób oraz całego episkopatu w okresie przygotowań i w czasie milenium miały ogromne znaczenie z religijnego i z psychologicznego punktu widzenia. Po raz pierwszy od czasów drugiej wojny światowej wierni wyszli masowo na ulice. Pierwszy raz po wojnie – poza procesjami Bożego Ciała, które nie mogły odbyć się bez zgody władz – ludzie wyszli ze świątyń na ulice miast i wsi, by zamanifestować swoją wiarę. Miało to wielkie znaczenie psychologiczne. Katolicy zobaczyli, że są ich tysiące, że nie są sami, odosobnieni ze swoją wiarą w domach. Natomiast obecność na uroczystościach milenijnych episkopatu pokazywała wiernym, że biskupi są jednością, że mimo prowadzonych od wielu lat działań komunistów nie udało się im ich osłabić i poróżnić. Obecność episkopatu podnosiła na duchu wiernych, pokazywała, że mają za sobą potężnych obrońców, choć tak samo jak oni umęczonych antyreligijną polityką partii. To kazało ludziom trwać w jedności z całym duchowieństwem, a może przede wszystkim otwarcie, bez strachu demonstrować swoją wiarę.

Po trzecie, publiczna demonstracja wiary i przywiązania do Kościoła miała ogromny wpływ na ożywienie wiary całego narodu. To budziło poczucie wspólnoty religijnej, ale też narodowej. Prymas Wyszyński przywiązywał wielką wagę do wiązania wiary, Kościoła ze sprawami narodu. Mówił, że Polska nie może nie docenić faktu ochrzczenia przed 1000 laty. Podkreślał, że w sytuacji, gdy władze komunistyczne dążą do dezintegracji narodu, a w rozbitym społeczeństwie w sposób naturalny następuje osłabienia wiary i rozkład moralny, Kościół musi narodowi udzielać pomocy, pełnić wobec niego tzw. funkcje zastępcze. Podkreślał, że suwerenność państwa często zależy od układów międzynarodowych, które naród nie zawsze ma siłę zmienić, ale również wówczas ma obowiązek zachować wewnętrzną suwerenność i tożsamość. Taką wewnętrzną wolność – niezależnie do niekorzystnych warunków zewnętrznych – mógł zachować tylko naród silny, zespolony wiarą. Dlatego jednym z celów prymasa w Wielkiej Nowennie było umocnienie związku między Kościołem a narodem, by w ten sposób wzmocnić siłę oporu narodu przed totalitarną i ateistyczną władzą.

Po czwarte wreszcie, przygotowania do obchodów milenium chrztu Polski oraz przebieg uroczystości milenijnych były dla jego uczestników szkołą obywatelskiego myślenia. Znany historyk prof. Jerzy Kłoczowski podkreślał, że ludzie, przygotowując uroczystości milenijne, przyjęcie wędrującej po kraju kopii obrazu jasnogórskiego, uczyli się, że mogą coś zrobić sami, nie z nakazu – przygotować trasę przejazdu obrazu, przystroić ulice. „To był bardzo ważny moment w umacnianiu niezależności społeczeństwa”.

Efekty tego wszystkiego, co stało się w1966 roku, w roku milenium chrztu Polski, a także w czasie poprzedzającej je Wielkiej Nowenny, dały o sobie znać w 1979 roku, w czasie pierwszej pielgrzymki do Polski Jana Pawła II i rok później, gdy narodził się ruch „Solidarność”, który dziewięć lat później wygrał wybory do parlamentu.

Kardynał Wyszyński już wówczas, w roku millennium, miał świadomość tego, że w Polsce A.D. 1966 dzieją się wielkie rzeczy – wielkie dla Kościoła i dla Polski. W ostatnim dniu  roku, 31 grudnia, zapisał w dzienniku Pro memoria: „Zadanie moje życiowe – wydaje mi się, że jest skończone”.

 

Literatura:

E. K. Czaczkowska, Kardynał Wyszyński. Biografia, Kraków 2013.

A. Dudek, R. Gryz, Komuniści i Kościół w Polsce (1945–1989), Kraków 2003.

A. Dudek, Państwo i Kościół w Polsce 1945–1970, Kraków 1995.

S. Wyszyński, Zapiski milenijne: wybór z dziennika „Pro memoria” z lat 1965-1967, Warszawa 1996.

J. Żaryn, Dzieje Kościoła katolickiego w Polsce (1944–1989), Warszawa 2003.

 

Artykuł powstał na zamówienie Narodowego Centrum Kultury z okazji obchodów 1050. Rocznicy Chrztu Polski:

Logotyo Narodowego Centrum Kultury [1]

1050. Rocznica Chrztu Polski - logotyp podstawowy [2]

Artykuł wydrukowany z Chrzest966: http://chrzest966.pl

Odnośnik do artykułu: http://chrzest966.pl/ewa-czaczkowska-skutki-obchodow-milenium-dla-najnowszych-dziejow-polski/

Odnośniki w tym artykule:

[1] obrazek: http://www.nck.pl

[2] obrazek: http://www.chrzest966.pl