Witold Kawecki CSsR: „Istota kulturowych kompetencji Kościoła wypływająca z wizji kultury Jana Pawła II” – artykuł

Spotykamy się współcześnie z nieufnością w stosunku do tradycyjnych działań kulturotwórczych Kościoła, a nawet z wrogością, jeśli nie do samych instytucji kościelnych, to z całą pewnością do ludzi Kościoła i ich ocen w sprawie wartości artystyczno-kulturowych. Wielu prominentnych ludzi obawia się opinii Kościoła w sprawach kultury, gdyż odbiera to jako chrystianizację przestrzeni świeckiej, katolicką ideologizację życia publicznego i niestety niekiedy także jako cenzurę twórczości artystycznej. Dobrym przykładem w tym względzie może być uwidoczniona ostatnio w mediach dyskusja nad sensownością konstytucyjnego zapisu „o obrazie uczuć religijnych”. Ten lęk, nieufność, niechęć do podzielenia się odpowiedzialnością za kwestie aksjologiczno-artystyczne, to w rezultacie niezrozumienie faktu, że nabywanie i stosowanie kompetencji kulturowych zarówno przez państwo, jak i przez Kościół to sposób na właściwe funkcjonowanie społeczności, często to być albo nie być kultury narodowej i własnej tożsamości. Być może ten lęk bierze się z niechęci do debaty nad stanem samoświadomości polskiej duszy, nierozerwalnie złączonej z tradycją chrześcijańską? Jakieś dwa lata temu zaanonsowano mi udział w dyskusji telewizyjnej dużej stacji na taki właśnie temat, po czym program ten – nie wiem z jakich racji (mogę się tylko domyślać)  – odwołano. W ogóle bardzo rzadko mamy do czynienia z tego rodzaju dyskusjami. Niestety różnego rodzaju obawy i uprzedzenia są po obydwu stronach. Kościół (przynajmniej na poziomie lokalnym) też nie rozpieszcza działaczy kulturowych i artystów jakimś nadzwyczajnym otwarciem i zrozumieniem ich problemów. Między Kościołem a światem kultury istnieje wciąż swoiste napięcie, choćby w sprawie zawłaszczania symboli i znaków religijnych albo oceny niektórych eventów artystycznych. Dlatego wyzwaniem chwili wydaje się podjęcie tego zagadnienia.

Podejmując ten ważny temat – czy i na ile Kościół posiada kompetencje kulturowe i używa ich w celu w sprawowaniu swojej nadprzyrodzonej misji na świecie – pragnę na początku, stosując pewnego rodzaju porównanie, odwołać się do głównego hasła programu kulturalnego polskiej prezydencji w UE z 2011 roku, czyli do słów „Art for Social Change” (Sztuka / kultura dla zmiany społecznej)[1]. Zorganizowana z tej okazji przez Narodowe Centrum Kultury konferencja i stosowna publikacja tak naprawdę starały się odpowiedzieć na pytanie, jakie są kompetencje kulturowe państwa stowarzyszonego w ramach Unii Europejskiej[2]. Oczywiście zarówno konferencja, jak i publikacja mają częściowo inny charakter, na pewno też inny język formułowania podstawowych postulatów niż stosowane przeze mnie i szkicowane dla Kościoła, ale siłą rzeczy jedne i drugie zazębiają się ze sobą. Parafrazując cytowany wcześniej slogan i odnosząc go do rzeczywistości eklezjalnej, należałoby powiedzieć „Art for Church Change” (Sztuka / kultura dla zmiany kościelnej) – przy czym chodzi nie tylko o to, jak kultura może odmienić postrzeganie Kościoła, lecz także o to, jak Kościół się prezentuje wobec świata, ewangelizując poprzez kulturę (via pulchritudinis). Innymi słowy jest to wciąż aktualne soborowe poszukiwanie znaków czasów, koncepcja teologii rzeczywistości ziemskiej, owo słynne aggiornamento, czy też dopuszczenie możliwości istnienia w kulturze i sztuce, także świeckiej, odnajdywania tzw. locus theologicus – miejsca teologicznego, czyli ukrytych niekiedy źródeł poznania teologicznego.

Nie chodzi tu jednak o zwykłe dostosowanie się do kultury nowoczesności, lecz o dogłębne zrozumienie świata i kultury. Należy bowiem krytycznie, ale ze spokojem spojrzeć na aktualną sytuację kulturową świata i poddać ocenie nowe tendencje, ważniejsze fakty i sytuacje najnowszej historii w świetle chrześcijańskiej antropologii. Kościół nie może odcinać się od współczesności, bo jego zadaniem jest zbawiać człowieka żyjącego dzisiaj, w konkretnej otoczce kulturowej. Aby bowiem umożliwić inicjowanie zmian społecznych, mentalnych, a w konsekwencji cywilizacyjnych i duchowych dzięki pomocy kultury i sztuki, najpierw trzeba mieć tego świadomość, a tak naprawdę posiadać własną tożsamość, następnie zaś trzeba posiadać narzędzia, dzięki którym tego typu inicjatywy będą mogły być realizowane, należy edukować do rozumienia kultury, wreszcie koniecznie należy posiadać umiejętności i chęć, aby to uczynić.

W ten sposób krystalizuje się nam – złożona z kilku powyżej zasugerowanych elementów – koncepcja, jak należy pojmować kompetencje kulturowe. Są to bowiem zespoły nabytych cech, zdolności, umożliwiające uczestnictwo w kulturze zgodne z normami i wartościami. Jest to zdolność do rozpoznawania, uczenia się, zmiany treści kultury. Dzięki nim można te treści przekazywać następnym pokoleniom i wzbogacać kapitał kulturowy o nowe wartości. Zatem kompetencje kulturowe to: tożsamość (świadomość), umiejętność działań kulturotwórczych, stosowanie odpowiednich narzędzi, uczenie ludzi kreatywności, tolerancyjności i krytycznej refleksyjności.

Nieznany malarz małopolski (malarz); Tubądzin ?, Małopolska; Pieta, obraz wotywny lub epitafijny; ca 1450; tempera, złoto płatkowe; deska lipowa; 134,0 x 86,0; 149,0 x 101,5 x 8,0 (z ramą); © Copyright by Ligier Piotr/Muzeum Narodowe w Warszawie  Obraz został udostępniony dzięki uprzejmości Muzeum Narodowego w Warszawie.
ŒNieznany malarz małopolski; Tubądzin (?), Małopolska; „Pieta”, obraz wotywny lub epitafijny; ca 1450 r.; tempera, złoto płatkowe; deska lipowa; 134,0 x 86,0; 149,0 x 101,5 x 8,0 (z ramą). Obraz został udostępniony dzięki uprzejmości Muzeum Narodowego w Warszawie.
  1. Tożsamość (świadomość)

Szeroko pojęta kultura, w tym zwłaszcza sztuka, wpływa na rozwój kreatywności i jest zarazem najszybciej rozpoznawalną formą wyrażania się (ekspresji) człowieka. Istotne dla kultury jest ludzkie poznanie nie tylko świata zewnętrznego, ale również siebie samego, jak to ujmuje Jan Paweł II: „Człowiek żyje prawdziwie ludzkim życiem dzięki kulturze. (…) Kultura jest tym, przez co człowiek jako człowiek staje się bardziej człowiekiem: bardziej jest”[3]. Nie ma innej kultury jak tylko ta dotycząca człowieka, dokonująca się przez człowieka i dla człowieka. Kulturą w takim znaczeniu jest cała jego działalność, inteligencja, afektywność, jego poszukiwanie sensu, kreatywność, zachowania i odniesienia etyczne. W ten sposób kultura staje się jakby drugą naturą człowieka. Nie ma kompetencji kulturowych i stosownych działań, jeśli nie ma owej świadomości, kim jestem, dokąd zmierzam, jakie są moje wartości, dzięki którym jestem tym, kim jestem. W przestrzeni eklezjalnej mamy do czynienia z teologicznym kształtowaniem kultury. Chodzi w nim o szukanie związku przyczynowego między religią chrześcijańską a kulturą, między wiarą (teologią) a współczesną cywilizacją. Teologia powinna nieustannie poszukiwać syntezy transcendencji i świata człowieka. Zagadnienia te wchodzą w zakres tzw. teologii kultury. Na przestrzeni historii w ramach teologii katolickiej ujawniły się dwie tendencje: błędna wertykalna – zwana niekiedy dualistyczną, skrajnie oddzielająca historię świętą od historii świeckiej, naturę od łaski, sprawy kultury od spraw zbawienia; właściwa horyzontalna – nazywana też inkarnacjonistyczną, przyjmująca, że chrześcijaństwo istnieje i działa w konkretnym świecie i ożywia wszystkie dziedziny życia kulturalnego. Przyjmuje ona, że chrześcijaństwo zbawia człowieka także poprzez kulturę, w której przyszło mu żyć, dlatego też dba, aby istniał dialog i harmonia między kulturą a wartościami religijnymi, bada relacje, rozpatruje genezę, funkcje, prawa, cele, wartości między przekazem Objawienia a kulturą.

W tym miejscu warto przywołać Buberowskie rozumienie dialogu. Martin Buber pojmuje go szeroko jako miejsce spotkania człowieka z Bogiem: „Odwracanie się od świata nie pomaga w dojściu do Boga; nie pomaga do tego również wytrzeszczenie oczu na świat. Kto jednak widzi świat w Bogu, ten trwa w jego obecności”[4]. W koncepcji Bubera świat jest wmieszany w dialog człowieka z Bogiem, w dialog Boga z człowiekiem. Podług tej koncepcji kultura jest dla Kościoła szczególną przestrzenią dialogu. Poszukiwanie Innego i próba zrozumienia Go zawsze dokonywały się przez metaforę piękna i prawd ukrytych w sztuce, literaturze czy kulturze. Przez spotkanie z kulturą powraca się do stanu własnej świadomości, która pozostawała dotąd tajemnicą. Odkrywa się tajemnicę innego, dotąd nieznanego bytu, który ujawnia się w epifanii poprzez dzieła kultury. Dialog kultury i wiary wyraża się najpełniej w personalistycznym spojrzeniu na człowieka i we wspólnotowej koncepcji społeczeństwa. Zaznaczam przy tym, że prawdziwy dialog nie popada ani w nietolerancję, ani w fałszywy irenizm. Domaga się obiektywizmu myślenia, rzeczywistej znajomości ludzi, zdecydowanego osądu niesprawiedliwości i krzywdy, otwarcia na inność. Właśnie dlatego w Fides et ratio istnienie i trwałość kultur warunkuje się zdolnością ich otwarcia na przyjęcie nowych elementów. Znamienne są tu słowa papieża: „Ewangelia głoszona w różnych kulturach domaga się wiary od tych, którzy ją przyjmują, ale nie przeszkadza im zachować własnej tożsamości kulturowej. Nie prowadzi do żadnych podziałów, ponieważ cechą wyróżniającą społeczność ochrzczonych jest powszechność, która potrafi przyjąć każdą kulturę, wspomagając rozwój tych jej elementów, które pośrednio prowadzą ją do pełnego wyrażenia się w prawdzie”[5]. Warto wczytać się głębiej w zrozumienie tych słów, zwłaszcza wtedy, gdy prowadzimy jałowe spory ideologiczne na forum kultury i pełni jesteśmy fobii, uprzedzeń i osądów oskarżających jej funkcjonowanie.

  1. Umiejętność działań kulturotwórczych

Nie jest łatwo być dobrym animatorem kultury i mecenasem sztuki, który z jednej strony uwzględnia wolność tworzenia artystów, a nawet stwarza im ku temu odpowiednie warunki, a z drugiej strony stoi na straży społecznych oczekiwań ludzi w tym względzie –kultura jest wszak integralną częścią życia społecznego. Jak wzmacniać kontakt z odbiorcą sztuki i twórcami przez edukację artystyczną i wzmożone zabiegania o prawo do kultury dla każdego obywatela, co robić, aby twórcy stali się nie tylko obserwatorami życia społecznego, lecz także jego pełnymi uczestnikami, a nawet krytykami, jak przybliżać ludziom sztukę, która może być dla nich źródłem teologicznego poznania – oto tylko część pytań, jakie winien podjąć Kościół w tym względzie.

Kulturotwórcze działanie Kościoła powinno eliminować arystokratyzm kulturowy, który jest niebezpiecznym skrzywieniem i zafałszowaniem profilu kultury. Masowość (popkultura) wcale nie musi być negatywna (byleby nie była banalna i płytka). Przeciwnie, jest ona sprzymierzeńcem prawidłowego rozwoju kultury. Autentyczna kultura jest dochodzeniem do umiejętności krytycznego myślenia i poznania. Im bardziej będzie ono osobiste, zdolne do refleksji przechodzącej w kontemplację i mądrość, tym bardziej będzie zabezpieczało przed zagrożeniami konsumizmu, relatywizmu i fałszywej demokratyzacji kultury. Prawdziwa kultura potrzebuje – z jednej strony – uwewnętrznienia (interioryzacji), z drugiej zaś – uniwersalizacji, przy czym uniwersalność nie oznacza zamknięcia się na lokalne jej problemy. Powinno istnieć twórcze napięcie pomiędzy planetarnym i regionalnym aspektem kultury. Należy także zauważyć, że chrześcijaństwo jest kulturotwórcze nie dlatego, że tworzy odrębną historyczno-społeczną kulturę chrześcijańską, ale dlatego, że jest ewangelicznym zaczynem, humanizującym ludzkość i nadającym światu swoisty kształt.

Chrześcijaństwo buduje kulturę, pozostawiając jej autonomię i jej własny mechanizm rozwojowy. Kulturotwórcza rola chrześcijaństwa przejawia się w kilku czynnikach: w mądrości, w pluralizmie i dialogu, w integralnym rozwoju człowieka, w liturgii, ale także w pewnym typie ewangelicznej prostoty, którą możemy nazwać ascezą. Mówiąc o kulturotwórczej roli mądrości, mam na myśli to, że każdy człowiek powinien być bogaty zarówno mądrością przyrodzoną, jak i nadprzyrodzoną. To tu filozofia spotyka się z teologią.

Drugi czynnik kulturotwórczej roli chrześcijaństwa to pluralizm i dialog. Kościół zawsze starał się prowadzić szczery, braterski dialog z człowiekiem. Można powiedzieć, że cała linia rozwojowa Kościoła idzie w kierunku zaufania do człowieka, do jego wolności – wraz z prawem do błędu – do różnorodności poglądów, do afirmacji jego godności i niezbywalnych praw, ponieważ – jak mówił Jan Paweł II – „człowiek jest drogą Kościoła”.

Czynnik trzeci – integralny rozwój człowieka – oznacza dbałość o równomierny rozwój osobowościowy, o właściwe relacje międzyludzkie i powiązania człowieka z samym sobą, z innymi i ze światem. Czwarty element kulturotwórczej roli chrześcijaństwa przejawia się w liturgii Kościoła. W pewien sposób Kościół żyje dzięki wspólnotom, które koncentrują się wokół liturgii. Wprowadzają one wiernych we właściwy realizm życia, zakotwiczony w obiektywnej rzeczywistości, którą jest Bóg, a zarazem w kontemplację i najgłębszy sens miłości, wychowujący człowieka do wewnętrznej wolności. W tym sensie dzięki poznaniu prawdy i praktykowaniu miłości człowiek rozwija swoją wolność i utrwala kulturę. Kultura potrzebuje ducha służby, ofiary, prostoty i pokory, a niekiedy niedocenianej ascezy, które w ostatecznym rozrachunku okazują się w o wiele większym stopniu kulturotwórcze niźli bogaty mecenat kultury.

Kościół w swej roli kulturotwórczej optuje po pierwsze za upowszechnianiem kultury oraz przeciwstawianiem się wszelkiej dyskryminacji, snobizmowi i ekskluzywizmowi, czyli za szerzeniem takiej kultury osobowej, w której na pierwszym miejscu będą stać wartości inteligencji, woli, sumienia i braterstwa, bazujące na kulturze religijnej. Po drugie, zachęca do ewangelizacji kultur przez życie rodzinne, szkoły, mass media, naukę i sztukę, politykę. Ewangelizacja kultury ma być twórczym wkładem Kościoła w kształtowanie współczesnej kultury i życia społeczno-politycznego, a także odrzuceniem relatywizmu, subiektywizmu i permisywizmu etycznego. Nośnikiem kultury jest osoba ludzka, a zatem – jak to ujmie Jan Paweł II – „nasłuchiwanie człowieka”, by go lepiej zrozumieć, by znaleźć z nim nowy język, by zrozumieć jego mentalność, warunkowaną także przez wychowanie i procesy społeczne. Taka postawa jest ewangelizacją w sensie indywidualnym, ale także społecznym[6]. Po trzecie zachęca do inkulturacji Ewangelii, czyli takiego jej głoszenia, które nie będzie połączone z niszczeniem kultury lokalnej albo z jej deprecjacją. Myśl tę w całej rozciągłości rozwijał Jan Paweł II, świadomy, że kultura jest sposobem istnienia i bytowania człowieka oraz że fundamentalna więź Ewangelii z człowiekiem w jego człowieczeństwie jest kulturowo twórcza w samych swoich podstawach.

  1. Stosowanie odpowiednich narzędzi

Traktując o narzędziach potrzebnych w procesie realizacji kompetencji kulturowych, chciałbym się odwołać do opracowania Doroty Ilczuk i Kazimierza Krzysztofka, zdaniem których te kompetencje lokują się na czterech poziomach orientacji życiowych: orientacji ekspresywnej[7], orientacji poznawczej[8], orientacji normatywnej[9] i orientacji instrumentalnej[10]. Stosowanie odpowiednich narzędzi w uzyskiwaniu kompetencji kulturowych to zatem zagadnienie bardzo złożone, biorące pod uwagę wszystkie powyższe orientacje. W jakimś sensie każdy rodzaj inwencji kulturowo-artystycznej jest takim narzędziem, bowiem samo przygotowanie, a nawet uczestnictwo w wydarzeniu artystycznym jest już poszerzaniem kompetencji kulturowych, pod warunkiem jednak, że sztuka, z którą konfrontuje się odbiorca, nie jest produktem bezrozumnej konsumpcji czy tanią rozrywką, ale prowokuje do refleksji i aktywnego uczestnictwa, a w konsekwencji do głębszego przeżywania przez odbiorcę własnego człowieczeństwa.

Kompetencje kulturowe w zakresie odbioru sztuki oraz świadomego wyboru oferty kulturalnej muszą jednak zostać nabyte wcześniej, żeby odbiorca był gotowy, otwarty na kolejne poszerzające doświadczenie. Chodzi tutaj o właściwą edukację kulturalną, a także o edukację estetyczną. Przy tym należy właściwie rozumieć edukację kulturalną, która nie jest zdobywaniem wiedzy z zakresu kultury i sztuki, ale umiejętnością odbioru i przeżywania wydarzeń artystycznych. Edukacja kulturalna w obrębie środowisk kościelnych powinna być nastawiona na zdobywanie umiejętności odbioru i przeżywania zjawisk artystycznych, a także ich właściwej oceny. Brak kompetencji kulturowych Kościoła będzie zawsze skutkował brakiem zainteresowania wiernych nie tylko w zakresie uczestnictwa w autentycznej kulturze, ale także w zakresie zrozumienia przekazywanych treści teologicznych, w myśl, chciałoby się powiedzieć, proroczych słów papieża Jana Pawła II, że „(…) wiara, która nie staje się kulturą, jest wiarą nie w pełni przyjętą, nie w całości przemyślaną, nie przeżytą wiernie”[11].

Między kulturą a wiarą jest więc ścisłe przyleganie. Brak kompetencji kulturowych w jakimś sensie rodzi brak wiary (przynajmniej w tej warstwie, która zależy od człowieka), co zobrazować można sloganem „kryzys kultury jest kryzysem wiary”. Za kształtowanie kompetencji kulturowych będących umiejętnością swobodnego korzystania i poruszania się w obrębie kultury (w tym kultury artystycznej) nie są już odpowiedzialne tradycyjne instytucje związane z wychowaniem środowiskowym (tak było w poprzednim ustroju), niestety również w coraz mniejszym stopniu decyduje o tym przynależność do danej grupy społecznej czy wspólnoty wyznaniowej. Nie ma elit społecznych, które by podtrzymywały status kultury, a ona sama coraz częściej staje się jednym z uczestników rynku. Tutaj rysuje się wielkie pole działania dla Kościoła. Kościół musi wspierać kulturę wysoką i wychowywać do niej, wyrabiać zdolności rozróżniania różnych kodów kulturowych, zdolności komunikacji (między)kulturowych, te zaś będą przeciwdziałały wykluczeniu i marginalizacji innych – z jednej strony, a desakralizacji i laicyzacji – z drugiej.

  1. Uczenie ludzi kreatywności, tolerancyjności i krytycznej refleksyjności

Przyswajanie sobie powyższych cech sprzyja m.in. poszerzaniu dialogu społecznego. Twórcy i ludzie kultury w ostatnim czasie w intensywny sposób zaczęli wykorzystywać współczesne formy komunikacji, aby wymieniać opinie i poglądy, stąd są obecni na Facebooku czy Twitterze; wielu artystów i krytyków ma swoje blogi, które traktowane są przez nich jak część pracy twórczej, coraz więcej jest programów, a nawet kanałów telewizyjnych (np. TVP Kultura) i radiowych (PR II) podnoszących te zagadnienia. Także Kościół otworzył się zwłaszcza na kulturę nowych mediów, prowadząc coraz częściej portale internetowe, a w nich szeroko rozumianą ewangelizację i w niemałym stopniu także działalność kulturalno-artystyczną.

Ta zintensyfikowana komunikacja zwróciła uwagę na wspólne problemy i dała poczucie zaistnienia twórców jako grupy społecznej. W ten sposób tworzy się, używając oficjalnego języka polityki, podwójny kapitał: kapitał ludzki, czyli „wartości dodane”, które się nabywa (wyposażenie pracownika w zasoby intelektualne i umiejętnościowe), i kapitał kulturowy, który oznacza przekaz w procesie pierwotnej socjalizacji w środowisku rodziny i najbliższego otoczenia, w którym wyrasta człowiek. Istotnym kompetencyjno-kulturowym zadaniem Kościoła jest kształtowanie horyzontu aksjologicznego według klasycznej triady: prawda, dobro i piękno. Prawda, którą Kościół głosi, winna być zawsze wyrażana w perspektywie dobra, które należy widzieć jako cel, oraz z uwzględnieniem piękna jako formy, w jakiej ta prawda zostaje wypowiedziana. Kryterium ortodoksyjności prawdy należy więc widzieć w bezpośrednim związku z dobrem i pięknem.

Mimo tych działań często dochodzi dziś do negacji religii przez kulturę. Dzieje się tak wtedy, gdy afirmuje się kulturę w sposób absolutny. Ludzkość wyznaje dzisiaj często wartości o charakterze profanum, a nie sacrum, które są w stanie zaspokoić wiele potrzeb człowieka, a nawet rozbudzać te potrzeby w sposób sztuczny, np. konsumizm. Rodzi on konflikt między religią a kulturą. Potrzebny jest zatem kulturze rozwój duchowy, ujawniający się w otwarciu na transcendencję, poświęceniu dla wyższych wartości i w etosie doskonałości moralnej. Kultura współczesna może przyjąć różnoraką postawę względem duchowości: pozostać w jednoznacznej do niej wrogości i proponować własną „nową” duchowość; akceptować ją dobrodusznie, ale z przymrużeniem oka; albo też, o co nam właśnie chodzi, usiłować ją poznać i zrozumieć. Sama duchowość także może pozostawać w różnych relacjach względem współczesnej kultury: uczynić ją punktem odniesienia i bezkrytycznie się w nią wkomponować; wypowiedzieć jej wojnę i odrzucić wszystko, co ma choćby posmak nowoczesności; albo też nawiązać twórczą relację upodobnienia, które nie oznacza powielania wzorców, lecz formę współpracy, przyjaźni i dzielenia kompetencji w trosce o kulturę.

            Kompetencje kulturowe Kościoła należałoby więc widzieć najpierw jako świadomość tożsamości, pewnego rodzaju zachowania ekspresyjne wyrażające się w aprobowaniu świata sztuki i kultury, a dopiero potem jako zbiór norm, kryteriów czy wskazań, które pozwoliłyby na właściwą realizację tychże kompetencji. Jest to o tyle ważne, że wiele działań Kościoła dzieje się w przestrzeni publicznej, przez co Kościół wpływa w sposób bezpośredni na kształtowanie tej sfery. Zadaniem chrześcijaństwa w odniesieniu do świata i do kultury nie jest bowiem tworzenie jakiegoś kulturowego getta, czy też sztuki ekskluzywnej „jedynie religijnej”, niedostępnej dla tych, którzy pozostają poza strukturą Kościoła, ale – o wiele bardziej – przenikanie kultury oraz wnikanie w nią z własnymi, charakterystycznymi treściami i formami, które zwykliśmy nazywać kulturotwórczymi działaniami Kościoła. Zagadnieniami tymi chce się zajmować Zespół ds. Kompetencji Kulturowych Kościoła Narodowego Centrum Kultury. Jego specyfiką powinno być włączenie się w proces oceny, opinii czy wskazywania kierunków kryteriów natury teologicznej, które w połączeniu z innymi kryteriami, np. estetycznymi, społecznymi czy nawet ekonomicznymi pozwolą na podjęcie właściwych decyzji w zakresie polityki kulturalnej, sprzyjającej poszerzaniu kompetencji kulturowych zarówno państwa, jak i Kościoła.

Wskazane powyżej cele Zespół chciałby realizować w odniesieniu do wszystkich sfer kultury duchowej i materialnej, takich jak literatura, sztuki plastyczne, sztuki audiowizualne, muzyka, teatr, rzeźba, architektura, taniec itd., w których wyraża się chrześcijaństwo. Przedmiotem analizy Zespołu powinny być też szczegółowe ekspertyzy, mówiące, w jaki sposób Kościół wykorzystuje dorobek np. sztuk plastycznych, kinematografii, telewizji, teatru, muzyki itp. (nie tylko o tematyce religijnej), a także analiza kompetencji duszpasterzy (duchownych, katechetów itd.) w zakresie kultury artystycznej i sposobów jej promowania. Jednym z ważniejszych zadań wydaje się wypracowanie metodologicznych podstaw badań szeroko rozumianego obrazu w przestrzeni sakralnej, jak również dynamiczne uczestnictwo Kościoła w wydarzeniach artystycznych, zwłaszcza tych, które związane są z organizacją Światowych Dni Młodzieży i jubileuszu chrystianizacji Polski – uczestnictwo to już samo w sobie stanowi poszerzanie kompetencji kulturowych.

Reasumując, pragnę zauważyć, że Kościół potrzebuje kultury, tak jak i kultura potrzebuje Kościoła. Nie chodzi tu bynajmniej o dominację kulturową Kościoła, ale o wnikanie w sumienia, przez które odnajdujemy prawdziwą godność człowieka. Wiara nie jest rzeczywistością obcą dla historii, przeciwnie, wiarą się żyje w konkretnej rzeczywistości i poprzez nią człowiek angażuje się w całej swojej integralności. Wiara nie abstrahuje od kultury, co więcej, wiara generuje kulturę. Wiara pozostaje z kulturą w związku organicznym i konstytutywnym. Wiara, będąc elementem kultury, a nawet jej źródłem, sama przez się jest kulturą. Wiara ze swej natury posiada wewnętrzny stosunek do kultury. Przedstawia bowiem odpowiednią wizję człowieka i świata i dlatego wartości i cele kultury wchodzą w relacje z wartościami i celami, które wyznacza wiara. Wiara wnosi do kultury pierwiastek aktywizmu, dynamizując procesy kulturotwórcze. Wciela się w kulturę, sprzyjając jej rozwojowi. Autentyczna kultura z kolei prowadzi do wiary. Wydaje się, iż różnorakie relacje wiary do kultury trzeba uznać za jedno z najbardziej palących wyzwań obecnego Magisterium Kościoła. Przestrzeń kulturowa stała się bowiem uprzywilejowanym miejscem spotkania człowieka z ewangelicznym przesłaniem. Duszpasterska troska o świat kultury urasta do rangi symbolicznej i istotowo ważnej w ewangelizacyjnej misji Kościoła.

Spotkanie Kościoła i kultury realizuje się – zdaniem papieża – w trzech płaszczyznach: historycznej – przez wszystkie wytwory kultury, które powstały w minionych tysiącleciach jako dzieła chrześcijan; instytucjonalno-organizacyjnej – przez rozmaite instytucje naukowe, oświatowe, dobroczynne itp. stworzone z inspiracji chrześcijańskiej oraz podmiotowej – przez fundamentalny związek orędzia Ewangelii z człowiekiem[12]. Kościół wchodzi w nową relację z kulturą, którą cechuje zrozumienie, otwarcie i dialog, wolność i partnerstwo; Kościół szanuje autonomię kultury, tak samo jak autonomię świata. Świat jest wolnym i autonomicznym stworzeniem Boga powierzonym człowiekowi, by budował kulturę i brał za nią odpowiedzialność. Dialog wiary i kultury nie ma charakteru wyłącznie biernego. W ujęciu Jana Pawła II, kultura, nie będąc wyłącznie przedmiotem odkupienia i wyniesienia, spełnia jednocześnie rolę pośredniczenia i współdziałania, gdyż Bóg, objawiając się narodowi wybranemu, posłużył się określoną kulturą, a Chrystus wcielił się w określoną kulturę. Stąd Kościół na przestrzeni historii także posługiwał się różnymi kulturami i wciąż dąży do dialogu ze wszystkimi formami kultury[13]. Wiara i kultura powinny spotykać się i współpracować na płaszczyźnie komunikacji. W tym sensie media, angażując się w rozwój człowieka, będą budować kulturowe podłoże dla wiary zarówno wtedy, gdy zajmują się informowaniem o sprawach bieżących, jak i wtedy, gdy poruszają tematy czysto kulturalne, stając się środkami wyrazu artystycznego.

[1] Dwie instytucje: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wraz z Narodowym Centrum Kultury zorganizowały w ramach polskiej prezydencji w Radzie UE konferencję ekspercką pt. „Kompetencje w kulturze” (18-20 lipca 2011 r., Warszawa). Konferencja była poświęcona tematom przewodnim prezydencji w obszarze kultury, skoncentrowanym w dużym stopniu na kwestiach audiowizualnych oraz na prawie autorskim; zob. publikację: M. Szpiler (red.), Kompetencje w kulturze, Warszawa 2011.

[2] Kompetencje kulturowe i kreatywne obejmują kluczową kompetencję „świadomość i ekspresja kulturowa”, przez co rozumie się „docenianie znaczenia twórczego wyrażania idei, doświadczeń i uczuć za pośrednictwem szeregu środków wyrazu, w tym muzyki, sztuk teatralnych, literatury i sztuk wizualnych”. W zaleceniu 2006/962/EC z dnia 18 grudnia 2006 r. w sprawie kompetencji kluczowych w procesie uczenia się przez całe życie wskazano niezbędną wiedzę oraz kompetencje międzykulturowe, czyli porozumiewanie się w językach obcych, kompetencje społeczne i obywatelskie (konkluzje Rady Europy z dnia 22 maja 2008 r.). Kompetencje kulturowe i kreatywne są podstawą kreatywności i innowacji, która z kolei przyczynia się do inteligentnego, trwałego wzrostu gospodarczego sprzyjającego włączeniu społecznemu. Wynika to z tego, że kompetencje te mogą przyczynić się do budowania kapitału intelektualnego, który jest coraz szerzej uznawany za źródło wzrostu i konkurencyjności, wszelkich form innowacji, głównie innowacji nietechnologicznych i społecznych, tworzenia (i maksymalizowania) efektu mnożnikowego sektora kultury i sektora kreatywnego; zob. Konkluzje Rady Europy z dnia 27 listopada 2009 r. w sprawie promowania pokolenia kreatywnego: rozwijanie kreatywności i innowacyjności dzieci i młodzieży dzięki ekspresji kulturowej i dostępowi do kultury (Dz.U. C 301 z 11.12.2009, s. 9).

[3] Jan Paweł II, Pamięć i tożsamość, Kraków 2005, s. 89.

[4] M. Buber, Ja i Ty, w: Ja i Ty. Wybór pism filozoficznych, Warszawa 1992, s. 87.

[5] Jan Paweł II, Encyklika Fides et ratio 71, Kraków 2005.

[6] Jan Paweł II, Kościół – twórcą kultury w stosunkach z dzisiejszym światem. Przemówienie do członków Papieskiej Rady ds. Kultury (18 stycznia 1983 r.), w: Wiara i Kultura, Rzym 1986, s. 199.

[7] Są to – wyrażone we właściwym dla danej kultury kodzie znaczeń – sposoby zachowania i komunikacji, zawarte w języku, tradycyjnym systemie pokrewieństwa, instytucjach, sposobie przeżywania religii i sztuki, stylu ekspresji, obyczaju, poznania, dominujących wartościach i normach społecznych.

[8] Wyraża się to najogólniej w samoaktualizacji, tworzeniu i pozyskiwaniu wiedzy, jej współdzieleniu z innymi m.in. w procesie transkulturacji czy transmisji międzypokoleniowej w procesie edukacji.

[9] Jest to kultura, do której się przynależy, jako regulator i źródło aksjologii, norm, na których wspiera się organizacja społeczeństwa, kryteriów odróżniania dobra i zła, popularnej filozofii życiowej, refleksji etycznej itp.

[10] Obejmującej kompetencje ekonomiczne, sposoby organizowania wytwórczości, wytwarzania narzędzi i kultury posługiwania się nimi; zob. D. Ilczuk, K. Krzysztofek, Znaczenie kompetencji kulturowych dla budowania kreatywności i potencjału intelektualnego Europy, Warszawa 2011, w:

http://www.purpose.com.pl/purpose_files/File/aktualnosci/ekspertyza_znaczenie_kompetencji.pdf (30.11.2014), s. 9-18.

[11] Jan Paweł II, Pamięć i tożsamość, Kraków 2005, s. 89.

[12] Jan Paweł II, W imię przyszłości kultury, w: Wiara i Kultura, dz. cyt., s. 66-68.

[13] Jan Paweł II, Kultura służy wyniesieniu człowieka i rozwojowi współpracy między narodami. Przemówienie do intelektualistów (Coimbra, 15 maja 1982 r.), w: Wiara i Kultura, dz. cyt. s. 155.

Witold Kawecki CSsR: „Istota kulturowych kompetencji Kościoła wypływająca z wizji kultury Jana Pawła II” – artykuł

Spotykamy się współcześnie z nieufnością w stosunku do tradycyjnych działań kulturotwórczych Kościoła, a nawet z wrogością, jeśli nie do samych instytucji kościelnych, to z całą pewnością do ludzi Kościoła i ich ocen w sprawie wartości artystyczno-kulturowych. Wielu prominentnych ludzi obawia się opinii Kościoła w sprawach kultury, gdyż odbiera to jako chrystianizację przestrzeni świeckiej, katolicką ideologizację życia publicznego i niestety niekiedy także jako cenzurę twórczości artystycznej. Dobrym przykładem w tym względzie może być uwidoczniona ostatnio w mediach dyskusja nad sensownością konstytucyjnego zapisu „o obrazie uczuć religijnych”. Ten lęk, nieufność, niechęć do podzielenia się odpowiedzialnością za kwestie aksjologiczno-artystyczne, to w rezultacie niezrozumienie faktu, że nabywanie i stosowanie kompetencji kulturowych zarówno przez państwo, jak i przez Kościół to sposób na właściwe funkcjonowanie społeczności, często to być albo nie być kultury narodowej i własnej tożsamości. Być może ten lęk bierze się z niechęci do debaty nad stanem samoświadomości polskiej duszy, nierozerwalnie złączonej z tradycją chrześcijańską? Jakieś dwa lata temu zaanonsowano mi udział w dyskusji telewizyjnej dużej stacji na taki właśnie temat, po czym program ten – nie wiem z jakich racji (mogę się tylko domyślać)  – odwołano. W ogóle bardzo rzadko mamy do czynienia z tego rodzaju dyskusjami. Niestety różnego rodzaju obawy i uprzedzenia są po obydwu stronach. Kościół (przynajmniej na poziomie lokalnym) też nie rozpieszcza działaczy kulturowych i artystów jakimś nadzwyczajnym otwarciem i zrozumieniem ich problemów. Między Kościołem a światem kultury istnieje wciąż swoiste napięcie, choćby w sprawie zawłaszczania symboli i znaków religijnych albo oceny niektórych eventów artystycznych. Dlatego wyzwaniem chwili wydaje się podjęcie tego zagadnienia.

Podejmując ten ważny temat – czy i na ile Kościół posiada kompetencje kulturowe i używa ich w celu w sprawowaniu swojej nadprzyrodzonej misji na świecie – pragnę na początku, stosując pewnego rodzaju porównanie, odwołać się do głównego hasła programu kulturalnego polskiej prezydencji w UE z 2011 roku, czyli do słów „Art for Social Change” (Sztuka / kultura dla zmiany społecznej)[1] [1]. Zorganizowana z tej okazji przez Narodowe Centrum Kultury konferencja i stosowna publikacja tak naprawdę starały się odpowiedzieć na pytanie, jakie są kompetencje kulturowe państwa stowarzyszonego w ramach Unii Europejskiej[2] [2]. Oczywiście zarówno konferencja, jak i publikacja mają częściowo inny charakter, na pewno też inny język formułowania podstawowych postulatów niż stosowane przeze mnie i szkicowane dla Kościoła, ale siłą rzeczy jedne i drugie zazębiają się ze sobą. Parafrazując cytowany wcześniej slogan i odnosząc go do rzeczywistości eklezjalnej, należałoby powiedzieć „Art for Church Change” (Sztuka / kultura dla zmiany kościelnej) – przy czym chodzi nie tylko o to, jak kultura może odmienić postrzeganie Kościoła, lecz także o to, jak Kościół się prezentuje wobec świata, ewangelizując poprzez kulturę (via pulchritudinis). Innymi słowy jest to wciąż aktualne soborowe poszukiwanie znaków czasów, koncepcja teologii rzeczywistości ziemskiej, owo słynne aggiornamento, czy też dopuszczenie możliwości istnienia w kulturze i sztuce, także świeckiej, odnajdywania tzw. locus theologicus – miejsca teologicznego, czyli ukrytych niekiedy źródeł poznania teologicznego.

Nie chodzi tu jednak o zwykłe dostosowanie się do kultury nowoczesności, lecz o dogłębne zrozumienie świata i kultury. Należy bowiem krytycznie, ale ze spokojem spojrzeć na aktualną sytuację kulturową świata i poddać ocenie nowe tendencje, ważniejsze fakty i sytuacje najnowszej historii w świetle chrześcijańskiej antropologii. Kościół nie może odcinać się od współczesności, bo jego zadaniem jest zbawiać człowieka żyjącego dzisiaj, w konkretnej otoczce kulturowej. Aby bowiem umożliwić inicjowanie zmian społecznych, mentalnych, a w konsekwencji cywilizacyjnych i duchowych dzięki pomocy kultury i sztuki, najpierw trzeba mieć tego świadomość, a tak naprawdę posiadać własną tożsamość, następnie zaś trzeba posiadać narzędzia, dzięki którym tego typu inicjatywy będą mogły być realizowane, należy edukować do rozumienia kultury, wreszcie koniecznie należy posiadać umiejętności i chęć, aby to uczynić.

W ten sposób krystalizuje się nam – złożona z kilku powyżej zasugerowanych elementów – koncepcja, jak należy pojmować kompetencje kulturowe. Są to bowiem zespoły nabytych cech, zdolności, umożliwiające uczestnictwo w kulturze zgodne z normami i wartościami. Jest to zdolność do rozpoznawania, uczenia się, zmiany treści kultury. Dzięki nim można te treści przekazywać następnym pokoleniom i wzbogacać kapitał kulturowy o nowe wartości. Zatem kompetencje kulturowe to: tożsamość (świadomość), umiejętność działań kulturotwórczych, stosowanie odpowiednich narzędzi, uczenie ludzi kreatywności, tolerancyjności i krytycznej refleksyjności.

Nieznany malarz małopolski (malarz); Tubądzin ?, Małopolska; Pieta, obraz wotywny lub epitafijny; ca 1450; tempera, złoto płatkowe; deska lipowa; 134,0 x 86,0; 149,0 x 101,5 x 8,0 (z ramą); © Copyright by Ligier Piotr/Muzeum Narodowe w Warszawie  Obraz został udostępniony dzięki uprzejmości Muzeum Narodowego w Warszawie. [3]
ŒNieznany malarz małopolski; Tubądzin (?), Małopolska; „Pieta”, obraz wotywny lub epitafijny; ca 1450 r.; tempera, złoto płatkowe; deska lipowa; 134,0 x 86,0; 149,0 x 101,5 x 8,0 (z ramą). Obraz został udostępniony dzięki uprzejmości Muzeum Narodowego w Warszawie.
  1. Tożsamość (świadomość)

Szeroko pojęta kultura, w tym zwłaszcza sztuka, wpływa na rozwój kreatywności i jest zarazem najszybciej rozpoznawalną formą wyrażania się (ekspresji) człowieka. Istotne dla kultury jest ludzkie poznanie nie tylko świata zewnętrznego, ale również siebie samego, jak to ujmuje Jan Paweł II: „Człowiek żyje prawdziwie ludzkim życiem dzięki kulturze. (…) Kultura jest tym, przez co człowiek jako człowiek staje się bardziej człowiekiem: bardziej jest”[3] [4]. Nie ma innej kultury jak tylko ta dotycząca człowieka, dokonująca się przez człowieka i dla człowieka. Kulturą w takim znaczeniu jest cała jego działalność, inteligencja, afektywność, jego poszukiwanie sensu, kreatywność, zachowania i odniesienia etyczne. W ten sposób kultura staje się jakby drugą naturą człowieka. Nie ma kompetencji kulturowych i stosownych działań, jeśli nie ma owej świadomości, kim jestem, dokąd zmierzam, jakie są moje wartości, dzięki którym jestem tym, kim jestem. W przestrzeni eklezjalnej mamy do czynienia z teologicznym kształtowaniem kultury. Chodzi w nim o szukanie związku przyczynowego między religią chrześcijańską a kulturą, między wiarą (teologią) a współczesną cywilizacją. Teologia powinna nieustannie poszukiwać syntezy transcendencji i świata człowieka. Zagadnienia te wchodzą w zakres tzw. teologii kultury. Na przestrzeni historii w ramach teologii katolickiej ujawniły się dwie tendencje: błędna wertykalna – zwana niekiedy dualistyczną, skrajnie oddzielająca historię świętą od historii świeckiej, naturę od łaski, sprawy kultury od spraw zbawienia; właściwa horyzontalna – nazywana też inkarnacjonistyczną, przyjmująca, że chrześcijaństwo istnieje i działa w konkretnym świecie i ożywia wszystkie dziedziny życia kulturalnego. Przyjmuje ona, że chrześcijaństwo zbawia człowieka także poprzez kulturę, w której przyszło mu żyć, dlatego też dba, aby istniał dialog i harmonia między kulturą a wartościami religijnymi, bada relacje, rozpatruje genezę, funkcje, prawa, cele, wartości między przekazem Objawienia a kulturą.

W tym miejscu warto przywołać Buberowskie rozumienie dialogu. Martin Buber pojmuje go szeroko jako miejsce spotkania człowieka z Bogiem: „Odwracanie się od świata nie pomaga w dojściu do Boga; nie pomaga do tego również wytrzeszczenie oczu na świat. Kto jednak widzi świat w Bogu, ten trwa w jego obecności”[4] [5]. W koncepcji Bubera świat jest wmieszany w dialog człowieka z Bogiem, w dialog Boga z człowiekiem. Podług tej koncepcji kultura jest dla Kościoła szczególną przestrzenią dialogu. Poszukiwanie Innego i próba zrozumienia Go zawsze dokonywały się przez metaforę piękna i prawd ukrytych w sztuce, literaturze czy kulturze. Przez spotkanie z kulturą powraca się do stanu własnej świadomości, która pozostawała dotąd tajemnicą. Odkrywa się tajemnicę innego, dotąd nieznanego bytu, który ujawnia się w epifanii poprzez dzieła kultury. Dialog kultury i wiary wyraża się najpełniej w personalistycznym spojrzeniu na człowieka i we wspólnotowej koncepcji społeczeństwa. Zaznaczam przy tym, że prawdziwy dialog nie popada ani w nietolerancję, ani w fałszywy irenizm. Domaga się obiektywizmu myślenia, rzeczywistej znajomości ludzi, zdecydowanego osądu niesprawiedliwości i krzywdy, otwarcia na inność. Właśnie dlatego w Fides et ratio istnienie i trwałość kultur warunkuje się zdolnością ich otwarcia na przyjęcie nowych elementów. Znamienne są tu słowa papieża: „Ewangelia głoszona w różnych kulturach domaga się wiary od tych, którzy ją przyjmują, ale nie przeszkadza im zachować własnej tożsamości kulturowej. Nie prowadzi do żadnych podziałów, ponieważ cechą wyróżniającą społeczność ochrzczonych jest powszechność, która potrafi przyjąć każdą kulturę, wspomagając rozwój tych jej elementów, które pośrednio prowadzą ją do pełnego wyrażenia się w prawdzie”[5] [6]. Warto wczytać się głębiej w zrozumienie tych słów, zwłaszcza wtedy, gdy prowadzimy jałowe spory ideologiczne na forum kultury i pełni jesteśmy fobii, uprzedzeń i osądów oskarżających jej funkcjonowanie.

  1. Umiejętność działań kulturotwórczych

Nie jest łatwo być dobrym animatorem kultury i mecenasem sztuki, który z jednej strony uwzględnia wolność tworzenia artystów, a nawet stwarza im ku temu odpowiednie warunki, a z drugiej strony stoi na straży społecznych oczekiwań ludzi w tym względzie –kultura jest wszak integralną częścią życia społecznego. Jak wzmacniać kontakt z odbiorcą sztuki i twórcami przez edukację artystyczną i wzmożone zabiegania o prawo do kultury dla każdego obywatela, co robić, aby twórcy stali się nie tylko obserwatorami życia społecznego, lecz także jego pełnymi uczestnikami, a nawet krytykami, jak przybliżać ludziom sztukę, która może być dla nich źródłem teologicznego poznania – oto tylko część pytań, jakie winien podjąć Kościół w tym względzie.

Kulturotwórcze działanie Kościoła powinno eliminować arystokratyzm kulturowy, który jest niebezpiecznym skrzywieniem i zafałszowaniem profilu kultury. Masowość (popkultura) wcale nie musi być negatywna (byleby nie była banalna i płytka). Przeciwnie, jest ona sprzymierzeńcem prawidłowego rozwoju kultury. Autentyczna kultura jest dochodzeniem do umiejętności krytycznego myślenia i poznania. Im bardziej będzie ono osobiste, zdolne do refleksji przechodzącej w kontemplację i mądrość, tym bardziej będzie zabezpieczało przed zagrożeniami konsumizmu, relatywizmu i fałszywej demokratyzacji kultury. Prawdziwa kultura potrzebuje – z jednej strony – uwewnętrznienia (interioryzacji), z drugiej zaś – uniwersalizacji, przy czym uniwersalność nie oznacza zamknięcia się na lokalne jej problemy. Powinno istnieć twórcze napięcie pomiędzy planetarnym i regionalnym aspektem kultury. Należy także zauważyć, że chrześcijaństwo jest kulturotwórcze nie dlatego, że tworzy odrębną historyczno-społeczną kulturę chrześcijańską, ale dlatego, że jest ewangelicznym zaczynem, humanizującym ludzkość i nadającym światu swoisty kształt.

Chrześcijaństwo buduje kulturę, pozostawiając jej autonomię i jej własny mechanizm rozwojowy. Kulturotwórcza rola chrześcijaństwa przejawia się w kilku czynnikach: w mądrości, w pluralizmie i dialogu, w integralnym rozwoju człowieka, w liturgii, ale także w pewnym typie ewangelicznej prostoty, którą możemy nazwać ascezą. Mówiąc o kulturotwórczej roli mądrości, mam na myśli to, że każdy człowiek powinien być bogaty zarówno mądrością przyrodzoną, jak i nadprzyrodzoną. To tu filozofia spotyka się z teologią.

Drugi czynnik kulturotwórczej roli chrześcijaństwa to pluralizm i dialog. Kościół zawsze starał się prowadzić szczery, braterski dialog z człowiekiem. Można powiedzieć, że cała linia rozwojowa Kościoła idzie w kierunku zaufania do człowieka, do jego wolności – wraz z prawem do błędu – do różnorodności poglądów, do afirmacji jego godności i niezbywalnych praw, ponieważ – jak mówił Jan Paweł II – „człowiek jest drogą Kościoła”.

Czynnik trzeci – integralny rozwój człowieka – oznacza dbałość o równomierny rozwój osobowościowy, o właściwe relacje międzyludzkie i powiązania człowieka z samym sobą, z innymi i ze światem. Czwarty element kulturotwórczej roli chrześcijaństwa przejawia się w liturgii Kościoła. W pewien sposób Kościół żyje dzięki wspólnotom, które koncentrują się wokół liturgii. Wprowadzają one wiernych we właściwy realizm życia, zakotwiczony w obiektywnej rzeczywistości, którą jest Bóg, a zarazem w kontemplację i najgłębszy sens miłości, wychowujący człowieka do wewnętrznej wolności. W tym sensie dzięki poznaniu prawdy i praktykowaniu miłości człowiek rozwija swoją wolność i utrwala kulturę. Kultura potrzebuje ducha służby, ofiary, prostoty i pokory, a niekiedy niedocenianej ascezy, które w ostatecznym rozrachunku okazują się w o wiele większym stopniu kulturotwórcze niźli bogaty mecenat kultury.

Kościół w swej roli kulturotwórczej optuje po pierwsze za upowszechnianiem kultury oraz przeciwstawianiem się wszelkiej dyskryminacji, snobizmowi i ekskluzywizmowi, czyli za szerzeniem takiej kultury osobowej, w której na pierwszym miejscu będą stać wartości inteligencji, woli, sumienia i braterstwa, bazujące na kulturze religijnej. Po drugie, zachęca do ewangelizacji kultur przez życie rodzinne, szkoły, mass media, naukę i sztukę, politykę. Ewangelizacja kultury ma być twórczym wkładem Kościoła w kształtowanie współczesnej kultury i życia społeczno-politycznego, a także odrzuceniem relatywizmu, subiektywizmu i permisywizmu etycznego. Nośnikiem kultury jest osoba ludzka, a zatem – jak to ujmie Jan Paweł II – „nasłuchiwanie człowieka”, by go lepiej zrozumieć, by znaleźć z nim nowy język, by zrozumieć jego mentalność, warunkowaną także przez wychowanie i procesy społeczne. Taka postawa jest ewangelizacją w sensie indywidualnym, ale także społecznym[6] [7]. Po trzecie zachęca do inkulturacji Ewangelii, czyli takiego jej głoszenia, które nie będzie połączone z niszczeniem kultury lokalnej albo z jej deprecjacją. Myśl tę w całej rozciągłości rozwijał Jan Paweł II, świadomy, że kultura jest sposobem istnienia i bytowania człowieka oraz że fundamentalna więź Ewangelii z człowiekiem w jego człowieczeństwie jest kulturowo twórcza w samych swoich podstawach.

  1. Stosowanie odpowiednich narzędzi

Traktując o narzędziach potrzebnych w procesie realizacji kompetencji kulturowych, chciałbym się odwołać do opracowania Doroty Ilczuk i Kazimierza Krzysztofka, zdaniem których te kompetencje lokują się na czterech poziomach orientacji życiowych: orientacji ekspresywnej[7] [8], orientacji poznawczej[8] [9], orientacji normatywnej[9] [10] i orientacji instrumentalnej[10] [11]. Stosowanie odpowiednich narzędzi w uzyskiwaniu kompetencji kulturowych to zatem zagadnienie bardzo złożone, biorące pod uwagę wszystkie powyższe orientacje. W jakimś sensie każdy rodzaj inwencji kulturowo-artystycznej jest takim narzędziem, bowiem samo przygotowanie, a nawet uczestnictwo w wydarzeniu artystycznym jest już poszerzaniem kompetencji kulturowych, pod warunkiem jednak, że sztuka, z którą konfrontuje się odbiorca, nie jest produktem bezrozumnej konsumpcji czy tanią rozrywką, ale prowokuje do refleksji i aktywnego uczestnictwa, a w konsekwencji do głębszego przeżywania przez odbiorcę własnego człowieczeństwa.

Kompetencje kulturowe w zakresie odbioru sztuki oraz świadomego wyboru oferty kulturalnej muszą jednak zostać nabyte wcześniej, żeby odbiorca był gotowy, otwarty na kolejne poszerzające doświadczenie. Chodzi tutaj o właściwą edukację kulturalną, a także o edukację estetyczną. Przy tym należy właściwie rozumieć edukację kulturalną, która nie jest zdobywaniem wiedzy z zakresu kultury i sztuki, ale umiejętnością odbioru i przeżywania wydarzeń artystycznych. Edukacja kulturalna w obrębie środowisk kościelnych powinna być nastawiona na zdobywanie umiejętności odbioru i przeżywania zjawisk artystycznych, a także ich właściwej oceny. Brak kompetencji kulturowych Kościoła będzie zawsze skutkował brakiem zainteresowania wiernych nie tylko w zakresie uczestnictwa w autentycznej kulturze, ale także w zakresie zrozumienia przekazywanych treści teologicznych, w myśl, chciałoby się powiedzieć, proroczych słów papieża Jana Pawła II, że „(…) wiara, która nie staje się kulturą, jest wiarą nie w pełni przyjętą, nie w całości przemyślaną, nie przeżytą wiernie”[11] [12].

Między kulturą a wiarą jest więc ścisłe przyleganie. Brak kompetencji kulturowych w jakimś sensie rodzi brak wiary (przynajmniej w tej warstwie, która zależy od człowieka), co zobrazować można sloganem „kryzys kultury jest kryzysem wiary”. Za kształtowanie kompetencji kulturowych będących umiejętnością swobodnego korzystania i poruszania się w obrębie kultury (w tym kultury artystycznej) nie są już odpowiedzialne tradycyjne instytucje związane z wychowaniem środowiskowym (tak było w poprzednim ustroju), niestety również w coraz mniejszym stopniu decyduje o tym przynależność do danej grupy społecznej czy wspólnoty wyznaniowej. Nie ma elit społecznych, które by podtrzymywały status kultury, a ona sama coraz częściej staje się jednym z uczestników rynku. Tutaj rysuje się wielkie pole działania dla Kościoła. Kościół musi wspierać kulturę wysoką i wychowywać do niej, wyrabiać zdolności rozróżniania różnych kodów kulturowych, zdolności komunikacji (między)kulturowych, te zaś będą przeciwdziałały wykluczeniu i marginalizacji innych – z jednej strony, a desakralizacji i laicyzacji – z drugiej.

  1. Uczenie ludzi kreatywności, tolerancyjności i krytycznej refleksyjności

Przyswajanie sobie powyższych cech sprzyja m.in. poszerzaniu dialogu społecznego. Twórcy i ludzie kultury w ostatnim czasie w intensywny sposób zaczęli wykorzystywać współczesne formy komunikacji, aby wymieniać opinie i poglądy, stąd są obecni na Facebooku czy Twitterze; wielu artystów i krytyków ma swoje blogi, które traktowane są przez nich jak część pracy twórczej, coraz więcej jest programów, a nawet kanałów telewizyjnych (np. TVP Kultura) i radiowych (PR II) podnoszących te zagadnienia. Także Kościół otworzył się zwłaszcza na kulturę nowych mediów, prowadząc coraz częściej portale internetowe, a w nich szeroko rozumianą ewangelizację i w niemałym stopniu także działalność kulturalno-artystyczną.

Ta zintensyfikowana komunikacja zwróciła uwagę na wspólne problemy i dała poczucie zaistnienia twórców jako grupy społecznej. W ten sposób tworzy się, używając oficjalnego języka polityki, podwójny kapitał: kapitał ludzki, czyli „wartości dodane”, które się nabywa (wyposażenie pracownika w zasoby intelektualne i umiejętnościowe), i kapitał kulturowy, który oznacza przekaz w procesie pierwotnej socjalizacji w środowisku rodziny i najbliższego otoczenia, w którym wyrasta człowiek. Istotnym kompetencyjno-kulturowym zadaniem Kościoła jest kształtowanie horyzontu aksjologicznego według klasycznej triady: prawda, dobro i piękno. Prawda, którą Kościół głosi, winna być zawsze wyrażana w perspektywie dobra, które należy widzieć jako cel, oraz z uwzględnieniem piękna jako formy, w jakiej ta prawda zostaje wypowiedziana. Kryterium ortodoksyjności prawdy należy więc widzieć w bezpośrednim związku z dobrem i pięknem.

Mimo tych działań często dochodzi dziś do negacji religii przez kulturę. Dzieje się tak wtedy, gdy afirmuje się kulturę w sposób absolutny. Ludzkość wyznaje dzisiaj często wartości o charakterze profanum, a nie sacrum, które są w stanie zaspokoić wiele potrzeb człowieka, a nawet rozbudzać te potrzeby w sposób sztuczny, np. konsumizm. Rodzi on konflikt między religią a kulturą. Potrzebny jest zatem kulturze rozwój duchowy, ujawniający się w otwarciu na transcendencję, poświęceniu dla wyższych wartości i w etosie doskonałości moralnej. Kultura współczesna może przyjąć różnoraką postawę względem duchowości: pozostać w jednoznacznej do niej wrogości i proponować własną „nową” duchowość; akceptować ją dobrodusznie, ale z przymrużeniem oka; albo też, o co nam właśnie chodzi, usiłować ją poznać i zrozumieć. Sama duchowość także może pozostawać w różnych relacjach względem współczesnej kultury: uczynić ją punktem odniesienia i bezkrytycznie się w nią wkomponować; wypowiedzieć jej wojnę i odrzucić wszystko, co ma choćby posmak nowoczesności; albo też nawiązać twórczą relację upodobnienia, które nie oznacza powielania wzorców, lecz formę współpracy, przyjaźni i dzielenia kompetencji w trosce o kulturę.

            Kompetencje kulturowe Kościoła należałoby więc widzieć najpierw jako świadomość tożsamości, pewnego rodzaju zachowania ekspresyjne wyrażające się w aprobowaniu świata sztuki i kultury, a dopiero potem jako zbiór norm, kryteriów czy wskazań, które pozwoliłyby na właściwą realizację tychże kompetencji. Jest to o tyle ważne, że wiele działań Kościoła dzieje się w przestrzeni publicznej, przez co Kościół wpływa w sposób bezpośredni na kształtowanie tej sfery. Zadaniem chrześcijaństwa w odniesieniu do świata i do kultury nie jest bowiem tworzenie jakiegoś kulturowego getta, czy też sztuki ekskluzywnej „jedynie religijnej”, niedostępnej dla tych, którzy pozostają poza strukturą Kościoła, ale – o wiele bardziej – przenikanie kultury oraz wnikanie w nią z własnymi, charakterystycznymi treściami i formami, które zwykliśmy nazywać kulturotwórczymi działaniami Kościoła. Zagadnieniami tymi chce się zajmować Zespół ds. Kompetencji Kulturowych Kościoła Narodowego Centrum Kultury. Jego specyfiką powinno być włączenie się w proces oceny, opinii czy wskazywania kierunków kryteriów natury teologicznej, które w połączeniu z innymi kryteriami, np. estetycznymi, społecznymi czy nawet ekonomicznymi pozwolą na podjęcie właściwych decyzji w zakresie polityki kulturalnej, sprzyjającej poszerzaniu kompetencji kulturowych zarówno państwa, jak i Kościoła.

Wskazane powyżej cele Zespół chciałby realizować w odniesieniu do wszystkich sfer kultury duchowej i materialnej, takich jak literatura, sztuki plastyczne, sztuki audiowizualne, muzyka, teatr, rzeźba, architektura, taniec itd., w których wyraża się chrześcijaństwo. Przedmiotem analizy Zespołu powinny być też szczegółowe ekspertyzy, mówiące, w jaki sposób Kościół wykorzystuje dorobek np. sztuk plastycznych, kinematografii, telewizji, teatru, muzyki itp. (nie tylko o tematyce religijnej), a także analiza kompetencji duszpasterzy (duchownych, katechetów itd.) w zakresie kultury artystycznej i sposobów jej promowania. Jednym z ważniejszych zadań wydaje się wypracowanie metodologicznych podstaw badań szeroko rozumianego obrazu w przestrzeni sakralnej, jak również dynamiczne uczestnictwo Kościoła w wydarzeniach artystycznych, zwłaszcza tych, które związane są z organizacją Światowych Dni Młodzieży i jubileuszu chrystianizacji Polski – uczestnictwo to już samo w sobie stanowi poszerzanie kompetencji kulturowych.

Reasumując, pragnę zauważyć, że Kościół potrzebuje kultury, tak jak i kultura potrzebuje Kościoła. Nie chodzi tu bynajmniej o dominację kulturową Kościoła, ale o wnikanie w sumienia, przez które odnajdujemy prawdziwą godność człowieka. Wiara nie jest rzeczywistością obcą dla historii, przeciwnie, wiarą się żyje w konkretnej rzeczywistości i poprzez nią człowiek angażuje się w całej swojej integralności. Wiara nie abstrahuje od kultury, co więcej, wiara generuje kulturę. Wiara pozostaje z kulturą w związku organicznym i konstytutywnym. Wiara, będąc elementem kultury, a nawet jej źródłem, sama przez się jest kulturą. Wiara ze swej natury posiada wewnętrzny stosunek do kultury. Przedstawia bowiem odpowiednią wizję człowieka i świata i dlatego wartości i cele kultury wchodzą w relacje z wartościami i celami, które wyznacza wiara. Wiara wnosi do kultury pierwiastek aktywizmu, dynamizując procesy kulturotwórcze. Wciela się w kulturę, sprzyjając jej rozwojowi. Autentyczna kultura z kolei prowadzi do wiary. Wydaje się, iż różnorakie relacje wiary do kultury trzeba uznać za jedno z najbardziej palących wyzwań obecnego Magisterium Kościoła. Przestrzeń kulturowa stała się bowiem uprzywilejowanym miejscem spotkania człowieka z ewangelicznym przesłaniem. Duszpasterska troska o świat kultury urasta do rangi symbolicznej i istotowo ważnej w ewangelizacyjnej misji Kościoła.

Spotkanie Kościoła i kultury realizuje się – zdaniem papieża – w trzech płaszczyznach: historycznej – przez wszystkie wytwory kultury, które powstały w minionych tysiącleciach jako dzieła chrześcijan; instytucjonalno-organizacyjnej – przez rozmaite instytucje naukowe, oświatowe, dobroczynne itp. stworzone z inspiracji chrześcijańskiej oraz podmiotowej – przez fundamentalny związek orędzia Ewangelii z człowiekiem[12] [13]. Kościół wchodzi w nową relację z kulturą, którą cechuje zrozumienie, otwarcie i dialog, wolność i partnerstwo; Kościół szanuje autonomię kultury, tak samo jak autonomię świata. Świat jest wolnym i autonomicznym stworzeniem Boga powierzonym człowiekowi, by budował kulturę i brał za nią odpowiedzialność. Dialog wiary i kultury nie ma charakteru wyłącznie biernego. W ujęciu Jana Pawła II, kultura, nie będąc wyłącznie przedmiotem odkupienia i wyniesienia, spełnia jednocześnie rolę pośredniczenia i współdziałania, gdyż Bóg, objawiając się narodowi wybranemu, posłużył się określoną kulturą, a Chrystus wcielił się w określoną kulturę. Stąd Kościół na przestrzeni historii także posługiwał się różnymi kulturami i wciąż dąży do dialogu ze wszystkimi formami kultury[13] [14]. Wiara i kultura powinny spotykać się i współpracować na płaszczyźnie komunikacji. W tym sensie media, angażując się w rozwój człowieka, będą budować kulturowe podłoże dla wiary zarówno wtedy, gdy zajmują się informowaniem o sprawach bieżących, jak i wtedy, gdy poruszają tematy czysto kulturalne, stając się środkami wyrazu artystycznego.

[1] [15] Dwie instytucje: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wraz z Narodowym Centrum Kultury zorganizowały w ramach polskiej prezydencji w Radzie UE konferencję ekspercką pt. „Kompetencje w kulturze” (18-20 lipca 2011 r., Warszawa). Konferencja była poświęcona tematom przewodnim prezydencji w obszarze kultury, skoncentrowanym w dużym stopniu na kwestiach audiowizualnych oraz na prawie autorskim; zob. publikację: M. Szpiler (red.), Kompetencje w kulturze, Warszawa 2011.

[2] [16] Kompetencje kulturowe i kreatywne obejmują kluczową kompetencję „świadomość i ekspresja kulturowa”, przez co rozumie się „docenianie znaczenia twórczego wyrażania idei, doświadczeń i uczuć za pośrednictwem szeregu środków wyrazu, w tym muzyki, sztuk teatralnych, literatury i sztuk wizualnych”. W zaleceniu 2006/962/EC z dnia 18 grudnia 2006 r. w sprawie kompetencji kluczowych w procesie uczenia się przez całe życie wskazano niezbędną wiedzę oraz kompetencje międzykulturowe, czyli porozumiewanie się w językach obcych, kompetencje społeczne i obywatelskie (konkluzje Rady Europy z dnia 22 maja 2008 r.). Kompetencje kulturowe i kreatywne są podstawą kreatywności i innowacji, która z kolei przyczynia się do inteligentnego, trwałego wzrostu gospodarczego sprzyjającego włączeniu społecznemu. Wynika to z tego, że kompetencje te mogą przyczynić się do budowania kapitału intelektualnego, który jest coraz szerzej uznawany za źródło wzrostu i konkurencyjności, wszelkich form innowacji, głównie innowacji nietechnologicznych i społecznych, tworzenia (i maksymalizowania) efektu mnożnikowego sektora kultury i sektora kreatywnego; zob. Konkluzje Rady Europy z dnia 27 listopada 2009 r. w sprawie promowania pokolenia kreatywnego: rozwijanie kreatywności i innowacyjności dzieci i młodzieży dzięki ekspresji kulturowej i dostępowi do kultury (Dz.U. C 301 z 11.12.2009, s. 9).

[3] [17] Jan Paweł II, Pamięć i tożsamość, Kraków 2005, s. 89.

[4] [18] M. Buber, Ja i Ty, w: Ja i Ty. Wybór pism filozoficznych, Warszawa 1992, s. 87.

[5] [19] Jan Paweł II, Encyklika Fides et ratio 71, Kraków 2005.

[6] [20] Jan Paweł II, Kościół – twórcą kultury w stosunkach z dzisiejszym światem. Przemówienie do członków Papieskiej Rady ds. Kultury (18 stycznia 1983 r.), w: Wiara i Kultura, Rzym 1986, s. 199.

[7] [21] Są to – wyrażone we właściwym dla danej kultury kodzie znaczeń – sposoby zachowania i komunikacji, zawarte w języku, tradycyjnym systemie pokrewieństwa, instytucjach, sposobie przeżywania religii i sztuki, stylu ekspresji, obyczaju, poznania, dominujących wartościach i normach społecznych.

[8] [22] Wyraża się to najogólniej w samoaktualizacji, tworzeniu i pozyskiwaniu wiedzy, jej współdzieleniu z innymi m.in. w procesie transkulturacji czy transmisji międzypokoleniowej w procesie edukacji.

[9] [23] Jest to kultura, do której się przynależy, jako regulator i źródło aksjologii, norm, na których wspiera się organizacja społeczeństwa, kryteriów odróżniania dobra i zła, popularnej filozofii życiowej, refleksji etycznej itp.

[10] [24] Obejmującej kompetencje ekonomiczne, sposoby organizowania wytwórczości, wytwarzania narzędzi i kultury posługiwania się nimi; zob. D. Ilczuk, K. Krzysztofek, Znaczenie kompetencji kulturowych dla budowania kreatywności i potencjału intelektualnego Europy, Warszawa 2011, w:

http://www.purpose.com.pl/purpose_files/File/aktualnosci/ekspertyza_znaczenie_kompetencji.pdf (30.11.2014), s. 9-18.

[11] [25] Jan Paweł II, Pamięć i tożsamość, Kraków 2005, s. 89.

[12] [26] Jan Paweł II, W imię przyszłości kultury, w: Wiara i Kultura, dz. cyt., s. 66-68.

[13] [27] Jan Paweł II, Kultura służy wyniesieniu człowieka i rozwojowi współpracy między narodami. Przemówienie do intelektualistów (Coimbra, 15 maja 1982 r.), w: Wiara i Kultura, dz. cyt. s. 155.

Artykuł wydrukowany z Chrzest966: http://chrzest966.pl

Odnośnik do artykułu: http://chrzest966.pl/istota-kulturowych-kompetencji-kosciola-wyplywajaca-z-wizji-kultury-jana-pawla-ii/

Odnośniki w tym artykule:

[1] [1]: #_ftn1

[2] [2]: #_ftn2

[3] obrazek: http://chrzest966.pl/wp-content/uploads/2015/09/sr312.jpg

[4] [3]: #_ftn3

[5] [4]: #_ftn4

[6] [5]: #_ftn5

[7] [6]: #_ftn6

[8] [7]: #_ftn7

[9] [8]: #_ftn8

[10] [9]: #_ftn9

[11] [10]: #_ftn10

[12] [11]: #_ftn11

[13] [12]: #_ftn12

[14] [13]: #_ftn13

[15] [1]: #_ftnref1

[16] [2]: #_ftnref2

[17] [3]: #_ftnref3

[18] [4]: #_ftnref4

[19] [5]: #_ftnref5

[20] [6]: #_ftnref6

[21] [7]: #_ftnref7

[22] [8]: #_ftnref8

[23] [9]: #_ftnref9

[24] [10]: #_ftnref10

[25] [11]: #_ftnref11

[26] [12]: #_ftnref12

[27] [13]: #_ftnref13