Ks. prof. Jerzy Lewandowski: „Eklezjalna pedagogia narodu w afirmacji życia według kardynała Stefana Wyszyńskiego”

Należy pamiętać, że najistotniejszym środkiem wychowania narodu pol­skiego w okresie powojennym, a więc owym Opus magnum pastorale pry­masa Wyszyńskiego, była Wielka Nowenna przed Tysiącleciem Chrztu Pol­ski. Ona też rekapituluje w sobie najlepiej całą prymasowską teologię peda­gogiczną narodu. Musimy więc przyjrzeć się bliżej jej podstawowym celom ogólnym. Przy tym na razie nie chodzi o jej program i treści, lecz o jej cha­rakterystykę jako środka i narzędzia owej niesłychanej pedagogii narodu. Wielka Nowenna nie miała być bynajmniej jakimś triumfem Kościoła, lecz przede wszystkim wielkim rachunkiem sumienia chrześcijańskiego na­rodu. „Będziemy” – proponował ksiądz prymas na jej początku – „rozpatry­wali zagadnienie po zagadnieniu, aby w ten sposób zrewidować i pogłębić nasz stosunek do prawd wiary Świętej i moralności chrześcijańskiej. Bę­dziemy się pytali, czy jesteśmy wierni łasce? Na ile rodziny chrześcijańskie są prawdziwie chrześcijańskie? Czy wierne są Bogu? Czy wypełniają zada­nia im zlecone, aby dzieci swoje prowadzić do Chrystusa? To wszystko musi ulec jakiejś wielkiej rewizji i przemianie. Musimy się wczuć dobrze i wmyśleć w nasze sumienie, aby się przekonać, czy istotnie duch Ewangelii jest duchem Narodu? Czy przypadkiem nie odmieniliśmy chociażby literki w prawie Bo­żym? Przecież nic nam nie wolno odmienić z Zakonu Bożego! W ten sposób pragniemy przygotować Polskę na Tysiąclecie Chrześcijaństwa. Jest to wiel­kie zadanie!”. Ten „rachunek sumienia” nie miał oczywiście charakteru samoprzygnębiającego, ale miał na celu nawiązać – urzędowo zrywaną w ostatnich czasach – więź z chrześcijańską tradycją Polski, z jej przeszłością, z pniem rodzimej historii narodu i Kościoła.

  1. Idea Wielkiej Nowenny

Podobny akt nie miał równego sobie w dziejach innych narodów, zwłaszcza jeżeli idzie o wrażliwość na dolę i niedolę ludu pracującego. Ale akt ten nie został jeszcze zrealizowany w pełni. Zapewne nie wszystko udało się zrobić, za wiele było przeszkód, i to nie tylko pochodzących z naszej słabości i wad narodowych. Częściej przeszkody pochodziły od naszych ze­wnętrznych nieprzyjaciół, którzy dobrze rozumieli, że wykonanie Ślubów Jasnogórskich to położenie kresu anarchii i poprawienie doli człowieka. A do tego nie chciano dopuścić. Niemniej jednak w umysłowości i duchowości naszego narodu zmieniło się to na lepsze i to w przededniu najtrudniejszych czasów, które nadchodziły dla Polski. Ta lekcja historyczna jest dla nas jednocześnie ostrzeżeniem, aby śluby Kazimierzowe składane przed trzystu laty nie poszły w niepamięć.

Podkreślenie więzi narodu z jego przeszłością służyć ma umacnianiu jego teraźniejszości i przyszłości. Wielka Nowenna miała być zatem wielką lek­cją przyszłości narodu polskiego na drugie tysiąclecie i na całą przyszłość. W perspektywie dzisiejszego dnia narodu i jego przyszłości na naczelnym miejscu stoi sprawa powszechnego odrodzenia: religijnego, moralnego, spo­łecznego, kulturalnego i duchowego. Temu odrodzeniu serc i ducha może służyć i służy w sposób subtelny, na płaszczyźnie „mistyki polskiej” kult maryjny. „Potrzeba naszemu Narodowi” – czytamy na przykład – „aby rozko­chał się w ideale Maryi! Nie wystarczy patrzeć w Jej czyste oblicze, choćby zranione, ale trzeba w Jej oczach wyczytać wszystko, co potrzebne jest do odnowy życia narodowego”. Ten wpływ ma się rozciągnąć na całość ży­cia narodu: „Pracujemy” – nauczał prymas Wyszyński – „w pierwszym roku Wielkiej Nowenny nad tym, aby Naród dochował wierności Bogu, Chrystusowi, Jego Krzyżowi i Ewangelii, Kościołowi i jego Pasterzom. Będziemy pracować nad tym, aby cały Naród był skupiony i zespolony w życiu rodziny. Zwarta bowiem rodzina jest podstawą budowania społecznego. «Ro­dzina rodzin» – Naród, powstaje z rodzin. Jakie będą rodziny, taki będzie i naród. Gdy rodziny będą zwarte, wierne, nierozerwalne – naszego narodu nikt nie zniszczy! Będziemy pracować nad tym, aby w rodzinach polskich było wychowanie Boże, aby dzieci nasze zdobyły cnoty, bez których nie da się utrzymać życia społecznego w pokoju; byśmy się wyzbyli wszyscy wad i nałogów, które są tak ciężką męką naszego współczesnego życia, a które mogą doprowadzić do całkowitego rozprężenia i anarchii naszego życia pub­licznego i społecznego. Pragniemy pracować nad tym, ażeby Polska przez miłość i sprawiedliwość społeczną doszła do tego, by wśród nas nie było głodnych, nagich ani bezdomnych; byśmy umieli się chętnie i ochoczo dzie­lić chlebem naszym powszednim. To jest krótki, zwięzły program Ślubów Jasnogórskich, które składamy i aż do Millenium powtarzać będziemy”.

Odnowa ta ogarnia cały naród, wszystkie przejawy jego życia osobis­tego, rodzinnego i społecznego. Ma być również dojrzała i trwała, aby wejść w nowe tysiąclecie, ubogacona w „znaki Boże”. „W naszych ślubowaniach, które nawiązują do Ślubów Królewskich, w ślubowaniach ca­łego Narodu mówimy, że chcemy stworzyć pomnik żywy, trwalszy od brązu. Będzie nim nasze życie chrześcijańskie. Zasady nowych ślubów pragniemy wykuć nie w brązie, ale w żywych sercach, myślach, w woli i na dłoniach, aby Polska była chrześcijańska nie tylko z imienia, ale z wyznania, z wiary, z życia i czynu. By każdy z nas był chrześcijaninem nawet w drgnieniu serca, poruszeniu woli. […] Trzeba, aby prawdziwie odbiło się na nas światło Obli­cza Bożego, aby Polska chodziła z Bożym Obliczem w swej duszy, aby życie całego Narodu miało na sobie znaki Boże. Na tym polega przygotowanie na Tysiąclecie Chrześcijaństwa i Wielka Nowenna”.

Nowenna miała wreszcie za zadanie stworzenie pewnego całokształtu kultury duchowej narodu, kultury chrześcijańskiej – tak to widział pry­mas Wyszyński. Według niego ważniejsza w tej chwili jest w Polsce obrona kultury narodowej, ojczystej, chrześcijańskiej niż jakikolwiek inny program. Może na polskiej ziemi nie powstać wiele rzeczy – oto zdumiewająca myśl Prymasa Tysiąclecia – ta lub inna fabryka, i to jeszcze nie będzie największa strata. Gdybyśmy jednak byli narodem niemym, zalęknionym i trwożliwym, wtedy przestalibyśmy tworzyć dobra kultury, którymi ma żyć nasza dziatwa i mło­dzież, cała współczesność, przez którą idziemy ku przyszłości, nieznanym czasom. Jako naród, a dziś jakże doświadczony, mamy wiele do przekazania przyszłym pokoleniom. Jest w tym jednak coś najdonioślejszego – to czysta duchowość naszego narodu, który ma prawo do własnej, rodzimej, niezależ­nej kultury, do własnego języka, niezniekształconego i nieprzybrudzonego przez naloty śmierci: „My nie zniesiemy i nie pozwolimy” – przemawiał Pry­mas Tysiąclecia – aby ktokolwiek uważał Naród polski za naród bez swojej własnej mocy ojczystej, bez własnej twórczości, bez dziejów i bez kultury, na którą nas, jak widać – stać”.

Jakkolwiek Wielka Nowenna była najpotężniejszym środkiem dla chrze­ścijańskiego wychowania narodu polskiego, jedynym zresztą na taką skalę w dotychczasowym duszpasterstwie na całym świecie, to jednak nie wyczer­pywała ona całości tych środków pedagogii. Przygotowywały ją, towarzy­szyły jej lub wyrastały z niej liczne pedagogiczne idee i środki instytucjo­nalnie pomniejsze.

Pewnym wprowadzeniem do Wielkiej Nowenny było rozbudowanie my­śli mariologicznej w Polsce. Wyraźnym tego znakiem było poświęcenie już w 1945 roku przez kard. Augusta Hlonda diecezji i parafii Niepokalanemu Sercu Maryi, a 8 IX 1946 roku poświęcenie się narodu polskiego. „Niepoka­lana Dziewico!” – Tak rozpoczynał się akt poświęcenia – „Boga Matko Przeczy­sta! Jak ongiś po szwedzkim najeździe król Jan Kazimierz Ciebie za Patronkę i Królowę państwa obrał i Rzeczpospolitę Twojej szczególnej opiece i obronie polecił, tak w tę dziejową chwilę my, dzieci Narodu polskiego, stajemy przed Twym tronem i hołdem miłości, czci serdecznej i wdzięczności Tobie i Two­jemu Niepokalanemu Sercu poświęcamy siebie, naród cały i wskrzeszoną Rzeczpospolitę, obiecując Ci wierną służbę, oddanie zupełnie oraz cześć dla Twych świątyń i ołtarzy. Synowi Twojemu, a naszemu Odkupicielowi, ślu­bujemy dochowania wierności Jego nauce i prawu, obronę Jego Ewangelii i Kościoła, szerzenie Jego Królestwa […] Narodowi polskiemu uproś stałość w wierze, świętość w wierze, zrozumienie posłannictwa […] Daj tej polskiej Ziemi, przesiąkniętej krwią i łzami, spokojny i chwalebny byt w prawdzie, sprawiedliwości i wolności”.

Mariologia i pobożność maryjna nie były oderwana od chrystolo­gii i duszpasterstwa chrystologicznego, które również miały wykorzystać wszystkie religijne siły Kościoła i potrzeby narodu. Poza podkreślaniem „duszpasterstwa chrystologicznego” przez „mariologiczne” chodzi tu jeszcze o kult Chrystusa Króla, Serca Jezusowego i inne. Idea chrystologicznej peda­gogii narodu u prymasa Wyszyńskiego realizuje się więc w znaku Chrystusa Króla rozpoczętej już przez prymasa Hlonda. Każdy rok ma określony te­mat w powstałej dzięki tej idei „Społecznej Krucjacie Miłości”. I tak na przykład w roku 1969 „Społeczna Krucjata Miłości” była realizowana jako „Krucjata Dobrego Słowa”, w 1970 – celem oddziaływania była obrona życia nienarodzonych, w 1971 – młodzież w służbie Kościoła, narodu i każ­dego człowieka. W roku 1972 natomiast celem „Społecznej Krucjaty Miłości” było wezwanie do pomagania młodszemu pokoleniu. Tematycznie chrysto­logiczna pedagogia narodu u prymasa Wyszyńskiego ściśle jest związana z mariologiczną i hasłami Wielkiej Nowenny; chrystologiczna jest funda­mentem, inspiracją dla mariologicznej pedagogii.

Pedagogii mariologicznej towarzyszyły ciągle różne pomniejsze formy. Należało do nich rozbudzenie ruchu pielgrzymkowego, zwłaszcza na Jasną Górę, często według stanów i zawodów; nawiedzenie obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej w diecezjach, parafiach, rodzinach; pokutno-błagalne akcje na rzecz zagrożonych odcinków życia moralno-religijnego w kraju; pomoc dla Ojca Świętego przez wyznanie wiary słowami Pawła VI w czasie diecezjal­nych pielgrzymek na Jasną Córę. Na szczególną uwagę zasługują również „Soboty Królowej Polski”. Jest to wykorzystanie nabożeństwa pierwszych sobót miesiąca jako dni poświęconych Maryi i ubogacenie ich specjalnie kultem Jej Niepokalanego Serca. Nabożeństwa te ukierunkowano intencją ogólną: o królowanie Maryi w narodzie polskim oraz o wypełnienie Jasno­górskich Ślubów Narodu. Ponadto dla każdej soboty była intencja szcze­gółowa w postaci jednego z punktów ślubowań. W ten sposób pierwsze soboty przygotowywały cały naród do ponowienia aktu ślubowań w dniu 5 maja 1957 roku. Odtąd treścią Wielkiej Nowenny zapełniono wszystkie pierwsze soboty miesiąca pod nazwą „Sobót Królowej Polski”. Należy rów­nież pamiętać o idei Prymasa Tysiąclecia dotyczącej „Apelu Jasnogórskiego”. Składo­wymi elementami apelu są: duchowe stawienie się przed Królową Polski, odmówienie „Pod Twoją obronę” oraz jednej tajemnicy różańca za Kościół i naród, krótki rachunek sumienia, trzykrotne wezwanie „Maryjo Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam”.

Z Wielkiej Nowenny wypływały pewne idee szczegółowe, jak „oddanie się Narodu w niewolę Maryi” oraz idea „pomocników Maryi Matki Koś­cioła”. Idea oddania się Matce Bożej sięga początkiem oddania narodu Nie­pokalanemu Sercu Maryi na Jasnej Górze w 1946 roku, Ślubów Jasnogór­skich w 1956 roku oraz wielu innych aktów oddania się pod macierzyńską opiekę Maryi, jakie miały miejsce w okresie Wielkiej Nowenny. Milenijny akt z 3 V 1956 roku oddal całą Ojczyznę i wszystkich Polaków na świecie w „macierzyńską niewolę” miłości Maryi za wolność Kościoła. Akt ten miał swoje uzasadnienie eklezjologiczne, u podstaw którego leżało ufne zawie­rzenie Matce Kościoła. Oddanie za Kościół wymaga bowiem wielkiej wraż­liwości na jego potrzeby i problemy we współczesnym świecie. Narodowy akt oddania nie mógł pozostać tylko jednorazowym aktem historycznym. Jego duch musiał być realizowany przez poszczególnych ludzi, pragnących pomagać Kościołowi przez Maryję. Toteż nie sposób zrozumieć pełnego włą­czenia się w akt milenijny i lepszej jego realizacji bez osobistego oddania się Maryi i postępowania zgodnie z jego wymaganiami. Oddanie osobiste jest natomiast doskonałe wtedy, gdy zawiera w sobie również cele apostol­skie. Dlatego na progu drugiego tysiąclecia następowały akty oddania się w „macierzyńską niewolę” wszystkich stanów i zawodów, diecezji, semina­riów duchownych, parafii itp. Stąd wyrosła idea „pomocników Maryi Matki Kościoła”. Jest ona czynnym włączeniem się poszczególnych ludzi w milenijny akt narodu i przyjęciem osobistej odpowiedzialności za Kościół według wskazań soboru. Chodzi tu o świeckich katolików wychowanych w duchu odpowiedzialności za Kościół, pomagających Kościołowi z zachowaniem ładu hierarchicznego, ustalonego w Kościele. Poza tym nie można zapominać, że Wielka Nowenna zbiegła się z soborem watykańskim II, co z jednej strony dodało jej nowych treści, a z drugiej poszerzyło wiele jej owoców na cały świat katolicki, w „skarbiec Kościoła powszechnego”.

Lata 1962–1965 były przygotowaniem bezpośred­nim do Milenium i przebiegały równolegle z kolejnymi sesjami Vaticarium II. Z inicjatywy księdza prymasa episkopat Polski postanowił stworzyć wy­raźną więź między pracami soboru a przygotowaniem do tysiąclecia. W ten sposób ukształtował się w ramach kolejnych lat Wielkiej Nowenny przed tysiącleciem czteroletni program duszpasterski, który miał na celu związa­nie Kościoła w Polsce z najbardziej żywotnymi sprawami Kościoła powszech­nego, podejmowanymi przez sobór. I tak każda parafia zobowiązana była do urządzania w kościele tak zwanego „dnia czuwania”. O północy odprawiano mszę świętą. Czas przed północą i po północy zapełniały: modlitwa różańcowa, ado­racje dla poszczególnych stanów, ponowienie aktu oddania się Matce Bożej. Program czuwania przewidywał ponadto trzy nauki w trakcie nabożeństwa oraz „czyn soborowy” w postaci aktu powszechnego przebaczenia sobie win i uraz, pojednanie się ze wszystkimi w obrębie rodziny, sąsiedztwa, parafii w duchu soborowego zjednoczenia i miłości. Przez całą dobę przed wysta­wionym obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej płonęła świeca jako symbol czuwania parafii. Nadto w dniu czuwania delegacje poszczególnych parafii jechały na Jasną Górę, by tam modlić się w intencji Ojca Świętego i soboru.

Sobór watykański II zdecydował się włączyć odrębny z początku sche­mat poświęcony Maryi do centralnego swego dokumentu, jakim była Kon­stytucja dogmatyczna o Kościele. W ten sposób VIII rozdział tej doktrynal­nej Konstytucji uczy o Matce Bożej obecnej w tajemnicy Chrystusa i Koś­cioła. I w tym przedsięwzięciu prymas Wyszyński odegrał doniosłą rolę. W imieniu episkopatu złożył Ojcu Świętemu Pawłowi VI memoriał, w którym pro­sił o wprowadzenie do nauczania soborowego określenia „Matka Kościoła”. Chodziło bowiem nie tylko o sam tytuł, ale także o wprowadzenie praktycznych i duszpasterskich konsekwencji wynikających z tego tytułu: o poświęcenie Kościoła i świata macierzyńskiej opiece Bogurodzicy. I tak na zakończenie trzeciej sesji Vaticanum II, 21 XI 1969 roku, Paweł VI ogłosił, że Matka Chrystusa jest zarazem Matką Kościoła. Był to niewątpliwie osobisty suk­ces kardynała Wyszyńskiego, a także episkopatu polskiego na soborze watykań­skim II.

I wreszcie, po zakończeniu Wielkiej Nowenny nie skończyła się bynaj­mniej akcja dalszej pedagogizacji narodu. Ksiądz prymas kontynuuje następujące idee: umieszczenie w każdej świątyni parafialnej milenijnego aktu oddania przywiezionego z Jasnej Góry przez delegację parafialną, apel o modlitwy o oddanie świata Maryi Matce Kościoła, Tygodnie Miłosier­dzia Chrześcijańskiego odbywające się co roku z nowym hasłem, rocznice soboru watykań­skiego II i inne. Umacnianie owoców Wielkiej Nowenny przebiega w dalszym ciągu poprzez działania takie, jak: wędrówka obrazu jasnogórskiego po domach polskich rodzin w kraju i za granicą, co roku w dniu 3 maja ponawianie Ślubów Jasnogórskich w kościołach parafialnych i na Jasnej Górze przez episkopat u imieniu całego narodu, organizowanie modlitw za papieża, obecnie Jana Pawła II oraz przygotowanie narodu do jubileuszu sześćsetlecia Cudownego Obrazu na Jasnej Górze. To wszystko zbliża naród do perspektyw Kościoła uniwersalnego.

Wychowanie narodu przez Kościół nie ustaje, choć środki i sytuacje ciągle się zmieniają. Niemniej po umocnieniu Kościoła polskiego ad intra, ksiądz prymas kładzie większy nacisk na wzmożenie wkładu Kościoła pol­skiego w Kościół powszechny i w całą rodzinę narodów świata. Stąd zrodziły się u niego liczne inicjatywy powszechnokościelne, jak choćby pojednawcza i chrześcijańska wizyta w RFN, działalność na rzecz pokoju światowego, interwencja przeciwko bezprawiu i terroryzmowi na świecie, zacieśnienie związków z całą Polonią świata itp. Ksiądz prymas Wyszyński wychodził tu z ogólnego założenia, że nic tak nie wychowuje narodu ku chrześcijaństwu i humanizmowi jak służba narodu całemu światu i jego aktywne życie na wspólnym theatrum całej rodziny ludzkiej.

Na zakończenie naszych rozważań nad duchowością kardynała Stefana Wyszyńskiego w świetle odpowiedzialności za Kościół i naród niech po­służą słowa modlitwy Jana Pawła II wypowiedziane na audiencji środowej w dniu 25 V 1983 r.: „Pani Jasnogórska! Pragnę dzisiaj polecić Twemu Macierzyńskiemu sercu Wspomożycielko wiernych śp. Kardynała Stefana Wyszyńskiego – Prymasa Polski, którego Ojciec Niebieski dwa lata temu odwołał do wieczności. Było to w dniu 28 maja 1981 roku, w samą uroczy­stość Wniebowstąpienia Pańskiego. Jakże wymowny dzień! Jak wiele mam mówić o tym, że data śmierci jest zarazem datą narodzin do pełnego życia w Bogu. Odszedł od nas w dzień Wniebowstąpienia Prymas Tysiąclecia, Człowiek, któremu dane było służyć na polskiej Ziemi w okresie przełomo­wym i trudnym. […] Pozostawił po sobie wielkie zaiste dziedzictwo. Oby to dziedzictwo trwało i w nas. Oby Kościół i Naród pozostał mocny dziedzic­twem Kardynała Stefana Wyszyńskiego”.

  1. Odrodzenie rodziny

Kiedy już rodzina wywodzi się z sakramentu małżeństwa, musi się rozwinąć w pełnię sakramentu, w chrześcijańskie „misterium rodziny”. Stąd V rok Nowenny – od 3 maja 1961 r. do 3 maja 1962 – został poświęcony ideałowi rodziny chrześcijańskiej. Rok poprzedni miał szczególnie na względzie zakładanie rodzin na fundamentach wiary chrześcijańskiej. Teraz idzie o cały wewnętrzny wymiar tej rodziny, o doskonalą pełnię chrześcijańską życia rodzinnego. Rodzina jest na mocy swego sakramentu podstawową komórką społeczności Kościoła i narodu. Z chrześcijańskiego punktu widzenia nie ma rodzin izolowanych ani czysto świeckich. Przez sakrament małżeństwa rodzice wiążą się bowiem z Kościołem jako społecznością widzialną, wchodząc w organizm widzialny Kościoła i stając się jego komórką, mającą swe wyznaczone obowiązki. W opinii księdza prymasa wbudowane w Kościół Boży małżeństwo katolickie trwa w budowie tego Kościoła – jako czynnik składowy, niezbędny do normalnego rozwoju Mistycznego Ciała Chrystusowego.

Rodzina jest po prostu Kościołem, małym Kościołem. „Małżeństwo katolickie” – poucza prymas – „dzięki łasce uświęcającej, wysłużonej przez Chrystusa na Krzyżu, staje się niejako «Małym Kościołem», w którym Rodzice sprawują pierwsze posłannictwo Boże, wobec swych dzieci. Z prawa Bożego i kanonicznego Rodzice czynią prawo i obowiązek zapewnienia dzieciom rodziny praktyk religijnych, którym przewodniczą, oni uczą pierwszego paciorka, pierwszego znaku Krzyża Świętego, pierwszych zasad Wiary Świętej, wpajają miłość do «Bozi» w dusze dziecięce, ukazują niebo, kształtują myśl, zwracają uczucie dziecięce ku Bogu. Jako członkowie Kościoła, związani w sakramencie małżeństwa, rodzice sprawują te obowiązki religijne w rodzinie, poniekąd z upoważnienia Kościoła. Łaska sakramentalna działa tak potężnie w małżeństwie chrześcijańskim; wiernym tej łasce, że rodzice religijni zdolni są wszczepić w dusze swych dzieci ochrzczonych ducha Wiary”. W roku 1979 Prymas Tysiąclecia dopowie jeszcze wyraźniej, że istnieje „Kościół domowy”.

Ponieważ rodzina jest ostoją państwa, stąd i państwo winno dbać o dobro rodzin. Problem ten zresztą studiował prymas Wyszyński już w swej rozprawie doktorskiej. „Prawa państwa do wychowania” – weźmy tylko jeden z charakterystycznych tekstów późniejszych – „opierają się na zadaniu państwa w stosunku do dobra wspólnego i doczesnego. Dla dobra wspólnego, państwo powinno naprzód wspierać rozwój rodziny, uzupełnić jej dzieło, dostarczać rodzinie środków do osiągnięcia jej doskonałości doczesnej. Dlatego też państwo społeczne powinno być państwem rodzinnym, państwem skierowanym ku rodzinie. Pierwszeństwo w rozdziale praw w państwie należy zacząć od przyznania praw rodzinie i to zarówno praw ogólnych obywatelskich, jak i praw społecznych, moralnych, religijnych, a nawet ekonomicznych. Ustrój państwowy, ekonomiczny musi być skierowany ku społeczności rodzinnej, która ma pierwsze prawo w rozdziale dochodu społecznego”.

Program Nowenny zmierza nie tylko do umacniania sakramentu rodziny, lecz także do jej pełnego odrodzenia. Prymas stawia sprawę jasno, choć subtelnie:, „Chociaż nie brak” – czytamy – „w Narodzie polskim wielu rodzin wzorowych, chociaż często wychowywanie stoi tam na wysokości swego zadania, to jednak nie brak rodzin, które w niczym nie przypominają rodzin katolickich. Zatarła się wrażliwość na Ducha Ewangelii, brak troski o wszczepienie prawd wiary świętej, obniżył się poziom moralności, dzieci pozostały bez opieki duchowej i religijnej. Szkody stąd płynące są tak wielkie, że uznaliśmy za konieczne zobowiązać się, w Obliczu Królowej Polski – odrębnym ślubem, do przywrócenia rodzinie polskiej ducha chrześcijańskiego”. Nie sposób przytaczać wszystkich wypowiedzi księdza kardynała dotyczących innych aspektów, wystarczy tylko ogólnie stwierdzić, że Prymasowi Tysiąclecia chodzi o odrodzenie w łasce, moralne, duchowe, społeczne, pedagogiczne, kulturowe, gospodarcze (zwłaszcza przez pracę) i humanistyczne. Razem miało to oznaczać „rodzinę Bogiem silną”, tworzącą bez wątpienia „naród Bogiem silny”. „Rodzina Bogiem silna” – jak głosi Wielka Nowenna – to zatem czuwanie nad nierozerwalnością małżeńską, nad godnością kobiety i matki, umacnianie więzi z Bogiem w rodzinie, wszczepienie ducha Ewangelii w wychowaniu dzieci, strzeżenie obyczajów chrześcijańskich i ojczystych, to wreszcie rodzina Bogiem silna mocą swego narodu. Jest to program odnowy nie tylko małżeństwa jako takiego, mającego w sobie znamię sakramentu, ale głębszego spojrzenia w ogóle na problem rodziny i jej kryzysu w dobie współczesnej, który nie omija rodzin w Polsce katolickiej.

Wielka liczba rozwodów, lekkomyślność w wiązaniu się sakramentem małżeństwa, rozbite rodziny, problem dzieci „niechcianych” itp. – to powody do podjęcia środków zaradczych, właściwego spojrzenia na rodzinę, która ma być Bogiem silna – i to spojrzenie realizuje się w piątym roku Nowenny Tysiąclecia.

W szczególny sposób rodzina jest miejscem uświęcenia życia doczesnego, a zwłaszcza męża i żony. „Chrystusowa Krew” – czytamy – „omyła ludzkość, uświęciła ją i związała przez łaskę uświęcającą w jedną wspólną rodzinę. To dzieło ma odtąd promieniować na wszystkie stosunki i sprawy ludzkie. Ma więc odbić światło swoje i na małżeństwie chrześcijańskim. Mąż musi być zdolny do wszelkich poświęceń dla zachowania godności, czci, świętości swej małżonki. To właśnie on ma promieniować Mocami Boskimi bardziej niż jego małżonka”45. Na czym więc ma polegać sakramentalne uświęcenie małżeństwa, które jest programem czwartego roku Wielkiej Nowenny? W nauce Prymasa Tysiąclecia polega ono najpierw na uświęceniu samych małżonków, następnie na więzi z Kościołem. W konsekwencji zaś, jak już wykazywaliśmy, rodzina staje się „Kościołem domowym”. Co należy rozumieć przez termin „uświęcenie samych małżonków”? Kardynał naucza: „Odnowieni oboje, w sakramencie chrztu św., teraz otrzymują łaskę stanu małżeńskiego, by z ich pomocą uświęcać tych, których Bóg powoła do życia przez służbę rodzicielską. Otrzymawszy dzieci z Ojcowskiej hojności zwiążą się z nimi przez jedną wiarę i jeden Chrzest, przez łaskę i tak stworzą przedziwną wspólnotę w łasce uświęcającej”. Rodzina „Bogiem silna” musi być nastawiona na dobro dzieci i to jest jej przyszłością, życiem, perspektywą.

„Najważniejszą zasługą rodziny jest udzielenie życia dzieciom i wychowanie ich. Dzięki temu rodzina pracuje przede wszystkim dla swego dobra, bo przedłuża jej trwanie, bo przekazuje swe tradycje rodzinne, bo stwarza członkom rodziny najmilsze towarzystwo na czas ich życia na ziemi”.

„Pierwszym” – czytamy w innym miejscu – „Waszym zadaniem jest dać życie; obowiązkiem – dać zdrowe życie i wychować dzieci”. W tej roli znajduje szczególne spełnienie matka, jako duchowe i biologiczne „źródło narodu”. Jej drogą uświęcenia jest przede wszystkim wychowanie dzieci. Związane z tym wyrzeczenia i cierpienie są koniecznym elementem osobistego udoskonalenia.

Każda kobieta jest jakimś odwzorowaniem Matki Bożej. Prymas jest wielkim pionierem, jeśli chodzi o dostrzeżenie doniosłej roli kobiety w Kościele i w narodzie. Akceptuje w sposób szczególny godność kobiety i matki. Jest to jakby drugie zadanie Wielkiej Nowenny, by przywrócić harmonię i spokój w rodzinie poprzez uznanie i dowartościowanie macierzyństwa kobiety, która w poczęciu nowego życia zawsze czerpie ze wzoru macierzyństwa Maryi. Maryja jest tu wzorem wszelkiego macierzyństwa, zwłaszcza w rodzinie sakramentalnej, chrześcijańskiej. Życie bowiem w Niej poczęte jest Synem Bożym. Przez analogię, życie poczęte w każdej rodzinie jest również dziełem Bożym i konsekwencją stwórczej miłości dokonującej się w rodzinie „Bogiem silnej”. Warunkiem przywrócenia pokoju rodzinie jest zatem, według ks. prymasa, przyznanie czci kobiecie – matce i uwolnienie jej od konieczności uciążliwej pracy.

Rodzina wreszcie jest niezastąpioną „wychowawczynią” dla narodu. Przedmiotem wychowania chrześcijańskiego jest najbardziej wszechstronne wychowanie człowieka: pod względem fizycznym, duchowym, umysłowym, moralnym, przyrodzonym, religijnym, indywidualnym, osobowym, społecznym i zarazem zawodowym. Jednak bez religii wychowanie byłoby niepełne. Wychowanie bowiem ma za przedmiot człowieka odkupionego. Celem zaś wychowania jest ukształtowanie człowieka w jego doskonałości indywidualnej i społecznej. „Człowiek stworzony przecież na obraz i podobieństwo Boże – nauczał Prymas – musi być wychowany na obraz i podobieństwo Boże, zgodnie z ostatecznym celem człowieka. Cel ten jest niejako dwojaki: w porządku przyrodzonym i ostatecznym. A zadania są rozmaite: wobec siebie, swej osobowości, wobec narodu, społeczeństwa, państwa i zawodu i środowiska społecznego, w którym żyje”.

 

Tekst powstał na zamówienie Narodowego Centrum Kultury z okazji obchodów 1050. Rocznicy Chrztu Polski:

Logotyo Narodowego Centrum Kultury

1050. Rocznica Chrztu Polski - logotyp podstawowy

Ks. prof. Jerzy Lewandowski: „Eklezjalna pedagogia narodu w afirmacji życia według kardynała Stefana Wyszyńskiego”

Należy pamiętać, że najistotniejszym środkiem wychowania narodu pol­skiego w okresie powojennym, a więc owym Opus magnum pastorale pry­masa Wyszyńskiego, była Wielka Nowenna przed Tysiącleciem Chrztu Pol­ski. Ona też rekapituluje w sobie najlepiej całą prymasowską teologię peda­gogiczną narodu. Musimy więc przyjrzeć się bliżej jej podstawowym celom ogólnym. Przy tym na razie nie chodzi o jej program i treści, lecz o jej cha­rakterystykę jako środka i narzędzia owej niesłychanej pedagogii narodu. Wielka Nowenna nie miała być bynajmniej jakimś triumfem Kościoła, lecz przede wszystkim wielkim rachunkiem sumienia chrześcijańskiego na­rodu. „Będziemy” – proponował ksiądz prymas na jej początku – „rozpatry­wali zagadnienie po zagadnieniu, aby w ten sposób zrewidować i pogłębić nasz stosunek do prawd wiary Świętej i moralności chrześcijańskiej. Bę­dziemy się pytali, czy jesteśmy wierni łasce? Na ile rodziny chrześcijańskie są prawdziwie chrześcijańskie? Czy wierne są Bogu? Czy wypełniają zada­nia im zlecone, aby dzieci swoje prowadzić do Chrystusa? To wszystko musi ulec jakiejś wielkiej rewizji i przemianie. Musimy się wczuć dobrze i wmyśleć w nasze sumienie, aby się przekonać, czy istotnie duch Ewangelii jest duchem Narodu? Czy przypadkiem nie odmieniliśmy chociażby literki w prawie Bo­żym? Przecież nic nam nie wolno odmienić z Zakonu Bożego! W ten sposób pragniemy przygotować Polskę na Tysiąclecie Chrześcijaństwa. Jest to wiel­kie zadanie!”. Ten „rachunek sumienia” nie miał oczywiście charakteru samoprzygnębiającego, ale miał na celu nawiązać – urzędowo zrywaną w ostatnich czasach – więź z chrześcijańską tradycją Polski, z jej przeszłością, z pniem rodzimej historii narodu i Kościoła.

  1. Idea Wielkiej Nowenny

Podobny akt nie miał równego sobie w dziejach innych narodów, zwłaszcza jeżeli idzie o wrażliwość na dolę i niedolę ludu pracującego. Ale akt ten nie został jeszcze zrealizowany w pełni. Zapewne nie wszystko udało się zrobić, za wiele było przeszkód, i to nie tylko pochodzących z naszej słabości i wad narodowych. Częściej przeszkody pochodziły od naszych ze­wnętrznych nieprzyjaciół, którzy dobrze rozumieli, że wykonanie Ślubów Jasnogórskich to położenie kresu anarchii i poprawienie doli człowieka. A do tego nie chciano dopuścić. Niemniej jednak w umysłowości i duchowości naszego narodu zmieniło się to na lepsze i to w przededniu najtrudniejszych czasów, które nadchodziły dla Polski. Ta lekcja historyczna jest dla nas jednocześnie ostrzeżeniem, aby śluby Kazimierzowe składane przed trzystu laty nie poszły w niepamięć.

Podkreślenie więzi narodu z jego przeszłością służyć ma umacnianiu jego teraźniejszości i przyszłości. Wielka Nowenna miała być zatem wielką lek­cją przyszłości narodu polskiego na drugie tysiąclecie i na całą przyszłość. W perspektywie dzisiejszego dnia narodu i jego przyszłości na naczelnym miejscu stoi sprawa powszechnego odrodzenia: religijnego, moralnego, spo­łecznego, kulturalnego i duchowego. Temu odrodzeniu serc i ducha może służyć i służy w sposób subtelny, na płaszczyźnie „mistyki polskiej” kult maryjny. „Potrzeba naszemu Narodowi” – czytamy na przykład – „aby rozko­chał się w ideale Maryi! Nie wystarczy patrzeć w Jej czyste oblicze, choćby zranione, ale trzeba w Jej oczach wyczytać wszystko, co potrzebne jest do odnowy życia narodowego”. Ten wpływ ma się rozciągnąć na całość ży­cia narodu: „Pracujemy” – nauczał prymas Wyszyński – „w pierwszym roku Wielkiej Nowenny nad tym, aby Naród dochował wierności Bogu, Chrystusowi, Jego Krzyżowi i Ewangelii, Kościołowi i jego Pasterzom. Będziemy pracować nad tym, aby cały Naród był skupiony i zespolony w życiu rodziny. Zwarta bowiem rodzina jest podstawą budowania społecznego. «Ro­dzina rodzin» – Naród, powstaje z rodzin. Jakie będą rodziny, taki będzie i naród. Gdy rodziny będą zwarte, wierne, nierozerwalne – naszego narodu nikt nie zniszczy! Będziemy pracować nad tym, aby w rodzinach polskich było wychowanie Boże, aby dzieci nasze zdobyły cnoty, bez których nie da się utrzymać życia społecznego w pokoju; byśmy się wyzbyli wszyscy wad i nałogów, które są tak ciężką męką naszego współczesnego życia, a które mogą doprowadzić do całkowitego rozprężenia i anarchii naszego życia pub­licznego i społecznego. Pragniemy pracować nad tym, ażeby Polska przez miłość i sprawiedliwość społeczną doszła do tego, by wśród nas nie było głodnych, nagich ani bezdomnych; byśmy umieli się chętnie i ochoczo dzie­lić chlebem naszym powszednim. To jest krótki, zwięzły program Ślubów Jasnogórskich, które składamy i aż do Millenium powtarzać będziemy”.

Odnowa ta ogarnia cały naród, wszystkie przejawy jego życia osobis­tego, rodzinnego i społecznego. Ma być również dojrzała i trwała, aby wejść w nowe tysiąclecie, ubogacona w „znaki Boże”. „W naszych ślubowaniach, które nawiązują do Ślubów Królewskich, w ślubowaniach ca­łego Narodu mówimy, że chcemy stworzyć pomnik żywy, trwalszy od brązu. Będzie nim nasze życie chrześcijańskie. Zasady nowych ślubów pragniemy wykuć nie w brązie, ale w żywych sercach, myślach, w woli i na dłoniach, aby Polska była chrześcijańska nie tylko z imienia, ale z wyznania, z wiary, z życia i czynu. By każdy z nas był chrześcijaninem nawet w drgnieniu serca, poruszeniu woli. […] Trzeba, aby prawdziwie odbiło się na nas światło Obli­cza Bożego, aby Polska chodziła z Bożym Obliczem w swej duszy, aby życie całego Narodu miało na sobie znaki Boże. Na tym polega przygotowanie na Tysiąclecie Chrześcijaństwa i Wielka Nowenna”.

Nowenna miała wreszcie za zadanie stworzenie pewnego całokształtu kultury duchowej narodu, kultury chrześcijańskiej – tak to widział pry­mas Wyszyński. Według niego ważniejsza w tej chwili jest w Polsce obrona kultury narodowej, ojczystej, chrześcijańskiej niż jakikolwiek inny program. Może na polskiej ziemi nie powstać wiele rzeczy – oto zdumiewająca myśl Prymasa Tysiąclecia – ta lub inna fabryka, i to jeszcze nie będzie największa strata. Gdybyśmy jednak byli narodem niemym, zalęknionym i trwożliwym, wtedy przestalibyśmy tworzyć dobra kultury, którymi ma żyć nasza dziatwa i mło­dzież, cała współczesność, przez którą idziemy ku przyszłości, nieznanym czasom. Jako naród, a dziś jakże doświadczony, mamy wiele do przekazania przyszłym pokoleniom. Jest w tym jednak coś najdonioślejszego – to czysta duchowość naszego narodu, który ma prawo do własnej, rodzimej, niezależ­nej kultury, do własnego języka, niezniekształconego i nieprzybrudzonego przez naloty śmierci: „My nie zniesiemy i nie pozwolimy” – przemawiał Pry­mas Tysiąclecia – aby ktokolwiek uważał Naród polski za naród bez swojej własnej mocy ojczystej, bez własnej twórczości, bez dziejów i bez kultury, na którą nas, jak widać – stać”.

Jakkolwiek Wielka Nowenna była najpotężniejszym środkiem dla chrze­ścijańskiego wychowania narodu polskiego, jedynym zresztą na taką skalę w dotychczasowym duszpasterstwie na całym świecie, to jednak nie wyczer­pywała ona całości tych środków pedagogii. Przygotowywały ją, towarzy­szyły jej lub wyrastały z niej liczne pedagogiczne idee i środki instytucjo­nalnie pomniejsze.

Pewnym wprowadzeniem do Wielkiej Nowenny było rozbudowanie my­śli mariologicznej w Polsce. Wyraźnym tego znakiem było poświęcenie już w 1945 roku przez kard. Augusta Hlonda diecezji i parafii Niepokalanemu Sercu Maryi, a 8 IX 1946 roku poświęcenie się narodu polskiego. „Niepoka­lana Dziewico!” – Tak rozpoczynał się akt poświęcenia – „Boga Matko Przeczy­sta! Jak ongiś po szwedzkim najeździe król Jan Kazimierz Ciebie za Patronkę i Królowę państwa obrał i Rzeczpospolitę Twojej szczególnej opiece i obronie polecił, tak w tę dziejową chwilę my, dzieci Narodu polskiego, stajemy przed Twym tronem i hołdem miłości, czci serdecznej i wdzięczności Tobie i Two­jemu Niepokalanemu Sercu poświęcamy siebie, naród cały i wskrzeszoną Rzeczpospolitę, obiecując Ci wierną służbę, oddanie zupełnie oraz cześć dla Twych świątyń i ołtarzy. Synowi Twojemu, a naszemu Odkupicielowi, ślu­bujemy dochowania wierności Jego nauce i prawu, obronę Jego Ewangelii i Kościoła, szerzenie Jego Królestwa […] Narodowi polskiemu uproś stałość w wierze, świętość w wierze, zrozumienie posłannictwa […] Daj tej polskiej Ziemi, przesiąkniętej krwią i łzami, spokojny i chwalebny byt w prawdzie, sprawiedliwości i wolności”.

Mariologia i pobożność maryjna nie były oderwana od chrystolo­gii i duszpasterstwa chrystologicznego, które również miały wykorzystać wszystkie religijne siły Kościoła i potrzeby narodu. Poza podkreślaniem „duszpasterstwa chrystologicznego” przez „mariologiczne” chodzi tu jeszcze o kult Chrystusa Króla, Serca Jezusowego i inne. Idea chrystologicznej peda­gogii narodu u prymasa Wyszyńskiego realizuje się więc w znaku Chrystusa Króla rozpoczętej już przez prymasa Hlonda. Każdy rok ma określony te­mat w powstałej dzięki tej idei „Społecznej Krucjacie Miłości”. I tak na przykład w roku 1969 „Społeczna Krucjata Miłości” była realizowana jako „Krucjata Dobrego Słowa”, w 1970 – celem oddziaływania była obrona życia nienarodzonych, w 1971 – młodzież w służbie Kościoła, narodu i każ­dego człowieka. W roku 1972 natomiast celem „Społecznej Krucjaty Miłości” było wezwanie do pomagania młodszemu pokoleniu. Tematycznie chrysto­logiczna pedagogia narodu u prymasa Wyszyńskiego ściśle jest związana z mariologiczną i hasłami Wielkiej Nowenny; chrystologiczna jest funda­mentem, inspiracją dla mariologicznej pedagogii.

Pedagogii mariologicznej towarzyszyły ciągle różne pomniejsze formy. Należało do nich rozbudzenie ruchu pielgrzymkowego, zwłaszcza na Jasną Górę, często według stanów i zawodów; nawiedzenie obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej w diecezjach, parafiach, rodzinach; pokutno-błagalne akcje na rzecz zagrożonych odcinków życia moralno-religijnego w kraju; pomoc dla Ojca Świętego przez wyznanie wiary słowami Pawła VI w czasie diecezjal­nych pielgrzymek na Jasną Córę. Na szczególną uwagę zasługują również „Soboty Królowej Polski”. Jest to wykorzystanie nabożeństwa pierwszych sobót miesiąca jako dni poświęconych Maryi i ubogacenie ich specjalnie kultem Jej Niepokalanego Serca. Nabożeństwa te ukierunkowano intencją ogólną: o królowanie Maryi w narodzie polskim oraz o wypełnienie Jasno­górskich Ślubów Narodu. Ponadto dla każdej soboty była intencja szcze­gółowa w postaci jednego z punktów ślubowań. W ten sposób pierwsze soboty przygotowywały cały naród do ponowienia aktu ślubowań w dniu 5 maja 1957 roku. Odtąd treścią Wielkiej Nowenny zapełniono wszystkie pierwsze soboty miesiąca pod nazwą „Sobót Królowej Polski”. Należy rów­nież pamiętać o idei Prymasa Tysiąclecia dotyczącej „Apelu Jasnogórskiego”. Składo­wymi elementami apelu są: duchowe stawienie się przed Królową Polski, odmówienie „Pod Twoją obronę” oraz jednej tajemnicy różańca za Kościół i naród, krótki rachunek sumienia, trzykrotne wezwanie „Maryjo Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam”.

Z Wielkiej Nowenny wypływały pewne idee szczegółowe, jak „oddanie się Narodu w niewolę Maryi” oraz idea „pomocników Maryi Matki Koś­cioła”. Idea oddania się Matce Bożej sięga początkiem oddania narodu Nie­pokalanemu Sercu Maryi na Jasnej Górze w 1946 roku, Ślubów Jasnogór­skich w 1956 roku oraz wielu innych aktów oddania się pod macierzyńską opiekę Maryi, jakie miały miejsce w okresie Wielkiej Nowenny. Milenijny akt z 3 V 1956 roku oddal całą Ojczyznę i wszystkich Polaków na świecie w „macierzyńską niewolę” miłości Maryi za wolność Kościoła. Akt ten miał swoje uzasadnienie eklezjologiczne, u podstaw którego leżało ufne zawie­rzenie Matce Kościoła. Oddanie za Kościół wymaga bowiem wielkiej wraż­liwości na jego potrzeby i problemy we współczesnym świecie. Narodowy akt oddania nie mógł pozostać tylko jednorazowym aktem historycznym. Jego duch musiał być realizowany przez poszczególnych ludzi, pragnących pomagać Kościołowi przez Maryję. Toteż nie sposób zrozumieć pełnego włą­czenia się w akt milenijny i lepszej jego realizacji bez osobistego oddania się Maryi i postępowania zgodnie z jego wymaganiami. Oddanie osobiste jest natomiast doskonałe wtedy, gdy zawiera w sobie również cele apostol­skie. Dlatego na progu drugiego tysiąclecia następowały akty oddania się w „macierzyńską niewolę” wszystkich stanów i zawodów, diecezji, semina­riów duchownych, parafii itp. Stąd wyrosła idea „pomocników Maryi Matki Kościoła”. Jest ona czynnym włączeniem się poszczególnych ludzi w milenijny akt narodu i przyjęciem osobistej odpowiedzialności za Kościół według wskazań soboru. Chodzi tu o świeckich katolików wychowanych w duchu odpowiedzialności za Kościół, pomagających Kościołowi z zachowaniem ładu hierarchicznego, ustalonego w Kościele. Poza tym nie można zapominać, że Wielka Nowenna zbiegła się z soborem watykańskim II, co z jednej strony dodało jej nowych treści, a z drugiej poszerzyło wiele jej owoców na cały świat katolicki, w „skarbiec Kościoła powszechnego”.

Lata 1962–1965 były przygotowaniem bezpośred­nim do Milenium i przebiegały równolegle z kolejnymi sesjami Vaticarium II. Z inicjatywy księdza prymasa episkopat Polski postanowił stworzyć wy­raźną więź między pracami soboru a przygotowaniem do tysiąclecia. W ten sposób ukształtował się w ramach kolejnych lat Wielkiej Nowenny przed tysiącleciem czteroletni program duszpasterski, który miał na celu związa­nie Kościoła w Polsce z najbardziej żywotnymi sprawami Kościoła powszech­nego, podejmowanymi przez sobór. I tak każda parafia zobowiązana była do urządzania w kościele tak zwanego „dnia czuwania”. O północy odprawiano mszę świętą. Czas przed północą i po północy zapełniały: modlitwa różańcowa, ado­racje dla poszczególnych stanów, ponowienie aktu oddania się Matce Bożej. Program czuwania przewidywał ponadto trzy nauki w trakcie nabożeństwa oraz „czyn soborowy” w postaci aktu powszechnego przebaczenia sobie win i uraz, pojednanie się ze wszystkimi w obrębie rodziny, sąsiedztwa, parafii w duchu soborowego zjednoczenia i miłości. Przez całą dobę przed wysta­wionym obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej płonęła świeca jako symbol czuwania parafii. Nadto w dniu czuwania delegacje poszczególnych parafii jechały na Jasną Górę, by tam modlić się w intencji Ojca Świętego i soboru.

Sobór watykański II zdecydował się włączyć odrębny z początku sche­mat poświęcony Maryi do centralnego swego dokumentu, jakim była Kon­stytucja dogmatyczna o Kościele. W ten sposób VIII rozdział tej doktrynal­nej Konstytucji uczy o Matce Bożej obecnej w tajemnicy Chrystusa i Koś­cioła. I w tym przedsięwzięciu prymas Wyszyński odegrał doniosłą rolę. W imieniu episkopatu złożył Ojcu Świętemu Pawłowi VI memoriał, w którym pro­sił o wprowadzenie do nauczania soborowego określenia „Matka Kościoła”. Chodziło bowiem nie tylko o sam tytuł, ale także o wprowadzenie praktycznych i duszpasterskich konsekwencji wynikających z tego tytułu: o poświęcenie Kościoła i świata macierzyńskiej opiece Bogurodzicy. I tak na zakończenie trzeciej sesji Vaticanum II, 21 XI 1969 roku, Paweł VI ogłosił, że Matka Chrystusa jest zarazem Matką Kościoła. Był to niewątpliwie osobisty suk­ces kardynała Wyszyńskiego, a także episkopatu polskiego na soborze watykań­skim II.

I wreszcie, po zakończeniu Wielkiej Nowenny nie skończyła się bynaj­mniej akcja dalszej pedagogizacji narodu. Ksiądz prymas kontynuuje następujące idee: umieszczenie w każdej świątyni parafialnej milenijnego aktu oddania przywiezionego z Jasnej Góry przez delegację parafialną, apel o modlitwy o oddanie świata Maryi Matce Kościoła, Tygodnie Miłosier­dzia Chrześcijańskiego odbywające się co roku z nowym hasłem, rocznice soboru watykań­skiego II i inne. Umacnianie owoców Wielkiej Nowenny przebiega w dalszym ciągu poprzez działania takie, jak: wędrówka obrazu jasnogórskiego po domach polskich rodzin w kraju i za granicą, co roku w dniu 3 maja ponawianie Ślubów Jasnogórskich w kościołach parafialnych i na Jasnej Górze przez episkopat u imieniu całego narodu, organizowanie modlitw za papieża, obecnie Jana Pawła II oraz przygotowanie narodu do jubileuszu sześćsetlecia Cudownego Obrazu na Jasnej Górze. To wszystko zbliża naród do perspektyw Kościoła uniwersalnego.

Wychowanie narodu przez Kościół nie ustaje, choć środki i sytuacje ciągle się zmieniają. Niemniej po umocnieniu Kościoła polskiego ad intra, ksiądz prymas kładzie większy nacisk na wzmożenie wkładu Kościoła pol­skiego w Kościół powszechny i w całą rodzinę narodów świata. Stąd zrodziły się u niego liczne inicjatywy powszechnokościelne, jak choćby pojednawcza i chrześcijańska wizyta w RFN, działalność na rzecz pokoju światowego, interwencja przeciwko bezprawiu i terroryzmowi na świecie, zacieśnienie związków z całą Polonią świata itp. Ksiądz prymas Wyszyński wychodził tu z ogólnego założenia, że nic tak nie wychowuje narodu ku chrześcijaństwu i humanizmowi jak służba narodu całemu światu i jego aktywne życie na wspólnym theatrum całej rodziny ludzkiej.

Na zakończenie naszych rozważań nad duchowością kardynała Stefana Wyszyńskiego w świetle odpowiedzialności za Kościół i naród niech po­służą słowa modlitwy Jana Pawła II wypowiedziane na audiencji środowej w dniu 25 V 1983 r.: „Pani Jasnogórska! Pragnę dzisiaj polecić Twemu Macierzyńskiemu sercu Wspomożycielko wiernych śp. Kardynała Stefana Wyszyńskiego – Prymasa Polski, którego Ojciec Niebieski dwa lata temu odwołał do wieczności. Było to w dniu 28 maja 1981 roku, w samą uroczy­stość Wniebowstąpienia Pańskiego. Jakże wymowny dzień! Jak wiele mam mówić o tym, że data śmierci jest zarazem datą narodzin do pełnego życia w Bogu. Odszedł od nas w dzień Wniebowstąpienia Prymas Tysiąclecia, Człowiek, któremu dane było służyć na polskiej Ziemi w okresie przełomo­wym i trudnym. […] Pozostawił po sobie wielkie zaiste dziedzictwo. Oby to dziedzictwo trwało i w nas. Oby Kościół i Naród pozostał mocny dziedzic­twem Kardynała Stefana Wyszyńskiego”.

  1. Odrodzenie rodziny

Kiedy już rodzina wywodzi się z sakramentu małżeństwa, musi się rozwinąć w pełnię sakramentu, w chrześcijańskie „misterium rodziny”. Stąd V rok Nowenny – od 3 maja 1961 r. do 3 maja 1962 – został poświęcony ideałowi rodziny chrześcijańskiej. Rok poprzedni miał szczególnie na względzie zakładanie rodzin na fundamentach wiary chrześcijańskiej. Teraz idzie o cały wewnętrzny wymiar tej rodziny, o doskonalą pełnię chrześcijańską życia rodzinnego. Rodzina jest na mocy swego sakramentu podstawową komórką społeczności Kościoła i narodu. Z chrześcijańskiego punktu widzenia nie ma rodzin izolowanych ani czysto świeckich. Przez sakrament małżeństwa rodzice wiążą się bowiem z Kościołem jako społecznością widzialną, wchodząc w organizm widzialny Kościoła i stając się jego komórką, mającą swe wyznaczone obowiązki. W opinii księdza prymasa wbudowane w Kościół Boży małżeństwo katolickie trwa w budowie tego Kościoła – jako czynnik składowy, niezbędny do normalnego rozwoju Mistycznego Ciała Chrystusowego.

Rodzina jest po prostu Kościołem, małym Kościołem. „Małżeństwo katolickie” – poucza prymas – „dzięki łasce uświęcającej, wysłużonej przez Chrystusa na Krzyżu, staje się niejako «Małym Kościołem», w którym Rodzice sprawują pierwsze posłannictwo Boże, wobec swych dzieci. Z prawa Bożego i kanonicznego Rodzice czynią prawo i obowiązek zapewnienia dzieciom rodziny praktyk religijnych, którym przewodniczą, oni uczą pierwszego paciorka, pierwszego znaku Krzyża Świętego, pierwszych zasad Wiary Świętej, wpajają miłość do «Bozi» w dusze dziecięce, ukazują niebo, kształtują myśl, zwracają uczucie dziecięce ku Bogu. Jako członkowie Kościoła, związani w sakramencie małżeństwa, rodzice sprawują te obowiązki religijne w rodzinie, poniekąd z upoważnienia Kościoła. Łaska sakramentalna działa tak potężnie w małżeństwie chrześcijańskim; wiernym tej łasce, że rodzice religijni zdolni są wszczepić w dusze swych dzieci ochrzczonych ducha Wiary”. W roku 1979 Prymas Tysiąclecia dopowie jeszcze wyraźniej, że istnieje „Kościół domowy”.

Ponieważ rodzina jest ostoją państwa, stąd i państwo winno dbać o dobro rodzin. Problem ten zresztą studiował prymas Wyszyński już w swej rozprawie doktorskiej. „Prawa państwa do wychowania” – weźmy tylko jeden z charakterystycznych tekstów późniejszych – „opierają się na zadaniu państwa w stosunku do dobra wspólnego i doczesnego. Dla dobra wspólnego, państwo powinno naprzód wspierać rozwój rodziny, uzupełnić jej dzieło, dostarczać rodzinie środków do osiągnięcia jej doskonałości doczesnej. Dlatego też państwo społeczne powinno być państwem rodzinnym, państwem skierowanym ku rodzinie. Pierwszeństwo w rozdziale praw w państwie należy zacząć od przyznania praw rodzinie i to zarówno praw ogólnych obywatelskich, jak i praw społecznych, moralnych, religijnych, a nawet ekonomicznych. Ustrój państwowy, ekonomiczny musi być skierowany ku społeczności rodzinnej, która ma pierwsze prawo w rozdziale dochodu społecznego”.

Program Nowenny zmierza nie tylko do umacniania sakramentu rodziny, lecz także do jej pełnego odrodzenia. Prymas stawia sprawę jasno, choć subtelnie:, „Chociaż nie brak” – czytamy – „w Narodzie polskim wielu rodzin wzorowych, chociaż często wychowywanie stoi tam na wysokości swego zadania, to jednak nie brak rodzin, które w niczym nie przypominają rodzin katolickich. Zatarła się wrażliwość na Ducha Ewangelii, brak troski o wszczepienie prawd wiary świętej, obniżył się poziom moralności, dzieci pozostały bez opieki duchowej i religijnej. Szkody stąd płynące są tak wielkie, że uznaliśmy za konieczne zobowiązać się, w Obliczu Królowej Polski – odrębnym ślubem, do przywrócenia rodzinie polskiej ducha chrześcijańskiego”. Nie sposób przytaczać wszystkich wypowiedzi księdza kardynała dotyczących innych aspektów, wystarczy tylko ogólnie stwierdzić, że Prymasowi Tysiąclecia chodzi o odrodzenie w łasce, moralne, duchowe, społeczne, pedagogiczne, kulturowe, gospodarcze (zwłaszcza przez pracę) i humanistyczne. Razem miało to oznaczać „rodzinę Bogiem silną”, tworzącą bez wątpienia „naród Bogiem silny”. „Rodzina Bogiem silna” – jak głosi Wielka Nowenna – to zatem czuwanie nad nierozerwalnością małżeńską, nad godnością kobiety i matki, umacnianie więzi z Bogiem w rodzinie, wszczepienie ducha Ewangelii w wychowaniu dzieci, strzeżenie obyczajów chrześcijańskich i ojczystych, to wreszcie rodzina Bogiem silna mocą swego narodu. Jest to program odnowy nie tylko małżeństwa jako takiego, mającego w sobie znamię sakramentu, ale głębszego spojrzenia w ogóle na problem rodziny i jej kryzysu w dobie współczesnej, który nie omija rodzin w Polsce katolickiej.

Wielka liczba rozwodów, lekkomyślność w wiązaniu się sakramentem małżeństwa, rozbite rodziny, problem dzieci „niechcianych” itp. – to powody do podjęcia środków zaradczych, właściwego spojrzenia na rodzinę, która ma być Bogiem silna – i to spojrzenie realizuje się w piątym roku Nowenny Tysiąclecia.

W szczególny sposób rodzina jest miejscem uświęcenia życia doczesnego, a zwłaszcza męża i żony. „Chrystusowa Krew” – czytamy – „omyła ludzkość, uświęciła ją i związała przez łaskę uświęcającą w jedną wspólną rodzinę. To dzieło ma odtąd promieniować na wszystkie stosunki i sprawy ludzkie. Ma więc odbić światło swoje i na małżeństwie chrześcijańskim. Mąż musi być zdolny do wszelkich poświęceń dla zachowania godności, czci, świętości swej małżonki. To właśnie on ma promieniować Mocami Boskimi bardziej niż jego małżonka”45. Na czym więc ma polegać sakramentalne uświęcenie małżeństwa, które jest programem czwartego roku Wielkiej Nowenny? W nauce Prymasa Tysiąclecia polega ono najpierw na uświęceniu samych małżonków, następnie na więzi z Kościołem. W konsekwencji zaś, jak już wykazywaliśmy, rodzina staje się „Kościołem domowym”. Co należy rozumieć przez termin „uświęcenie samych małżonków”? Kardynał naucza: „Odnowieni oboje, w sakramencie chrztu św., teraz otrzymują łaskę stanu małżeńskiego, by z ich pomocą uświęcać tych, których Bóg powoła do życia przez służbę rodzicielską. Otrzymawszy dzieci z Ojcowskiej hojności zwiążą się z nimi przez jedną wiarę i jeden Chrzest, przez łaskę i tak stworzą przedziwną wspólnotę w łasce uświęcającej”. Rodzina „Bogiem silna” musi być nastawiona na dobro dzieci i to jest jej przyszłością, życiem, perspektywą.

„Najważniejszą zasługą rodziny jest udzielenie życia dzieciom i wychowanie ich. Dzięki temu rodzina pracuje przede wszystkim dla swego dobra, bo przedłuża jej trwanie, bo przekazuje swe tradycje rodzinne, bo stwarza członkom rodziny najmilsze towarzystwo na czas ich życia na ziemi”.

„Pierwszym” – czytamy w innym miejscu – „Waszym zadaniem jest dać życie; obowiązkiem – dać zdrowe życie i wychować dzieci”. W tej roli znajduje szczególne spełnienie matka, jako duchowe i biologiczne „źródło narodu”. Jej drogą uświęcenia jest przede wszystkim wychowanie dzieci. Związane z tym wyrzeczenia i cierpienie są koniecznym elementem osobistego udoskonalenia.

Każda kobieta jest jakimś odwzorowaniem Matki Bożej. Prymas jest wielkim pionierem, jeśli chodzi o dostrzeżenie doniosłej roli kobiety w Kościele i w narodzie. Akceptuje w sposób szczególny godność kobiety i matki. Jest to jakby drugie zadanie Wielkiej Nowenny, by przywrócić harmonię i spokój w rodzinie poprzez uznanie i dowartościowanie macierzyństwa kobiety, która w poczęciu nowego życia zawsze czerpie ze wzoru macierzyństwa Maryi. Maryja jest tu wzorem wszelkiego macierzyństwa, zwłaszcza w rodzinie sakramentalnej, chrześcijańskiej. Życie bowiem w Niej poczęte jest Synem Bożym. Przez analogię, życie poczęte w każdej rodzinie jest również dziełem Bożym i konsekwencją stwórczej miłości dokonującej się w rodzinie „Bogiem silnej”. Warunkiem przywrócenia pokoju rodzinie jest zatem, według ks. prymasa, przyznanie czci kobiecie – matce i uwolnienie jej od konieczności uciążliwej pracy.

Rodzina wreszcie jest niezastąpioną „wychowawczynią” dla narodu. Przedmiotem wychowania chrześcijańskiego jest najbardziej wszechstronne wychowanie człowieka: pod względem fizycznym, duchowym, umysłowym, moralnym, przyrodzonym, religijnym, indywidualnym, osobowym, społecznym i zarazem zawodowym. Jednak bez religii wychowanie byłoby niepełne. Wychowanie bowiem ma za przedmiot człowieka odkupionego. Celem zaś wychowania jest ukształtowanie człowieka w jego doskonałości indywidualnej i społecznej. „Człowiek stworzony przecież na obraz i podobieństwo Boże – nauczał Prymas – musi być wychowany na obraz i podobieństwo Boże, zgodnie z ostatecznym celem człowieka. Cel ten jest niejako dwojaki: w porządku przyrodzonym i ostatecznym. A zadania są rozmaite: wobec siebie, swej osobowości, wobec narodu, społeczeństwa, państwa i zawodu i środowiska społecznego, w którym żyje”.

 

Tekst powstał na zamówienie Narodowego Centrum Kultury z okazji obchodów 1050. Rocznicy Chrztu Polski:

Logotyo Narodowego Centrum Kultury [1]

1050. Rocznica Chrztu Polski - logotyp podstawowy [2]

Artykuł wydrukowany z Chrzest966: http://chrzest966.pl

Odnośnik do artykułu: http://chrzest966.pl/lewandowski-eklezjalna-pedagogia-narodu/

Odnośniki w tym artykule:

[1] obrazek: http://www.nck.pl

[2] obrazek: http://www.chrzest966.pl