prof. dr hab. Hanna Kóčka-Krenz: „Następstwa kulturowe chrystianizacji państwa Piastów” – artykuł

We wczesnym średniowieczu Słowianie mieszkali we wsiach, zajmując się uprawą ziemi i hodowlą zwierząt, a także wytwarzaniem przedmiotów, które były im potrzebne w codziennym życiu. Kupowali tylko te rzeczy, których nie mogli sami zrobić z powodu braku odpowiednich surowców, lub też takie, które nie były dostępne w miejscu ich bytowania (jak sól) albo były przedmiotami o charakterze luksusowym. Ich osady skupiały się na terenie wyznaczonym naturalnymi granicami, takimi jak pasma bagien czy puszcz. Na terenie Wielkopolski ważnym punktem takich skupisk był od VIII–IX wieku gród – teren broniony kolistym wałem drewniano-ziemnym o średnicy wnętrza osiągającej 30–40 m, który pełnił funkcję miejsca zgromadzeń i wymiany handlowej, a także mógł służyć jako schronienie mieszkańcom okolicznych wsi, choć w momentach zagrożenia napaścią ludzie raczej woleli uciekać wraz ze swym dobytkiem do lasu. Na przełomie IX i X wieku, w okresie formowania się państwa Piastów, zyskały bardzo na znaczeniu grody posadowione w centrum Wielkopolski: Poznań, Ostrów Lednicki, Gniezno i Giecz. Wyróżniały się one swą wielkością, która była rezultatem rozbudowy wcześniejszych niewielkich grodów w większe, kilkuczęściowe zespoły obronne: dwuczęściowe – w Gieczu i Ostrowie Lednickim, a nawet czteroczęściowe – najpierw w Poznaniu (lata 70. X wieku), a następnie w Gnieźnie (początek XI wieku). Przebudowa głównych ośrodków państwa była niewątpliwie następstwem kontaktów naszych pierwszych historycznych władców z państwami ościennymi, zwłaszcza z Cesarstwem Niemieckim. Kontakty te stały się szczególnie intensywne po akcie chrztu księcia Mieszka w 966 r., czego efektem były zmiany w kulturze i w obyczajach jego poddanych.

mapa-Millenium Plus-Hanna-Kocka-ryc1
Ryc. 1.

Chrystianizacja społeczeństw w środkowej Europie była efektem akcji misyjnych w krajach pogańskich, lub też wynikiem działalności Kościoła państwowego, powołanego i popieranego przez władzę świecką. Badania nad zagadnieniem recepcji chrześcijaństwa pozwoliły wyróżnić cztery zasadnicze jej formy, określane jako chrystianizacja pozorna, formalna okresowa, formalna trwała i faktyczna. Mianem chrystianizacji pozornej określa się sytuację, w której nowe obyczaje, uznane za godne naśladowania, przyjmowano bez znajomości zawartych w nich treści ideologicznych. Działo się to na tych terenach, których ludność kontaktowała się bezpośrednio ze światem chrześcijańskim i miała możliwość poznania jego wyższej, atrakcyjnej dla niej kultury. Miała ona miejsce także wówczas, gdy członkowie lokalnych elit społecznych przyjmowali wiarę chrześcijańską, przyczyniając się do upowszechniania jej form zewnętrznych w pogańskim środowisku. Jeszcze inną postacią chrystianizacji pozornej było obejmowanie organizacją kościelną terenów uzależnionych politycznie, które zamierzano dopiero objąć akcją chrystianizacyjną. Przez pojęcie chrystianizacji formalnej okresowej rozumie się przerwanie po pewnym czasie i z różnych powodów procesu przechodzenia ludności na nową wiarę, co częstokroć łączyło się z tzw. reakcją pogańską. Natomiast chrystianizacja formalna trwała była dokonywana z chwilą formalnej konwersji i prowadziła bez zasadniczych trudności w sposób systematyczny do rzeczywistego przyjmowania nowych religijnych treści. W przypadku ziem polskich mamy do czynienia z chrystianizacją zainicjowaną przez władcę, który dysponował odpowiednim instrumentarium dla jej utrwalenia. Można więc przyjąć, że początkowo przybrała ona postać chrystianizacji formalnej trwałej, przekształcającej się wraz z rozwojem sieci parafialnej w chrystianizację faktyczną. Wiedzę o tych procesach czerpiemy w dużym stopniu z wyników badań archeologicznych, gdyż zachowane źródła pisane są zbyt skromne i nie dowiadujemy się z ich lektury o zmianach w poziomie życia mieszkańców państwa pierwszych Piastów w efekcie chrztu Mieszka I w obrządku łacińskim. Dotyczyły one zarówno sposobów zarządzania podległym terytorium, umiejętności wznoszenia monumentalnej architektury, pozyskiwania luksusowych przedmiotów i możliwości ich miejscowego wytwarzania, jak i dostępu do dorobku intelektualnego chrześcijańskiej Europy.

Zarządzanie piastowską domeną sprawowane było w oparciu o centralne grody, oddalone od siebie o jeden dzień drogi. Wyznaczały one jednocześnie główne terytorium państwa, które książę bezpośrednio kontrolował, podróżując między nimi. Miejsca takie wymagały odpowiedniego urządzenia dla zapewnienia władcy wszelkich potrzebnych do życia środków, tym więcej, że zazwyczaj towarzyszył mu bardzo liczny dwór. Zabudowa głównych grodów wskazuje na pełnione w nich funkcje – administracyjne, gospodarcze i militarne, a zwłaszcza reprezentacyjne i religijne, potwierdzone obecnością rezydencji władców i kościołów. Można sądzić, iż książę Mieszko, który jako pierwszy kazał budować dwory z kamieni w centrum swego terytorium, znał monumentalne siedziby cesarskie Ottonów. Źródła pisane informują, że wznoszono w nich różne budynki w obrębie terenu objętego umocnieniami obronnymi, takie jak kamienny dom z przedsionkami i komnatami wyposażonymi w kominki oraz z piwnicą na wina, kamienna kaplica, inne drewniane domy mieszkalne – również dla gości – na terenie dziedzińca, warsztaty, ogrzewane pomieszczenie do prac ręcznych dla kobiet, kuchnia, piekarnia, stajnie, stodoły i spichlerze zbożowe, a także sad, staw rybny i ogród. Sposób zagospodarowania dwóch spośród naczelnych grodów ówczesnego państwa ulokowanych w centrum Wielkopolski – Poznania i Ostrowa Lednickiego – wskazuje, że Mieszko wzorował się na siedzibach cesarskich, dostosowując je do swych skromniejszych potrzeb.

mapa-Millenium Plus-Hanna-Kocka-ryc2
Ryc. 2. Gród poznański

Dysponował w nich kamiennymi budowlami świeckimi i sakralnymi oraz drewnianymi budynkami mieszkalnymi i gospodarczymi, dzięki czemu takie miejsca stawały się samowystarczalne, zdolne do zapewnienia władcy wszystkiego, co było mu potrzebne do wypełniania jego powinności. Wśród nich na uwagę zasługuje dysponowanie wysoko wykwalifikowanymi specjalistami, o czym świadczy obecność pracowni złotniczej przy rezydencji poznańskiej, jak również ślady wytwórczości jubilerskiej w grodzie lednickim. Pracownia poznańska mieściła się w drewnianym budynku przylegającym bezpośrednio do ściany zachodniej palatium. Zarejestrowano w niej fragmenty tygli odlewniczych z drobinami złota, fragmenty złotych wyrobów, m.in. palmetkę z tkwiącym w niej nitem, kilka kolejnych złotych nitów, pasemka skręcanych złotych folii oraz kamienie ozdobne. Biorąc pod uwagę te znaleziska, można stwierdzić, że w poznańskiej pracowni przetwarzano złoto dwoma podstawowymi metodami: kuciem i odlewaniem, stosując techniki zdobnicze w postaci filigranu, granulacji i wybijania (pseudofiligranu i pseudogranulacji), sporządzano folie do złocenia powierzchni wytworów z innych surowców oraz ozdobne okucia mocowane nitami do delikatnego podłoża (skóry?). Być może przetwarzano w niej także kamienie ozdobne (kwarc mleczny) na paciorki lub komponowano kolie ze sprowadzanych okazów (karneol). Natomiast kaboszony z granatów wskazują na wykładanie nimi ozdób w technice komórkowej i/lub osadzanie ich w oczkach pierścionków. W pracowni tej pod bezpośrednim nadzorem władcy przetwarzano złoto zapewne w ozdoby i zbytkowne przedmioty (np. kasetki) dla jego rodziny, a zwłaszcza w sprzęty liturgiczne, w myśl zaleceń Teofila: „a jeśli dotąd w świątyni Pańskiej brak jest potrzebnych sprzętów, bez których boskie tajemnice i służba Boża nie mogą być sprawowane, przystąp z pełnym wysiłkiem umysłu do ich uzupełnienia. A są one następujące: kielichy, świeczniki, kadzielnice, naczynia na oleje, dzbanki, relikwiarze na szczątki świętych, krzyże, oprawy ksiąg liturgicznych i inne, które są wymagane dla potrzeb obrzędów kościelnych”[1].

Szczególnym wyróżnikiem grodów piastowskich są budowle pałacowo-sakralne. Poszczególne założenia reprezentują odmienne układy przestrzenne, różniące się położeniem w stosunku do stron świata, układem pomieszczeń w budynku pałacowym, a zwłaszcza kształtem kaplicy i sposobem jej połączenia z budynkiem świeckim. Pierwsza rezydencja w państwie Mieszka została zbudowana w książęcej części grodu poznańskiego jako prostokątny budynek położony na osi północ–południe. Fundamenty jego dłuższych ścian wraz z grubością murów mierzyły około 27 m, zaś ścian krótszych – niecałe 12 m. Ściany obwodowe budynku osiągały szerokość 1,30 m i zostały wzniesione z kamieni łamanych w płytki, spajanych grubą warstwą gipsowych zapraw. Pokrywał je gipsowy tynk, zarówno od wewnętrznej, jak i od zewnętrznej strony. Posadzki w pomieszczeniach palatium były także wykonane z wylewki gipsowej, położonej na warstwie okruchów skalnych. Przy południowo-wschodnim narożniku palatium znajdowała się sień, wysunięta o 2,20 m przed jego bryłę, z takiej samej szerokości wejściem. Mieściła się w niej także klatka schodowa prowadząca na piętro. Poznańskie palatium książęce mogło osiągać wysokość około 11 m.

Na parterze budynku wyodrębniono co najmniej cztery pomieszczenia. Ich układ – w kierunku od południa ku północy – był następujący: sień (niemal 5 m2) sąsiadowała z pokojem (51 m2), który poprzedzał środkową, dużą salę (102 m2) o funkcjach reprezentacyjnych. Do sali tej prowadziło osobne wejście, umieszczone w ścianie wschodniej palatium. Z jej wnętrza, przez przejścia w północnej ścianie działowej były dostępne dwa pozostałe pomieszczenia. Jedno to wąski korytarz o szerokości zaledwie 90 cm, lecz długości 5 m (4,5 m2), być może skarbczyk. Przylegająca do niego od wschodu ostatnia sala zajmowała przestrzeń 34 m2. Odkryte w jej obrębie dwa tłoki pieczętne: mocno zużyty ołowiany o niemożliwym już do odczytania wyobrażeniu i brązowy, należący do brata Jakuba z zakonu dominikanów, ponadto ołowiana bulla księcia Bolesława wskazują, iż sala ta mieściła kancelarię. W oparciu o dane metryczne można oszacować powierzchnię użytkową każdej kondygnacji na około 190 m2. Pomieszczenia na parterze pełniły funkcje administracyjno-reprezentacyjne, zaś na piętrze mieściły się zapewne prywatne pokoje władcy. Od wschodu, na osi wysuniętej partii wejściowej palatium, zbudowano kaplicę grodową. Kaplica ta jest niewielkim kościołem salowym, zamkniętym od wschodu absydą o wymiarach 2,5 x 2,5 m. W ścianach nawy utworzono dwa aneksy, przez co jej wnętrze, o wymiarach 10 m2, mogło pomieścić zaledwie kilka osób. W ścianach zamykających ramiona świątyni znajdowały się okna, umieszczone na wysokości około 0,55 m od posadzki.

mapa-Millenium Plus-Hanna-Kocka-ryc3
Ryc. 3. Poznań – Ostrów Tumski. Rekonstrukcja zespołu pałacowo-sakralnego, rys. A. Gołembnik

Zarys okna, widoczny w przewróconej południowej ścianie kaplicy, wskazuje, że były to otwory o szerokości około 75 cm i wysokości 1,30 m, zaopatrzone w parapety. Tak niskie posadowienie okien każe przypuszczać, iż kaplicę oświetlał jeszcze górny rząd okienek, zapewne też okno w absydzie. Posadzkę tworzyła wylewka gipsowa, położona na warstwie drobnych, naturalnych kamieni, która przetrwała w dużych połaciach w absydzie. Do ściany absydy dostawiony był stół ofiarny, którego prostokątną podstawę wymurowano z drobniejszych kamieni płytowych łączonych zaprawą gipsową i ozdobiono okładziną, niestety niezachowaną. Kaplica była otynkowana, jej ściany pokrywały malowidła, zaś absydę – mozaika ze szklanych kostek. Zachowały się w stanie szczątkowym i niestety nie wiemy, jakie wyobrażenia dekoracje te zawierały. Wiemy natomiast, iż kaplica była wyposażona w relikwiarz skrzynkowy, zapewne także w inne przedmioty niezbędne do sprawowania liturgii.

Wzniesienie kamiennej rezydencji na poznańskim grodzie przypadło na czas wkrótce po połowie X wieku, była zatem pierwszą monumentalną budowlą w państwie Piastów. Zapewne Mieszko I sprowadził w tym celu specjalistów zza Odry, u których jego podwładni mogli nauczyć się konstruowania nowego typu budowli, łączących funkcje mieszkalno-reprezentacyjne z liturgicznymi.

Rezydencja Mieszka I, wzniesiona na Ostrowie Lednickim pod koniec jego panowania, była także prostokątnym palatium połączonym z kaplicą, lecz założonym na osi wschód–zachód. Wymiary palatium wraz z grubością murów wynoszą 31,60 x 14,23 m. Była to budowla parterowa, której wnętrze zawierało cztery pomieszczenia. Dwa węższe, od strony wschodniej, stanowiły być może zaplecze kaplicy i korytarzyk prowadzący do palatium.

Ryc. 4. Ostrów Lednicki
Ryc. 4. Ostrów Lednicki

Środkowe pomieszczenie palatium o nieokreślonym przeznaczeniu zajmowało nieco ponad 70 m2, zaś ostatnia, kwadratowa sala o funkcjach reprezentacyjnych miała powierzchnię 138 m2. W jej wnętrzu zachowały się fragmenty spalonej drewnianej podłogi. Bryłę palatium oparto na kamiennych fundamentach łączonych gliną i zalanych w górnych partiach zaprawą gipsową, zaś do wzniesienia ścian, zbudowanych z płyt położonych na całej szerokości muru, użyto różnorodnych surowców skalnych, spajanych białymi i różowymi zaprawami gipsowymi. Do wschodniej ściany prostokątnej budowli przylegała kaplica pałacowa, której długość wraz z grubością murów osiąga 10,5 m. Nadano jej formę krzyża greckiego wpisanego w koło, z niewielką absydą od wschodu, o szerokości 2,20 m i głębokości 1,50 m. Wnętrze dzieliły cztery kwadratowe filary, podtrzymujące konstrukcję dachową, z kwadratową wieżą pośrodku. Ściany kaplicy pokrywały jasne, kremoworóżowe gipsowe tynki, z tego samego surowca została wykonana jej podłoga. Północna i południowa ściana zawierała po dwa okna, umieszczone na wysokości 1,70–1,80 m. W południowo-zachodnim narożniku kaplicy ulokowano studnię z kamienną cembrowiną, z której zapewne czerpano wodę dla celów chrzcielnych. Pierwotnie do wnętrza można się było dostać jedynie poprzez pomieszczenia palatium, co wyraźnie wskazuje, iż służyć miała tylko jego mieszkańcom.

Kaplica pałacowa nie była jedynym obiektem sakralnym na lednickiej wyspie. Przy północnym odcinku wałów grodu w trzeciej ćwierci X wieku został zbudowany kościółek z nawą na planie kwadratu o wymiarach wnętrza 8,6 x 8,2 m i z prostokątnym prezbiterium o szerokości 5,1 m i długości 3 m. Była to tynkowana budowla drewniana wsparta na płytkim kamiennym fundamencie, z podcieniem od strony południowej. Od strony północnej dobudowano do niej – około połowy XI wieku – cztery niewielkie, murowane pomieszczenia. W nawie tego kościółka pochowano w murowanych grobowcach dwie osoby, a w dobudówkach – kolejne cztery; byli to zapewne członkowie panującej dynastii. Z wyposażenia kościoła zachowały się fragmenty kościanych okładzin relikwiarza skrzynkowego, brązowy pozłacany relikwiarz na cząstkę Krzyża Św. umieszczoną w skórzanym futerale, fragment okucia księgi z brązu, ozdobny grzebień kościany, fragmenty szkieł witrażowych i szklanych naczyń. Można więc sądzić, iż ta świątynia była miejscem sprawowania liturgii dla mieszkańców grodu do końca XI wieku.

Pod koniec życia naszego pierwszego historycznego władcy rozpoczęto budowę najstarszej w jego państwie katedry, ulokowanej na poznańskim grodzie w bezpośrednim sąsiedztwie rezydencji. Kościół katedralny pod pierwotnym wezwaniem św. Piotra nie był jednak najstarszą budowlą sakralną w tym miejscu. Pod nawą główną obecnej katedry zachowały się wapienna misa o średnicy około 4 m, z otworem na słup w centrum, oraz relikty otaczających ją murów. Obiekt ten rekonstruuje się jako niewielki kwadratowy budynek zawierający płytki basen chrzcielny, którego środek akcentował drewniany postument zwieńczony krzyżem lub figurą Jana Chrzciciela. Baptysterium było być może połączone z przylegającym do niego od wschodu niewielkim pomieszczeniem o funkcji prezbiterium. Zespół ten uważa się za stację misyjną Jordana, powołanego w 968 r. na biskupa ziem polskich. Data przybycia Jordana do Polski nie jest znana; wysuwa się przypuszczenie, że znajdował się on wśród duchownych towarzyszących Dąbrówce, chrześcijańskiej małżonce Mieszka I. Jordanowi i jego następcy, biskupowi Ungerowi, należy przypisać inicjatywę budowy kościoła katedralnego w Poznaniu.

Wzniesienie przedromańskiej katedry na miejscu baptysterium datuje się na ostatnią ćwierć X w. Katedrę zbudowano na fundamentach z dużych naturalnych głazów granitowych wiązanych zaprawą wapienną, na których wyciągnięto ściany z płytek kamiennych, pokryte tynkiem wapiennym, zaś posadzkę uformowano z twardej, gładkiej płyty wapiennej. Była to trójnawowa bazylika długości 49 m, szerokości nawy głównej 8,5 m, naw bocznych 4,25 m, z kwadratowym prezbiterium, zakończonym absydą i flankowanym dwoma aneksami, oddzielonym przegrodą (tzw. lektorium) od części nawowej. Ściany kościoła były gładkie, bez podziałów pionowych. Nawa główna była prawdopodobnie wydzielona arkadami wspartymi na filarach, a wszystkie trzy nawy nakrywał płaski strop. Otwory okienne i portale znajdujące się w północnej i południowej ścianie miały zapewne starannie opracowane ościeża. Prosty układ przestrzenny wnętrza kościoła katedralnego odpowiadał sposobowi sprawowania w nim liturgii. Prezbiterium przeznaczone było dla kleru, wierni zaś gromadzili się w nawach bocznych. Natomiast nawa główna pozostawała wolna, przeznaczona na uroczyste procesje prowadzone przez duchowieństwo. W jej centrum znajdowały się dwa prostokątne grobowce, wyniesione pierwotnie ponad posadzkę. Starszy z nich został zbudowany z martwicy wapiennej i okrzesków kamiennych, obłożonych płytkami z ciemnozielonego kamienia gabro, i był zamknięty pozornym sklepieniem. Młodszy grobowiec został wzniesiony z okrzesków pokrytych wapiennymi tynkami, posiadał we wnętrzu drewnianą podłogę i był zaopatrzony w otwór drzwiowy. Grobowce te były zapewne ogrodzone, a między nimi wznosił się ołtarz św. Krzyża umieszczany zazwyczaj w centrum świątyni jako jej mistyczny środek. W katedrze poznańskiej mielibyśmy więc do czynienia z obecnością mauzoleum, miejscem spoczynku – jak się przyjmuje – pierwszych władców piastowskich: Mieszka I i Bolesława Chrobrego. Główny punkt kościoła stanowiła mensa ołtarzowa, a miejsce na wprost niej uważano za uświęcone i tylko w wyjątkowych okolicznościach mogli tu przebywać ludzie świeccy. Kościół katedralny posiadał masywną prostokątną część zachodnią z dużą kwadratową wieżą na przedłużeniu nawy głównej, po bokach której umieszczone były dwie wieżyczki mieszczące klatki schodowe, prowadzące do wyższych kondygnacji wieży. Na pierwszej kondygnacji mieściła się zapewne otwarta do wnętrza kościoła empora wsparta na okrągłym filarze, przeznaczona dla władcy i jego najbliższego otoczenia. Pierwszy kościół katedralny w grodzie poznańskim był więc monumentalną bazyliką, której program budowlany i zawarte w nim treści symboliczne wskazują na związki z architekturą zachodniej Europy, zwłaszcza terenów północnowłoskich i niemieckich. Sprawował w nim swe funkcje liturgiczne następca Jordana – biskup Unger (zm. około 1014 r.), który mimo powołania arcybiskupstwa w Gnieźnie w 1000 r. zachował niezależną pozycję i podlegał bezpośrednio Stolicy Apostolskiej.

Trudno natomiast określić zakres inwestycji sakralnych Mieszka I na terenie grodu gnieźnieńskiego. W czasach poprzedzających decyzję Mieszka I o konwersji było to miejsce szczególne. Na wzniesieniu, zwanym dziś Górą Lecha, znajdowało się miejsce kultowe w postaci kamiennego nasypu otoczonego rowem, ze śladami składania ofiar. Zapewne więc żywa pamięć o pogańskiej przeszłości tego miejsca była swoistą przeszkodą dla intensywniejszych akcji budowlanych związanych z nową religią. Przed powołaniem w państwie Piastów niezależnej organizacji kościelnej z siedzibą właśnie w Gnieźnie w obrębie tego grodu potrzebom religijnym służyła jedynie niewielka kaplica zbudowana w II połowie X wieku, której pozostałości zachowały się pod dzisiejszym kościołem katedralnym. Była to rotunda o średnicy około 9 m (wraz z grubością murów), przypuszczalnie zamknięta od wschodu półkolistą absydą. Od strony północnej towarzyszyło jej pomieszczenie zamknięte prostą ścianą. Do tej kaplicy w końcu X wieku dobudowano od strony południowo-zachodniej kolejne pomieszczenie na rzucie wycinka koła; przeznaczenie tego pomieszczenia interpretuje się jako miejsce złożenia ciała św. Wojciecha po jego wykupieniu przez Bolesława Chrobrego i przewiezieniu do Gniezna w 997 roku.

Aktualny stan naszej wiedzy, dotyczącej zaangażowania Mieszka I w fundacje sakralne, każe stwierdzić, iż ograniczyło się ono do inwestycji w trzech jego grodach: Poznaniu, Ostrowie Lednickim i w Gnieźnie. Poczynania ojca w tym zakresie kontynuował Bolesław Chrobry, którego aktywności należy przypisać zarówno wznoszenie nowych budowli monumentalnych, jak i modernizację już istniejących. Z jego inicjatywy podjęto bowiem przebudowę palatium lednickiego w budowlę dwukondygnacyjną, co spowodowało wyciągnięcie w górę także kaplicy. Podobny do lednickiego zespół pałacowo-sakralny zamierzano zrealizować w Gieczu. Położono tylko jego fundamenty z dużych kamieni granitowych, uzupełnianych drobniejszym materiałem skalnym i spajanych gliną. Zarys tych fundamentów wskazuje, że również ta budowla miała składać się z dwóch połączonych ze sobą części. W prostokątnym budynku o wymiarach 35 x 16 m miały zostać wyodrębnione trzy pomieszczenia i partie korytarzowe, z największą salą od strony zachodniej, założoną na planie zbliżonym do kwadratu. Od wschodu zaplanowano budowę kaplicy na planie centralnym, zapewne urozmaiconej we wnętrzu wieńcem nisz. Wzniesienie partii fundamentowej nastąpiło na przełomie X i XI w. lub w początkach XI w. Przyczyny zaniechania tej budowy nie są znane. Badania archeologiczne wskazują jednak, że na kolistym kamiennym fundamencie postawiono drewnianą kaplicę, z której wyposażenia zachowały się cząstki okładzin relikwiarza skrzynkowego i fragmenty dzwonu. W I połowie XI w. zrealizowano natomiast budowę jednonawowego kościoła grodowego długości około 19 m i szerokości 11 m, zakończonego od wschodu absydą o promieniu 2,5 m. Kościół posadowiono na szerokim, niemal dwumetrowym fundamencie, na którym wyciągnięto ściany szerokości 1 metra. Cechą szczególną owej budowli jest umieszczenie pod prezbiterium krypty korytarzowej, do której prowadziły dwa boczne ciągi schodów. Od strony południowej przy załomie korytarza ulokowany był ołtarz, a we wschodniej ścianie krypty utworzone zostały trzy wnęki na relikwiarze. Kościół ten został w późniejszym, trudnym do wskazania czasie, uzupełniony od strony zachodniej o korpus wieżowy.

W początkach XI wieku doszło w Gnieźnie do wybudowania katedry, która miała formę trójnawowej, bezwieżowej i beztranseptowej bazyliki, zamkniętej od wschodu trzema absydami. Jej długość osiągała 37 m, szerokość zaś ponad 26 m. Nawy boczne od nawy głównej oddzielały zapewne trzy pary kwadratowych filarów. Niewykluczone, iż w jej centrum znajdowała się już wcześniej przygotowana konfesja św. Wojciecha, do której ozdobienia przyczynił się Otto III, pielgrzymujący do Grobu Świętego w 1000 roku. Nie wiemy także nic o siedzibie książęcej w jednym z najważniejszych ośrodków piastowskiej władzy – Gnieźnie. Dotychczas archeolodzy nie natrafili na jej pozostałości, choć – biorąc pod uwagę rangę tego grodu za panowania Bolesława Chrobrego – powinna się w nim wówczas znajdować.

Poszerzając zasięg swego państwa, Bolesław Chrobry inicjował wznoszenie kolejnych rezydencji na włączanych do państwa terenach. Przykładem takich inicjatyw jest zespół pałacowo-sakralny na Wzgórzu Zamkowym w Przemyślu. Stanowi go prostokątny budynek palatium, założony na osi północ–południe z odchyleniem na zachód, o wymiarach zewnętrznych 15,00 x 33,60 m i niejednakowej grubości ścian obwodowych – od 1,49 do 2,07 m, zaś ścian wewnętrznych – od 1,30 do 2,20 m. Płytki fundament dźwigał ściany zbudowane z łamanego na płytki piaskowca i naturalnego surowca skalnego w ich wnętrzu, łączonego zaprawą wapienno-piaskową. W budynku wydzielono trzy pomieszczenia, z których największe stanowiła sąsiadująca z kaplicą sala o powierzchni niemal 250 m2. Przez jej środek przebiegał rząd filarów podtrzymujących konstrukcję wyższego piętra. Od przeciwnej strony do sali tej przylegało pomieszczenie o powierzchni ponad 50 m2 i niewielka sień o powierzchni 10 m2. Posadzki zostały wykonane z wylewek zaprawy wapienno-piaskowej na kamieniach płytkowych i otoczakowych. Dach budynku był pokryty zapewne płytkami ołowianymi. Poziom użytkowy wokół budynku tworzyła warstwa drobnych kamieni przykryta gliniastą ziemią. Budowlę wzniesiono w I połowie XI w., zapewne po 1018 r. Została połączona z orientowaną rotundą z głęboką absydą, zaopatrzoną we wspartą na czterech kolumnach emporę, do której dostęp prowadził zarówno z palatium, jak i od zewnątrz. Zewnętrzne wejście do kaplicy znajduje się tuż przy murze palatium, co utrudnia dostęp do jej wnętrza. Wysuwa się więc ostatnio przypuszczenie, że pierwotnie w grodzie przemyskim zbudowana została sama rotunda, do której dobudowano następnie dwupoziomową część świecką, zaopatrując ją równocześnie w emporę, dostępną z piętra pałacu.

Kolejną, odległą od centrum państwa piastowskiego realizacją o charakterze sakralnym miał być kościół wzniesiony w pomorskim grodzie Kałdusie. Zaplanowano go jako trójnawową, bezwieżową i beztranseptową bazylikę, zamkniętą trzema absydami, z których środkowa była mocniej wysunięta ku wschodowi. Budowla ta, choć zaczęto już wyciągać jej mury obwodowe, nie została jednak w całości ukończona.

Szczególnym rozmachem budowlanym odznaczają się rządy Bolesława Chrobrego w Krakowie. Niestety nic nie można powiedzieć o jego siedzibie w tym grodzie, gdyż dotychczas na Wawelu nie odkryto pozostałości palatium, którego wzniesienie można by łączyć z czasami jego panowania. Przyjmuje się, że mogło się ono znajdować przy tzw. budowli czworokątnej z korytarzem, której w partii przyziemia przypisuje się funkcje gospodarcze. Późniejszą rezydencją książęcą był natomiast – zbudowany około połowy XI w. – budynek dwukondygnacyjny, z którego zachowała się dolna partia, tzw. sala o 24 słupach, założona na osi wschód–zachód, o wymiarach zewnętrznych 28,50 x 19,50 m.

Budynek wzniesiony został na podłożu skalnym, na fundamencie o zróżnicowanej głębokości, sięgającym w północno-wschodnim narożu do 5  m. Jego grubość wahała się od 1,75 do 2,30 m. Fundament w dolnych partiach został założony w wąskoprzestrzennym wkopie, wypełnionym kamieniami płytowymi i materiałem skalnym o nieregularnych formach, zaś w części górnej zbudowany został z płyt wapiennych układanych w wątku opus spicatum. Wnętrze wypełnione zostało drobnym materiałem skalnym, łączonym obficie zaprawą wapienno-piaskową. Zachowana jedynie we fragmentach część nadziemna została zbudowana w technice opus emplectum, z licem z ciosów wapiennych wchodzących klinem w mur. Dolna kondygnacja jest rekonstruowana jako pięcioprzęsłowa sala, sklepiona kolebkowo, pełniąca funkcję pomieszczenia magazynowego. Natomiast aula regia zajmowała zapewne całe piętro i była przykryta drewnianym stropem.

Za Bolesława Chrobrego zostały poczynione istotne inwestycje w obiekty sakralne na terenie Wawelu. Zalicza się do nich trzy budowle wzniesione na planie koła – rotundy. Pierwsza z nich to rotunda prosta – zamknięta od wschodu absydą, której relikty odkryto na północ od katedry. Jej średnica wewnętrzna osiągała niemal 7 m, zaś średnica absydy – 2,9 m, przy grubości murów 1,3 m (w nawie) i 0,75 m (w absydzie). We wnętrzu rotundy znajdowało się prostokątne, 40-centymetrowe zagłębienie, oblicowane płytkami piaskowca, które uważa się za basen chrzcielny, a sam obiekt – za baptysterium z przełomu X i XI wieku.

Druga budowla sakralna grodu wawelskiego to rotunda zaopatrzona w dwie absydy, zbudowana na osi północny wschód – południowy zachód. Od strony zachodniej dodano do niej prostokątną przybudówkę. W zachodnią absydę wstawiono emporę, a pod nią umieszczono grobowiec, co wskazywałoby na funeralną funkcję tej kaplicy, datowanej także na przełom X i XI wieku.

Trzecia rotunda pod wezwaniem NMP została zaopatrzona w cztery absydy (tzw. tetrakonchos). Była to świątynia dwupoziomowa, zbudowana około 1000 roku jako kaplica pałacowa. Funkcję prywatnej kaplicy przypisuje się także budowli na planie krzyża greckiego, gdyż od strony zachodniej towarzyszył jej dwukondygnacyjny budynek mieszkalny. Dodać należy, iż w Krakowie zidentyfikowano poza Wawelem jeszcze jedną rotundę zaopatrzoną w absydę (w pobliżu kościoła św. Benedykta), datowaną na okres przedromański. Jednak spośród budowli sakralnych na plan pierwszy wysuwa się kościół katedralny usytuowany przy północnym odcinku umocnień obronnych wawelskiego grodu. Jest rekonstruowany jako bazylika z transeptem, zakończona od wschodu trzema absydami. Jej wymiary określa się na 45 m (długość) i 21 m (szerokość), transept osiągał 26 m długości, zaś prezbiterium – około 9 m szerokości. Czas budowy tej bazyliki łączą badacze z erygowaniem biskupstwa w Krakowie, czyli na lata krótko po 1000 r. Ślady są słabo czytelne z uwagi na późniejsze kolejne akcje budowlane. Kościół ten został przebudowany za panowania Władysława Hermana i Bolesława Krzywoustego w bazylikę z transeptem, zawierającą dwie krypty pod chórem zachodnim i wschodnim, z atrium od strony zachodniej, składającym się z trzech galerii otaczających dziedziniec.

            Należałoby spodziewać się także obecności przedromańskiej rezydencji i kościoła katedralnego w grodzie wrocławskim z czasów około 1000 r. Jednak dotychczasowe badania nie doprowadziły do zidentyfikowania reliktów książęcej siedziby z tego czasu. Kwestią dyskusyjną jest natomiast chronologia i forma reliktów budowli odsłoniętych w obrębie gotyckiej dziś katedry wrocławskiej. Jest rzeczą możliwą, iż miała ona – podobnie jak pozostałe katedry wczesnopiastowskie – formę bazyliki beztranseptowej, z prezbiterium zamkniętym absydą, osiągającą długość około 36 m i szerokość około 18 m.

Rezydencje budowane za panowania pierwszych piastowskich władców były wzorem dla kolejnych takich budowli. Biorąc pod uwagę wyniki dotychczasowych badań archeologicznych, trzeba zauważyć, iż najczęściej powielano – choć w różnym układzie – rozwiązanie zastosowane na Ostrowie Lednickim, gdzie prostokątnej części świeckiej towarzyszyła kaplica w formie rotundy. Relikty dwóch takich budowli odsłonięto w Wiślicy, datowane są na II połowę XII w., na okres rządów Henryka Sandomierskiego i Kazimierza Sprawiedliwego. W ostatniej ćwierci XII w. lub w początkach XIII w. zbudowano kwadratowy budynek z kaplicą na planie centralnym we Wrocławiu. Na pierwszą połowę XII w. są datowane relikty płockiej rotundy prostej, z emporą wspartą na kolumnie od strony zachodniej, która mogła służyć jako kaplica grodowa mieszkańcom kilkukondygnacyjnej budowli na planie czworokąta, zbudowanej w początkach XIII w. Najmłodszym takim obiektem jest dwukondygnacyjna rezydencja w Legnicy, murowana z cegły w wątku wendyjskim, posadowiona na planie prostokąta o wymiarach zewnętrznych 16,15 x 61,50 m i oparta na fundamentach w konstrukcji filarowo-łukowej. Ściany z cegieł łączonych zaprawą wapienną osiągają szerokość 2 m w partii parteru, zaś 1,55 m na piętrze. Otwory okienne i drzwiowe zostały obramowane piaskowcem. Budowla jest datowana na czasy rządów Henryka I Brodatego, przed 1240 r. Na północ od palatium, przy jego zachodniej stronie, odsłonięto osobno stojącą ceglaną kaplicę na planie centralnym, rekonstruowaną jako budynek z kwadratowym prezbiterium i absydą, zamknięty sklepieniem wspartym na filarach z piaskowca.

Generalizując, można stwierdzić, iż szczególnie widocznym następstwem przyjęcia chrztu jest wprowadzenie do rodzimych form budownictwa monumentalnej, kamiennej architektury. Świeckie jej części to proste w formie, jedno- lub dwupoziomowe budynki na planie prostokąta. O wygodzie mieszkańców palatium decydował nie tyle sam kształt budowli, choć jego wygląd miał istotne znaczenie manifestacyjne, ile sposób wyposażenia wnętrz, zależny od ich przeznaczenia. O randze rezydencji władcy świadczyła zwłaszcza aula regia, której wystój musiał akcentować potęgę panującego oraz jego polityczne i kulturowe aspiracje. Natomiast pomieszczenia prywatne odpowiadały swym wystrojem potrzebom codziennego bytowania, co nadawało wnętrzom przytulność i indywidualny wyraz, wskazując zarazem na upodobania ich mieszkańców. Wszystkie te pomieszczenia razem tworzyły przestrzeń sprzyjającą realizacji rozmaitych życiowych celów, będącą jednocześnie miejscem formowania się dworskiego obyczaju, który unifikował elity społeczne środkowej Europy, świadcząc o ich przynależności do łacińskiego kręgu kulturowego.

Towarzyszące palatiom kaplice były z pewnością starannie wykończone, na co wskazują pozostałości ich dekoracji. Na ołtarzach stały skrzynki relikwiarzowe pokryte kościanymi płytkami, których fragmenty odnaleziono w reliktach świątyń grodowych w Poznaniu, Gieczu i na Ostrowie Lednickim. Były zapewne wyposażone w krzyże obłożone złotą blachą wykładaną ozdobnymi kamieniami i podobnie zdobione księgi liturgiczne. Kaplice te nie były powszechnie dostępne, służąc władcy i jego najbliższemu otoczeniu jako miejsca sprawowania liturgii i prywatnej modlitwy. Rodziła się więc pilna potrzeba budowy świątyń dostępnych dla pozostałych mieszkańców grodów i okolicznych osad, pozyskiwanych dla nowej religii. Władca stawał się fundatorem kościołów katedralnych – bazylik, które lokowano w osobnym członie grodu, jak to miało miejsce początkowo w Poznaniu, Gnieźnie, Krakowie i we Wrocławiu. Oprócz kościołów katedralnych fundowano w obrębie grodów niewielkie świątynie, także drewniane kościółki – na Ostrowie Lednickim i na Zawodziu w Kaliszu (zastąpiony wkrótce nieco tylko większym kościołem kamiennym). Małe, kamienne, jednonawowe kościoły z wyodrębnionym prezbiterium budowano też poza grodami, jak kościółek w osadzie w Gieczu, którego relikty zalegają pod zachowanym do dziś kościołem romańskim. Nowym zjawiskiem w krajobrazie osadniczym państwa piastowskiego były także fundacje klasztorne benedyktynów – tragicznie zakończona, bo związana z męczeńską śmiercią pięciu zakonników, fundacja w Wielkopolsce (w niezidentyfikowanej do dziś miejscowości), udana fundacja w podkrakowskim Tyńcu (przełom lat 60. i 70. XI wieku) oraz przerwana (po połowie XI w., za panowania Bolesława Śmiałego), po czym skutecznie już ponowiona na przełomie XI i XII w. fundacja w wielkopolskim Lubiniu, a także w Mogilnie w II połowie XI w. i we Wrocławiu-Ołbinie w początkach XII w.

Obecność architektury sakralnej w naczelnych ośrodkach piastowskiego państwa jest wskazaniem, iż zmiany w sferze światopoglądowej dotyczyły głównie ówczesnych elit. Pewne światło na postępy chrystianizacji ludności ziem polskich rzucają – ujawniane w badaniach archeologicznych – zmiany w rytuale pogrzebowym, które powinny następować po połowie X wieku. W okresie wcześniejszym rodzimą formą pogrzebu u Słowian było ciałopalenie, wypierane stopniowo przez grzebanie zmarłych niespalonych. Porzucanie właściwych Słowianom obyczajów sepulkralnych nie było wynikiem przemian zachodzących w ich tradycyjnych wierzeniach, lecz skutkiem oddziaływań zewnętrznych, następujących pod przymusem bądź też przyjmowanych przez miejscową ludność, głównie w wyniku zaakceptowania nowej, chrześcijańskiej eschatologii. Należałoby więc sądzić, iż porzucenie ciałopalenia powinno zaznaczyć się stosunkowo szybko w sercu domeny Piastów, na terenie centralnej Wielkopolski. Tymczasem dysponujemy jedynie reliktami grobowców w katedrze poznańskiej, które są interpretowane jako miejsca spoczynku Mieszka I i Bolesława Chrobrego.

Pierwszy z tych grobowców (nr 186) zachował się w połowie; jego zachodnia część została zniszczona podczas budowy dużego, barokowego, ceglanego grobowca. Został zbudowany z martwicy wapiennej i okrzesków kamiennych. Na ściankach grubości 0,5–0,6 m i wysokości 0,5 m spoczywało pozorne sklepienie. Sama komora grobowa osiągała szerokość 0,6 m, długość około 1,7 m i wysokość 0,85 m, a jej dno stanowiła płyta z zaprawy położonej na warstwę kamieni. Na ściankach zachowały się ślady rdzy, znaleziono też kawałki skorodowanego żelaza, pochodzącego niewątpliwie z okuć trumiennych. Zewnętrzne wymiary grobowca wynosiły zapewne 1,9 m na niecałe 3 m, a wysokość osiągała 1,5–1,6 m. Był on częściowo zagłębiony w ziemię – został wkopany w warstwy osadnicze, uformowane do około połowy X w. Przecinał też grubą płytę wapienną położoną na warstwę drobnych kamieni, która stanowiła pierwszą posadzkę katedry. Grób zaznaczał się wyraźnie we wnętrzu nawy, bowiem wystawał około 0,4 m nad posadzkę. Szczątki kamienia gabro barwy zielonej, znalezione w otoczeniu grobowca, nasuwają przypuszczenie, że pierwotnie jego górna partia była pokryta okładziną z wypolerowanych płytek tego kamienia. Otacza go z trzech stron posadzkowa płyta wapienna o zachowanych wymiarach 3,95 x 2,45 m. Jej prosto ścięte krawędzie nasuwają domysł o obecności ogrodzenia.

Drugi grobowiec przedromański (nr 187) został także mocno zniszczony, najpierw przez wkop romański, a następnie podczas budowy kolejnego barokowego grobowca. Przylegał do poprzedniego od wschodu i został zbudowany w czasie, gdy poziom wnętrza kościoła podniesiono o 0,3–0,4 m. Jego zagłębiona w ziemi część przecięła starszą posadzkę i została wkopana w zalegającą pod nią warstwę. Pozostały z niej resztki kamiennej obudowy komory grobowej grubości 0,5 m, wpuszczonej około 0,85 m pod nową posadzkę, oraz relikt wylewki wapiennej na dnie. Szerokość komory grobowej wynosiła 0,8 m, długość osiągała nieco ponad 2 m, a jej zachowana wysokość – 0,6 m. Nie wiadomo natomiast, w jaki sposób grób ten został zamknięty – być może wapienną płytą. Część nadziemną posadowiono na posadzce. Stanowiło ją czworoboczne ogrodzenie w postaci murka otaczającego grobowiec. Do wnętrza prowadziło wejście od strony północnej, z którego zachował się jeden węgar wraz z hakami i zawiasem, a także ślad spalonej belki progowej. Ten niewysoki murek zamykał przestrzeń, która na linii północ – południe mierzyła 2,6 m. Ponadto uchwycono fragment fundamentu ołtarza, przylegającego od zachodu do owego ogrodzenia.

Analiza wzajemnych relacji reliktów architektury sepulkralnej prowadzi do wniosku, że jako pierwszy został wybudowany grobowiec nr 186, wyraźnie widoczny w centrum ówczesnej katedry. Kolejno zbudowano grobowiec nr 187, który zajął eksponowane miejsce swego poprzednika. Został wówczas podniesiony poziom wnętrza nawy, a płyta posadzkowa przykryła wziemne części obydwu pochówków. Mimo to musiały być w jakiś sposób oznaczone, gdyż stanął między nimi ołtarz, umieszczony w równej od nich odległości. Ołtarz miał zapewne formę prostokąta o wymiarach około 2 x 1,5 m i wysokości około 1 m. Wkrótce potem dokonano kolejnych zmian w organizacji przestrzeni sepulkralnej. Młodszy pochówek otoczono niskim murowanym ogrodzeniem, położonym bez fundamentowania bezpośrednio na posadzce. Przeniesiono też zapewne ołtarz do wnętrza tego ogrodzenia, na co wskazuje pokrycie podstawy dotychczasowego ołtarza płytą wapienną. Ewentualność taka musi pozostać hipotezą, gdyż wschodnia część założenia została całkowicie zniszczona barokowym grobowcem. Dostęp do wnętrza prowadził przez wejście w północnej ścianie ogrodzenia, co pozwala domniemywać, że przy ścianie zachodniej nadal wypiętrzała się płyta wierzchnia starszego grobowca. Po takich uzupełnieniach całość założenia przybrała swą ostateczną postać, która przetrwała do lat 30. XI wieku.

Jedynym przykładem wczesnego chowania zmarłych w obrządku tzw. szkieletowym na cmentarzysku pozakościelnym są pochówki na poznańskim Sołaczu, datowane na schyłek X wieku. Natomiast rozległe cmentarzysko przygrodowe w Poznaniu-Śródce zostało założone dopiero w XI w. Przyjmowanie nowego, chrześcijańskiego obrządku pogrzebowego napotykało więc na duże opory poddanych Mieszka i Chrobrego, którzy zdolni byli do wymuszania zasad jego respektowania tylko w swym dworskim otoczeniu. Świadczy o tym zarówno powrót do ciałopalenia w czasie tzw. reakcji pogańskiej, jak i długie utrzymywanie się tego pogańskiego rytu w miejscach oddalonych od ośrodków władzy.

Na procesy chrystianizacji mieszkańców ziem polskich, oprócz uchwytnych źródłowo pozostałości budowli sakralnych i zmian w rycie pogrzebowym, mogą też rzucić światło znaleziska przedmiotów o funkcjach symbolicznych. Wśród nich szczególne znaczenie należy przypisać obecności w kulturze materialnej mieszkańców ziem polskich krzyżyków przeznaczonych do zawieszania na piersi, będących manifestacją postaw religijnych ich nosicieli. Te niewielkie zawieszki wykonywano z rozmaitych surowców i w różnych postaciach. Znajdowane na ziemiach polskich w grodach i osiedlach, grobach i skarbach, były produktami miejscowych pracowni lub przedmiotami wytworzonymi poza granicami państwa piastowskiego. Zarejestrowano dotychczas około 100 takich krzyżyków, datowanych na czas od końca X w. do wieku XIII.

Wyróżniającą się grupę ze względu na swą formę stanowią krzyżyki składane – enkolpiony. Te, które zachowały się na ziemiach polskich w ilości 35 egzemplarzy, zostały odlane z brązu w postaci otwieranego krzyża, którego dwie części – przednia i tylna – są połączone potrójnymi zawiaskami blokowanymi sztyfcikiem i zaopatrzone w paciorkowate uszko. Obie części od wewnętrznej strony mają niewielką wnękę przeznaczoną na relikwie. Enkolpiony takie są zdobione figuralną dekoracją reliefową, której detale dodatkowo uzupełnia grawerunek, niello lub emalia żłobkowa. Były one wytwarzane w dwóch ośrodkach: palestyńskim i kijowskim, z których każdy charakteryzował się własną stylistyką. Enkolpiony noszone na terenie Polski, jak można wnosić ze sposobu ich wykonania, były wytworem warsztatów kijowskich. Swoim kształtem stanowią formę pośrednią między krzyżem greckim i łacińskim, z dolną częścią ramienia pionowego nieznacznie tylko dłuższą od pozostałych. U większości końce ramion są zaokrąglone i lekko poszerzone w medaliony, w których umieszczano popiersia apostołów, archaniołów lub czczonych na Rusi świętych. Oprócz enkolpionów używano na terenie Polski krzyżyków jednodzielnych, zaopatrzonych w otwór lub uszko do zawieszania. Znajdowane w skarbach srebrnych lub pozyskiwane podczas badań wykopaliskowych na cmentarzyskach, osadach, w grodach i w ośrodkach wczesnomiejskich, stanowią wytwory różnorakie pod względem kształtu i surowców, z których zostały wykonane. Wśród nich znaczna część to proste, niezdobione okazy w formie krzyża łacińskiego lub greckiego. Do ich wykonywania posługiwano się często dostępnymi w lokalnych pracowniach materiałami, stanowiącymi o specyfice miejscowej wytwórczości. Na terenie Pomorza produkowano je chętnie z bursztynu, o czym świadczą krzyżyki odkryte w Gdańsku, które powstały zapewne w tamtejszych pracowniach bursztyniarskich.

Niewielka ilość znalezisk krzyżyków, które można odnieść do początków chrystianizacji, wskazuje na jej ograniczenie do głównych centrów państwa piastowskiego. Nosili je, oprócz osób duchownych, członkowie ówczesnych elit społecznych, gdyż krzyżyki datowane na XI wiek to srebrne zawieszki znane ze skarbów, których właścicielami byli ludzie zamożni, częstokroć związani z dworem władcy. W XII w., a zwłaszcza w XIII wieku, upowszechnił się zwyczaj noszenia krzyżyków przez szersze kręgi mieszkańców ziem polskich, stąd są one znajdowane w osadach, w grodach i sporadycznie na cmentarzyskach. Można przypuszczać, że zdobiły się nimi przede wszystkim kobiety, umieszczając je w koliach między paciorkami, gdyż w takich właśnie zestawach są odnotowywane w grobach żeńskich. Nie możemy być jednak do końca pewni, czy ich noszenie było zawsze manifestacją przekonań chrześcijańskich ich właścicieli. Wątpliwości takie nasuwają się wobec faktu obecności w tych koliach także innych zawieszek – amuletów. W takich przypadkach stanowią one raczej oznakę synkretyzmu religijnego, którego przejawy są uchwytne w elementach rytuału pogrzebowego omawianych czasów.

Chrystianizacja pociągnęła za sobą istotne zmiany w poziomie życia ówczesnego społeczeństwa, zwłaszcza jego elit. Dotyczyły one także sposobu zarządzania formującym się organizmem politycznym, którego nasilające się kontakty z krajami ościennymi wymagały powołania instytucji świeckich i sakralnych, w tym zwłaszcza kancelarii przygotowujących dokumenty rangi państwowej. Zrodziła się tym samym konieczność pozyskania odpowiednio wykształconych, biegłych w piśmie ludzi, zatrudnionych w kapelanii dworskiej, a także w służbie dyplomatycznej i kościelnej. Były to początkowo osoby obcego pochodzenia, jak to można wnosić z zapisanej w kronice Galla Anonima informacji dotyczącej Dąbrówki, córki księcia czeskiego Bolesława I Srogiego, która przybyła do Polski z wielkim orszakiem dostojników świeckich i duchownych. Być może wśród przybyłego wówczas kleru znajdowali się przyszli urzędnicy książęcy. Zapewne jednak potrzeby dworu władcy i organizującego się Kościoła wymagały powołania do życia szkoły, kształcącej ich następców według wzorów zachodnioeuropejskich.

Studia historyczne nad początkami państwa piastowskiego pozwalają pośrednio wnioskować, że wkrótce po akcie chrztu powstało na tych terenach środowisko intelektualne związane z osobą biskupa Jordana, który jest uznawany za opiekuna pierwszego polskiego rocznika dworsko-kościelnego. Przy siedzibie biskupiej musiała mieścić się szkoła katedralna, bowiem w tych czasach na biskupie spoczywał obowiązek kształcenia kandydatów do stanu duchownego. Pośrednim świadectwem jej istnienia są znaleziska rylców do pisania na powoskowanych tabliczkach, które od czasów antycznych były używane w nauczaniu pisania i czytania. Z zachowanych różnej kategorii źródeł wiadomo, że w czasach antycznych na przybory szkolne składały się tabliczki powleczone jedno- lub dwumilimetrową warstwą odpowiednio spreparowanego wosku (zazwyczaj podwójne lub potrójne, łączone rzemykami lub sznurkiem przewlekanym przez otwory), rylce, liniały i pojemniki na trzcinki do pisania.

Znaleziska tabliczek z zachowanymi inskrypcjami informują ponadto o sposobie nauki pisania – poczynano w niej od odwzorowywania pojedynczych liter, następnie sylab, a potem krótkich urywków popularnych utworów literackich i prostych działań arytmetycznych. Jako wzór służyły teksty pisane ręką nauczyciela, które uczeń kopiował na drugiej części tabliczek. Wypracowany w starożytności system nauczania był stosowany w całej średniowiecznej Europie, od Zachodu po Ruś. Posługiwanie się przy tym powoskowanymi tabliczkami wykonywanymi głównie z różnych gatunków drewna oraz rylcami z metali i surowców organicznych było powszechną praktyką do końca średniowiecza. Przybory te są rodzajem szpili o ostrym końcu i poszerzonej główce. Ostry koniec służył do pisania, zaś odpowiednio przystosowana główka – do zamazywania błędów lub usuwania słów. Główkę rylca formowano najczęściej w literę „T” o wygładzonej, zaokrąglonej górnej krawędzi, lub w rodzaj łopatki szerokości około 1 cm. Spotyka się także okazy z główką lekko poszerzoną lub uformowaną w uszko, sporadycznie też z kulistym zakończeniem. Są wśród nich zarówno rylce proste, niezdobione, jak i stilusy dekorowane pod główką geometrycznym ornamentem lub skręceniem wokół osi. Zabieg ten pełnił funkcje nie tylko estetyczne, lecz także praktyczne, mające na celu przeciwdziałanie wysuwaniu się rylca spomiędzy palców piszącego. Z terenów Europy znamy też okazy szczególnie starannie zdobione, o główkach zwieńczonych figurkami zwierząt i postaciami ludzkimi.

Spośród znalezisk z ziem polskich na uwagę zasługują dwa brązowe stilusy z motywem dłoni. Pierwszy z nich to rylec z wielkopolskiego Giecza, którego łopatkowate zwieńczenie trzyma ręka zakończona ozdobnym mankietem z plecionką. Drugi wytwór pochodzi z Opola, a jego zwiniętej w uszko główce nadano formę zamkniętej dłoni. Zastosowanie takiego motywu zdobniczego nadaje tym stilusom wyraźnie symboliczną wymowę. Rylce noszono w specjalnych futerałach przywieszonych przy pasku lub przywiązywano doń rzemykiem przeciągniętym przez uszko. Znalezienie na terenie poznańskiego grodu kilku ich egzemplarzy, datowanych na koniec X i początki wieku XI, w tym jednego o długości zaledwie 5 cm, świadczy o podejmowanym tu nauczaniu, także dzieci. Nie dysponujemy żadnymi danymi co do miejsca lokalizacji pierwszego budynku szkoły katedralnej ani co do czasu jej powołania. Funkcjonowała z pewnością w XIII w., bowiem z tego czasu pochodzą informacje o uczących w niej kanonikach katedralnych. Pobierali w niej nauki nie tylko przyszli duchowni, lecz także osoby zatrudniane w kancelarii książęcej i biskupiej.

Nawiązując do wzmianki biskupa merseburskiego Thietmara o uwieńczonym sukcesem – po długich wysiłkach – dziele biskupa Jordana w nawracaniu poddanych Mieszka, musimy stwierdzić, że jest ona prawdziwa tylko w odniesieniu do najbliższego otoczenia władcy. Zamieszki w latach 30. i 40. XI wieku, połączone z powrotem do wiary przodków, są tego wystarczającym dowodem. Wysiłki pierwszych duchownych nie zostały całkiem zmarnowane, skoro Kościół w Polsce mógł podnieść się po tym kryzysie i systematycznie ugruntowywać wiarę chrześcijańską. Znajdowane w grobach na cmentarzyskach wczesnośredniowiecznych dary w postaci pokarmów, amulety i monety świadczą o tym, że dopiero znaczny przyrost duchowieństwa i możliwość powołania odpowiednio licznych parafii przyczyniły się do faktycznej chrystianizacji ludności. Niemniej dzięki decyzji Mieszka I o konwersji zrodziła się możliwość pełnego czerpania z zasobów kultury zachodnioeuropejskiej, co w efekcie doprowadziło do wykształcenia się jej własnego oblicza i zdecydowało o przynależności do łacińskiej wspólnoty cywilizacyjnej.

prof. dr hab. Hanna Kóčka-Krenz: „Następstwa kulturowe chrystianizacji państwa Piastów” – artykuł

We wczesnym średniowieczu Słowianie mieszkali we wsiach, zajmując się uprawą ziemi i hodowlą zwierząt, a także wytwarzaniem przedmiotów, które były im potrzebne w codziennym życiu. Kupowali tylko te rzeczy, których nie mogli sami zrobić z powodu braku odpowiednich surowców, lub też takie, które nie były dostępne w miejscu ich bytowania (jak sól) albo były przedmiotami o charakterze luksusowym. Ich osady skupiały się na terenie wyznaczonym naturalnymi granicami, takimi jak pasma bagien czy puszcz. Na terenie Wielkopolski ważnym punktem takich skupisk był od VIII–IX wieku gród – teren broniony kolistym wałem drewniano-ziemnym o średnicy wnętrza osiągającej 30–40 m, który pełnił funkcję miejsca zgromadzeń i wymiany handlowej, a także mógł służyć jako schronienie mieszkańcom okolicznych wsi, choć w momentach zagrożenia napaścią ludzie raczej woleli uciekać wraz ze swym dobytkiem do lasu. Na przełomie IX i X wieku, w okresie formowania się państwa Piastów, zyskały bardzo na znaczeniu grody posadowione w centrum Wielkopolski: Poznań, Ostrów Lednicki, Gniezno i Giecz. Wyróżniały się one swą wielkością, która była rezultatem rozbudowy wcześniejszych niewielkich grodów w większe, kilkuczęściowe zespoły obronne: dwuczęściowe – w Gieczu i Ostrowie Lednickim, a nawet czteroczęściowe – najpierw w Poznaniu (lata 70. X wieku), a następnie w Gnieźnie (początek XI wieku). Przebudowa głównych ośrodków państwa była niewątpliwie następstwem kontaktów naszych pierwszych historycznych władców z państwami ościennymi, zwłaszcza z Cesarstwem Niemieckim. Kontakty te stały się szczególnie intensywne po akcie chrztu księcia Mieszka w 966 r., czego efektem były zmiany w kulturze i w obyczajach jego poddanych.

mapa-Millenium Plus-Hanna-Kocka-ryc1 [1]
Ryc. 1.

Chrystianizacja społeczeństw w środkowej Europie była efektem akcji misyjnych w krajach pogańskich, lub też wynikiem działalności Kościoła państwowego, powołanego i popieranego przez władzę świecką. Badania nad zagadnieniem recepcji chrześcijaństwa pozwoliły wyróżnić cztery zasadnicze jej formy, określane jako chrystianizacja pozorna, formalna okresowa, formalna trwała i faktyczna. Mianem chrystianizacji pozornej określa się sytuację, w której nowe obyczaje, uznane za godne naśladowania, przyjmowano bez znajomości zawartych w nich treści ideologicznych. Działo się to na tych terenach, których ludność kontaktowała się bezpośrednio ze światem chrześcijańskim i miała możliwość poznania jego wyższej, atrakcyjnej dla niej kultury. Miała ona miejsce także wówczas, gdy członkowie lokalnych elit społecznych przyjmowali wiarę chrześcijańską, przyczyniając się do upowszechniania jej form zewnętrznych w pogańskim środowisku. Jeszcze inną postacią chrystianizacji pozornej było obejmowanie organizacją kościelną terenów uzależnionych politycznie, które zamierzano dopiero objąć akcją chrystianizacyjną. Przez pojęcie chrystianizacji formalnej okresowej rozumie się przerwanie po pewnym czasie i z różnych powodów procesu przechodzenia ludności na nową wiarę, co częstokroć łączyło się z tzw. reakcją pogańską. Natomiast chrystianizacja formalna trwała była dokonywana z chwilą formalnej konwersji i prowadziła bez zasadniczych trudności w sposób systematyczny do rzeczywistego przyjmowania nowych religijnych treści. W przypadku ziem polskich mamy do czynienia z chrystianizacją zainicjowaną przez władcę, który dysponował odpowiednim instrumentarium dla jej utrwalenia. Można więc przyjąć, że początkowo przybrała ona postać chrystianizacji formalnej trwałej, przekształcającej się wraz z rozwojem sieci parafialnej w chrystianizację faktyczną. Wiedzę o tych procesach czerpiemy w dużym stopniu z wyników badań archeologicznych, gdyż zachowane źródła pisane są zbyt skromne i nie dowiadujemy się z ich lektury o zmianach w poziomie życia mieszkańców państwa pierwszych Piastów w efekcie chrztu Mieszka I w obrządku łacińskim. Dotyczyły one zarówno sposobów zarządzania podległym terytorium, umiejętności wznoszenia monumentalnej architektury, pozyskiwania luksusowych przedmiotów i możliwości ich miejscowego wytwarzania, jak i dostępu do dorobku intelektualnego chrześcijańskiej Europy.

Zarządzanie piastowską domeną sprawowane było w oparciu o centralne grody, oddalone od siebie o jeden dzień drogi. Wyznaczały one jednocześnie główne terytorium państwa, które książę bezpośrednio kontrolował, podróżując między nimi. Miejsca takie wymagały odpowiedniego urządzenia dla zapewnienia władcy wszelkich potrzebnych do życia środków, tym więcej, że zazwyczaj towarzyszył mu bardzo liczny dwór. Zabudowa głównych grodów wskazuje na pełnione w nich funkcje – administracyjne, gospodarcze i militarne, a zwłaszcza reprezentacyjne i religijne, potwierdzone obecnością rezydencji władców i kościołów. Można sądzić, iż książę Mieszko, który jako pierwszy kazał budować dwory z kamieni w centrum swego terytorium, znał monumentalne siedziby cesarskie Ottonów. Źródła pisane informują, że wznoszono w nich różne budynki w obrębie terenu objętego umocnieniami obronnymi, takie jak kamienny dom z przedsionkami i komnatami wyposażonymi w kominki oraz z piwnicą na wina, kamienna kaplica, inne drewniane domy mieszkalne – również dla gości – na terenie dziedzińca, warsztaty, ogrzewane pomieszczenie do prac ręcznych dla kobiet, kuchnia, piekarnia, stajnie, stodoły i spichlerze zbożowe, a także sad, staw rybny i ogród. Sposób zagospodarowania dwóch spośród naczelnych grodów ówczesnego państwa ulokowanych w centrum Wielkopolski – Poznania i Ostrowa Lednickiego – wskazuje, że Mieszko wzorował się na siedzibach cesarskich, dostosowując je do swych skromniejszych potrzeb.

mapa-Millenium Plus-Hanna-Kocka-ryc2 [2]
Ryc. 2. Gród poznański

Dysponował w nich kamiennymi budowlami świeckimi i sakralnymi oraz drewnianymi budynkami mieszkalnymi i gospodarczymi, dzięki czemu takie miejsca stawały się samowystarczalne, zdolne do zapewnienia władcy wszystkiego, co było mu potrzebne do wypełniania jego powinności. Wśród nich na uwagę zasługuje dysponowanie wysoko wykwalifikowanymi specjalistami, o czym świadczy obecność pracowni złotniczej przy rezydencji poznańskiej, jak również ślady wytwórczości jubilerskiej w grodzie lednickim. Pracownia poznańska mieściła się w drewnianym budynku przylegającym bezpośrednio do ściany zachodniej palatium. Zarejestrowano w niej fragmenty tygli odlewniczych z drobinami złota, fragmenty złotych wyrobów, m.in. palmetkę z tkwiącym w niej nitem, kilka kolejnych złotych nitów, pasemka skręcanych złotych folii oraz kamienie ozdobne. Biorąc pod uwagę te znaleziska, można stwierdzić, że w poznańskiej pracowni przetwarzano złoto dwoma podstawowymi metodami: kuciem i odlewaniem, stosując techniki zdobnicze w postaci filigranu, granulacji i wybijania (pseudofiligranu i pseudogranulacji), sporządzano folie do złocenia powierzchni wytworów z innych surowców oraz ozdobne okucia mocowane nitami do delikatnego podłoża (skóry?). Być może przetwarzano w niej także kamienie ozdobne (kwarc mleczny) na paciorki lub komponowano kolie ze sprowadzanych okazów (karneol). Natomiast kaboszony z granatów wskazują na wykładanie nimi ozdób w technice komórkowej i/lub osadzanie ich w oczkach pierścionków. W pracowni tej pod bezpośrednim nadzorem władcy przetwarzano złoto zapewne w ozdoby i zbytkowne przedmioty (np. kasetki) dla jego rodziny, a zwłaszcza w sprzęty liturgiczne, w myśl zaleceń Teofila: „a jeśli dotąd w świątyni Pańskiej brak jest potrzebnych sprzętów, bez których boskie tajemnice i służba Boża nie mogą być sprawowane, przystąp z pełnym wysiłkiem umysłu do ich uzupełnienia. A są one następujące: kielichy, świeczniki, kadzielnice, naczynia na oleje, dzbanki, relikwiarze na szczątki świętych, krzyże, oprawy ksiąg liturgicznych i inne, które są wymagane dla potrzeb obrzędów kościelnych”[1] [3].

Szczególnym wyróżnikiem grodów piastowskich są budowle pałacowo-sakralne. Poszczególne założenia reprezentują odmienne układy przestrzenne, różniące się położeniem w stosunku do stron świata, układem pomieszczeń w budynku pałacowym, a zwłaszcza kształtem kaplicy i sposobem jej połączenia z budynkiem świeckim. Pierwsza rezydencja w państwie Mieszka została zbudowana w książęcej części grodu poznańskiego jako prostokątny budynek położony na osi północ–południe. Fundamenty jego dłuższych ścian wraz z grubością murów mierzyły około 27 m, zaś ścian krótszych – niecałe 12 m. Ściany obwodowe budynku osiągały szerokość 1,30 m i zostały wzniesione z kamieni łamanych w płytki, spajanych grubą warstwą gipsowych zapraw. Pokrywał je gipsowy tynk, zarówno od wewnętrznej, jak i od zewnętrznej strony. Posadzki w pomieszczeniach palatium były także wykonane z wylewki gipsowej, położonej na warstwie okruchów skalnych. Przy południowo-wschodnim narożniku palatium znajdowała się sień, wysunięta o 2,20 m przed jego bryłę, z takiej samej szerokości wejściem. Mieściła się w niej także klatka schodowa prowadząca na piętro. Poznańskie palatium książęce mogło osiągać wysokość około 11 m.

Na parterze budynku wyodrębniono co najmniej cztery pomieszczenia. Ich układ – w kierunku od południa ku północy – był następujący: sień (niemal 5 m2) sąsiadowała z pokojem (51 m2), który poprzedzał środkową, dużą salę (102 m2) o funkcjach reprezentacyjnych. Do sali tej prowadziło osobne wejście, umieszczone w ścianie wschodniej palatium. Z jej wnętrza, przez przejścia w północnej ścianie działowej były dostępne dwa pozostałe pomieszczenia. Jedno to wąski korytarz o szerokości zaledwie 90 cm, lecz długości 5 m (4,5 m2), być może skarbczyk. Przylegająca do niego od wschodu ostatnia sala zajmowała przestrzeń 34 m2. Odkryte w jej obrębie dwa tłoki pieczętne: mocno zużyty ołowiany o niemożliwym już do odczytania wyobrażeniu i brązowy, należący do brata Jakuba z zakonu dominikanów, ponadto ołowiana bulla księcia Bolesława wskazują, iż sala ta mieściła kancelarię. W oparciu o dane metryczne można oszacować powierzchnię użytkową każdej kondygnacji na około 190 m2. Pomieszczenia na parterze pełniły funkcje administracyjno-reprezentacyjne, zaś na piętrze mieściły się zapewne prywatne pokoje władcy. Od wschodu, na osi wysuniętej partii wejściowej palatium, zbudowano kaplicę grodową. Kaplica ta jest niewielkim kościołem salowym, zamkniętym od wschodu absydą o wymiarach 2,5 x 2,5 m. W ścianach nawy utworzono dwa aneksy, przez co jej wnętrze, o wymiarach 10 m2, mogło pomieścić zaledwie kilka osób. W ścianach zamykających ramiona świątyni znajdowały się okna, umieszczone na wysokości około 0,55 m od posadzki.

mapa-Millenium Plus-Hanna-Kocka-ryc3 [4]
Ryc. 3. Poznań – Ostrów Tumski. Rekonstrukcja zespołu pałacowo-sakralnego, rys. A. Gołembnik

Zarys okna, widoczny w przewróconej południowej ścianie kaplicy, wskazuje, że były to otwory o szerokości około 75 cm i wysokości 1,30 m, zaopatrzone w parapety. Tak niskie posadowienie okien każe przypuszczać, iż kaplicę oświetlał jeszcze górny rząd okienek, zapewne też okno w absydzie. Posadzkę tworzyła wylewka gipsowa, położona na warstwie drobnych, naturalnych kamieni, która przetrwała w dużych połaciach w absydzie. Do ściany absydy dostawiony był stół ofiarny, którego prostokątną podstawę wymurowano z drobniejszych kamieni płytowych łączonych zaprawą gipsową i ozdobiono okładziną, niestety niezachowaną. Kaplica była otynkowana, jej ściany pokrywały malowidła, zaś absydę – mozaika ze szklanych kostek. Zachowały się w stanie szczątkowym i niestety nie wiemy, jakie wyobrażenia dekoracje te zawierały. Wiemy natomiast, iż kaplica była wyposażona w relikwiarz skrzynkowy, zapewne także w inne przedmioty niezbędne do sprawowania liturgii.

Wzniesienie kamiennej rezydencji na poznańskim grodzie przypadło na czas wkrótce po połowie X wieku, była zatem pierwszą monumentalną budowlą w państwie Piastów. Zapewne Mieszko I sprowadził w tym celu specjalistów zza Odry, u których jego podwładni mogli nauczyć się konstruowania nowego typu budowli, łączących funkcje mieszkalno-reprezentacyjne z liturgicznymi.

Rezydencja Mieszka I, wzniesiona na Ostrowie Lednickim pod koniec jego panowania, była także prostokątnym palatium połączonym z kaplicą, lecz założonym na osi wschód–zachód. Wymiary palatium wraz z grubością murów wynoszą 31,60 x 14,23 m. Była to budowla parterowa, której wnętrze zawierało cztery pomieszczenia. Dwa węższe, od strony wschodniej, stanowiły być może zaplecze kaplicy i korytarzyk prowadzący do palatium.

Ryc. 4. Ostrów Lednicki [5]
Ryc. 4. Ostrów Lednicki

Środkowe pomieszczenie palatium o nieokreślonym przeznaczeniu zajmowało nieco ponad 70 m2, zaś ostatnia, kwadratowa sala o funkcjach reprezentacyjnych miała powierzchnię 138 m2. W jej wnętrzu zachowały się fragmenty spalonej drewnianej podłogi. Bryłę palatium oparto na kamiennych fundamentach łączonych gliną i zalanych w górnych partiach zaprawą gipsową, zaś do wzniesienia ścian, zbudowanych z płyt położonych na całej szerokości muru, użyto różnorodnych surowców skalnych, spajanych białymi i różowymi zaprawami gipsowymi. Do wschodniej ściany prostokątnej budowli przylegała kaplica pałacowa, której długość wraz z grubością murów osiąga 10,5 m. Nadano jej formę krzyża greckiego wpisanego w koło, z niewielką absydą od wschodu, o szerokości 2,20 m i głębokości 1,50 m. Wnętrze dzieliły cztery kwadratowe filary, podtrzymujące konstrukcję dachową, z kwadratową wieżą pośrodku. Ściany kaplicy pokrywały jasne, kremoworóżowe gipsowe tynki, z tego samego surowca została wykonana jej podłoga. Północna i południowa ściana zawierała po dwa okna, umieszczone na wysokości 1,70–1,80 m. W południowo-zachodnim narożniku kaplicy ulokowano studnię z kamienną cembrowiną, z której zapewne czerpano wodę dla celów chrzcielnych. Pierwotnie do wnętrza można się było dostać jedynie poprzez pomieszczenia palatium, co wyraźnie wskazuje, iż służyć miała tylko jego mieszkańcom.

Kaplica pałacowa nie była jedynym obiektem sakralnym na lednickiej wyspie. Przy północnym odcinku wałów grodu w trzeciej ćwierci X wieku został zbudowany kościółek z nawą na planie kwadratu o wymiarach wnętrza 8,6 x 8,2 m i z prostokątnym prezbiterium o szerokości 5,1 m i długości 3 m. Była to tynkowana budowla drewniana wsparta na płytkim kamiennym fundamencie, z podcieniem od strony południowej. Od strony północnej dobudowano do niej – około połowy XI wieku – cztery niewielkie, murowane pomieszczenia. W nawie tego kościółka pochowano w murowanych grobowcach dwie osoby, a w dobudówkach – kolejne cztery; byli to zapewne członkowie panującej dynastii. Z wyposażenia kościoła zachowały się fragmenty kościanych okładzin relikwiarza skrzynkowego, brązowy pozłacany relikwiarz na cząstkę Krzyża Św. umieszczoną w skórzanym futerale, fragment okucia księgi z brązu, ozdobny grzebień kościany, fragmenty szkieł witrażowych i szklanych naczyń. Można więc sądzić, iż ta świątynia była miejscem sprawowania liturgii dla mieszkańców grodu do końca XI wieku.

Pod koniec życia naszego pierwszego historycznego władcy rozpoczęto budowę najstarszej w jego państwie katedry, ulokowanej na poznańskim grodzie w bezpośrednim sąsiedztwie rezydencji. Kościół katedralny pod pierwotnym wezwaniem św. Piotra nie był jednak najstarszą budowlą sakralną w tym miejscu. Pod nawą główną obecnej katedry zachowały się wapienna misa o średnicy około 4 m, z otworem na słup w centrum, oraz relikty otaczających ją murów. Obiekt ten rekonstruuje się jako niewielki kwadratowy budynek zawierający płytki basen chrzcielny, którego środek akcentował drewniany postument zwieńczony krzyżem lub figurą Jana Chrzciciela. Baptysterium było być może połączone z przylegającym do niego od wschodu niewielkim pomieszczeniem o funkcji prezbiterium. Zespół ten uważa się za stację misyjną Jordana, powołanego w 968 r. na biskupa ziem polskich. Data przybycia Jordana do Polski nie jest znana; wysuwa się przypuszczenie, że znajdował się on wśród duchownych towarzyszących Dąbrówce, chrześcijańskiej małżonce Mieszka I. Jordanowi i jego następcy, biskupowi Ungerowi, należy przypisać inicjatywę budowy kościoła katedralnego w Poznaniu.

Wzniesienie przedromańskiej katedry na miejscu baptysterium datuje się na ostatnią ćwierć X w. Katedrę zbudowano na fundamentach z dużych naturalnych głazów granitowych wiązanych zaprawą wapienną, na których wyciągnięto ściany z płytek kamiennych, pokryte tynkiem wapiennym, zaś posadzkę uformowano z twardej, gładkiej płyty wapiennej. Była to trójnawowa bazylika długości 49 m, szerokości nawy głównej 8,5 m, naw bocznych 4,25 m, z kwadratowym prezbiterium, zakończonym absydą i flankowanym dwoma aneksami, oddzielonym przegrodą (tzw. lektorium) od części nawowej. Ściany kościoła były gładkie, bez podziałów pionowych. Nawa główna była prawdopodobnie wydzielona arkadami wspartymi na filarach, a wszystkie trzy nawy nakrywał płaski strop. Otwory okienne i portale znajdujące się w północnej i południowej ścianie miały zapewne starannie opracowane ościeża. Prosty układ przestrzenny wnętrza kościoła katedralnego odpowiadał sposobowi sprawowania w nim liturgii. Prezbiterium przeznaczone było dla kleru, wierni zaś gromadzili się w nawach bocznych. Natomiast nawa główna pozostawała wolna, przeznaczona na uroczyste procesje prowadzone przez duchowieństwo. W jej centrum znajdowały się dwa prostokątne grobowce, wyniesione pierwotnie ponad posadzkę. Starszy z nich został zbudowany z martwicy wapiennej i okrzesków kamiennych, obłożonych płytkami z ciemnozielonego kamienia gabro, i był zamknięty pozornym sklepieniem. Młodszy grobowiec został wzniesiony z okrzesków pokrytych wapiennymi tynkami, posiadał we wnętrzu drewnianą podłogę i był zaopatrzony w otwór drzwiowy. Grobowce te były zapewne ogrodzone, a między nimi wznosił się ołtarz św. Krzyża umieszczany zazwyczaj w centrum świątyni jako jej mistyczny środek. W katedrze poznańskiej mielibyśmy więc do czynienia z obecnością mauzoleum, miejscem spoczynku – jak się przyjmuje – pierwszych władców piastowskich: Mieszka I i Bolesława Chrobrego. Główny punkt kościoła stanowiła mensa ołtarzowa, a miejsce na wprost niej uważano za uświęcone i tylko w wyjątkowych okolicznościach mogli tu przebywać ludzie świeccy. Kościół katedralny posiadał masywną prostokątną część zachodnią z dużą kwadratową wieżą na przedłużeniu nawy głównej, po bokach której umieszczone były dwie wieżyczki mieszczące klatki schodowe, prowadzące do wyższych kondygnacji wieży. Na pierwszej kondygnacji mieściła się zapewne otwarta do wnętrza kościoła empora wsparta na okrągłym filarze, przeznaczona dla władcy i jego najbliższego otoczenia. Pierwszy kościół katedralny w grodzie poznańskim był więc monumentalną bazyliką, której program budowlany i zawarte w nim treści symboliczne wskazują na związki z architekturą zachodniej Europy, zwłaszcza terenów północnowłoskich i niemieckich. Sprawował w nim swe funkcje liturgiczne następca Jordana – biskup Unger (zm. około 1014 r.), który mimo powołania arcybiskupstwa w Gnieźnie w 1000 r. zachował niezależną pozycję i podlegał bezpośrednio Stolicy Apostolskiej.

Trudno natomiast określić zakres inwestycji sakralnych Mieszka I na terenie grodu gnieźnieńskiego. W czasach poprzedzających decyzję Mieszka I o konwersji było to miejsce szczególne. Na wzniesieniu, zwanym dziś Górą Lecha, znajdowało się miejsce kultowe w postaci kamiennego nasypu otoczonego rowem, ze śladami składania ofiar. Zapewne więc żywa pamięć o pogańskiej przeszłości tego miejsca była swoistą przeszkodą dla intensywniejszych akcji budowlanych związanych z nową religią. Przed powołaniem w państwie Piastów niezależnej organizacji kościelnej z siedzibą właśnie w Gnieźnie w obrębie tego grodu potrzebom religijnym służyła jedynie niewielka kaplica zbudowana w II połowie X wieku, której pozostałości zachowały się pod dzisiejszym kościołem katedralnym. Była to rotunda o średnicy około 9 m (wraz z grubością murów), przypuszczalnie zamknięta od wschodu półkolistą absydą. Od strony północnej towarzyszyło jej pomieszczenie zamknięte prostą ścianą. Do tej kaplicy w końcu X wieku dobudowano od strony południowo-zachodniej kolejne pomieszczenie na rzucie wycinka koła; przeznaczenie tego pomieszczenia interpretuje się jako miejsce złożenia ciała św. Wojciecha po jego wykupieniu przez Bolesława Chrobrego i przewiezieniu do Gniezna w 997 roku.

Aktualny stan naszej wiedzy, dotyczącej zaangażowania Mieszka I w fundacje sakralne, każe stwierdzić, iż ograniczyło się ono do inwestycji w trzech jego grodach: Poznaniu, Ostrowie Lednickim i w Gnieźnie. Poczynania ojca w tym zakresie kontynuował Bolesław Chrobry, którego aktywności należy przypisać zarówno wznoszenie nowych budowli monumentalnych, jak i modernizację już istniejących. Z jego inicjatywy podjęto bowiem przebudowę palatium lednickiego w budowlę dwukondygnacyjną, co spowodowało wyciągnięcie w górę także kaplicy. Podobny do lednickiego zespół pałacowo-sakralny zamierzano zrealizować w Gieczu. Położono tylko jego fundamenty z dużych kamieni granitowych, uzupełnianych drobniejszym materiałem skalnym i spajanych gliną. Zarys tych fundamentów wskazuje, że również ta budowla miała składać się z dwóch połączonych ze sobą części. W prostokątnym budynku o wymiarach 35 x 16 m miały zostać wyodrębnione trzy pomieszczenia i partie korytarzowe, z największą salą od strony zachodniej, założoną na planie zbliżonym do kwadratu. Od wschodu zaplanowano budowę kaplicy na planie centralnym, zapewne urozmaiconej we wnętrzu wieńcem nisz. Wzniesienie partii fundamentowej nastąpiło na przełomie X i XI w. lub w początkach XI w. Przyczyny zaniechania tej budowy nie są znane. Badania archeologiczne wskazują jednak, że na kolistym kamiennym fundamencie postawiono drewnianą kaplicę, z której wyposażenia zachowały się cząstki okładzin relikwiarza skrzynkowego i fragmenty dzwonu. W I połowie XI w. zrealizowano natomiast budowę jednonawowego kościoła grodowego długości około 19 m i szerokości 11 m, zakończonego od wschodu absydą o promieniu 2,5 m. Kościół posadowiono na szerokim, niemal dwumetrowym fundamencie, na którym wyciągnięto ściany szerokości 1 metra. Cechą szczególną owej budowli jest umieszczenie pod prezbiterium krypty korytarzowej, do której prowadziły dwa boczne ciągi schodów. Od strony południowej przy załomie korytarza ulokowany był ołtarz, a we wschodniej ścianie krypty utworzone zostały trzy wnęki na relikwiarze. Kościół ten został w późniejszym, trudnym do wskazania czasie, uzupełniony od strony zachodniej o korpus wieżowy.

W początkach XI wieku doszło w Gnieźnie do wybudowania katedry, która miała formę trójnawowej, bezwieżowej i beztranseptowej bazyliki, zamkniętej od wschodu trzema absydami. Jej długość osiągała 37 m, szerokość zaś ponad 26 m. Nawy boczne od nawy głównej oddzielały zapewne trzy pary kwadratowych filarów. Niewykluczone, iż w jej centrum znajdowała się już wcześniej przygotowana konfesja św. Wojciecha, do której ozdobienia przyczynił się Otto III, pielgrzymujący do Grobu Świętego w 1000 roku. Nie wiemy także nic o siedzibie książęcej w jednym z najważniejszych ośrodków piastowskiej władzy – Gnieźnie. Dotychczas archeolodzy nie natrafili na jej pozostałości, choć – biorąc pod uwagę rangę tego grodu za panowania Bolesława Chrobrego – powinna się w nim wówczas znajdować.

Poszerzając zasięg swego państwa, Bolesław Chrobry inicjował wznoszenie kolejnych rezydencji na włączanych do państwa terenach. Przykładem takich inicjatyw jest zespół pałacowo-sakralny na Wzgórzu Zamkowym w Przemyślu. Stanowi go prostokątny budynek palatium, założony na osi północ–południe z odchyleniem na zachód, o wymiarach zewnętrznych 15,00 x 33,60 m i niejednakowej grubości ścian obwodowych – od 1,49 do 2,07 m, zaś ścian wewnętrznych – od 1,30 do 2,20 m. Płytki fundament dźwigał ściany zbudowane z łamanego na płytki piaskowca i naturalnego surowca skalnego w ich wnętrzu, łączonego zaprawą wapienno-piaskową. W budynku wydzielono trzy pomieszczenia, z których największe stanowiła sąsiadująca z kaplicą sala o powierzchni niemal 250 m2. Przez jej środek przebiegał rząd filarów podtrzymujących konstrukcję wyższego piętra. Od przeciwnej strony do sali tej przylegało pomieszczenie o powierzchni ponad 50 m2 i niewielka sień o powierzchni 10 m2. Posadzki zostały wykonane z wylewek zaprawy wapienno-piaskowej na kamieniach płytkowych i otoczakowych. Dach budynku był pokryty zapewne płytkami ołowianymi. Poziom użytkowy wokół budynku tworzyła warstwa drobnych kamieni przykryta gliniastą ziemią. Budowlę wzniesiono w I połowie XI w., zapewne po 1018 r. Została połączona z orientowaną rotundą z głęboką absydą, zaopatrzoną we wspartą na czterech kolumnach emporę, do której dostęp prowadził zarówno z palatium, jak i od zewnątrz. Zewnętrzne wejście do kaplicy znajduje się tuż przy murze palatium, co utrudnia dostęp do jej wnętrza. Wysuwa się więc ostatnio przypuszczenie, że pierwotnie w grodzie przemyskim zbudowana została sama rotunda, do której dobudowano następnie dwupoziomową część świecką, zaopatrując ją równocześnie w emporę, dostępną z piętra pałacu.

Kolejną, odległą od centrum państwa piastowskiego realizacją o charakterze sakralnym miał być kościół wzniesiony w pomorskim grodzie Kałdusie. Zaplanowano go jako trójnawową, bezwieżową i beztranseptową bazylikę, zamkniętą trzema absydami, z których środkowa była mocniej wysunięta ku wschodowi. Budowla ta, choć zaczęto już wyciągać jej mury obwodowe, nie została jednak w całości ukończona.

Szczególnym rozmachem budowlanym odznaczają się rządy Bolesława Chrobrego w Krakowie. Niestety nic nie można powiedzieć o jego siedzibie w tym grodzie, gdyż dotychczas na Wawelu nie odkryto pozostałości palatium, którego wzniesienie można by łączyć z czasami jego panowania. Przyjmuje się, że mogło się ono znajdować przy tzw. budowli czworokątnej z korytarzem, której w partii przyziemia przypisuje się funkcje gospodarcze. Późniejszą rezydencją książęcą był natomiast – zbudowany około połowy XI w. – budynek dwukondygnacyjny, z którego zachowała się dolna partia, tzw. sala o 24 słupach, założona na osi wschód–zachód, o wymiarach zewnętrznych 28,50 x 19,50 m.

Budynek wzniesiony został na podłożu skalnym, na fundamencie o zróżnicowanej głębokości, sięgającym w północno-wschodnim narożu do 5  m. Jego grubość wahała się od 1,75 do 2,30 m. Fundament w dolnych partiach został założony w wąskoprzestrzennym wkopie, wypełnionym kamieniami płytowymi i materiałem skalnym o nieregularnych formach, zaś w części górnej zbudowany został z płyt wapiennych układanych w wątku opus spicatum. Wnętrze wypełnione zostało drobnym materiałem skalnym, łączonym obficie zaprawą wapienno-piaskową. Zachowana jedynie we fragmentach część nadziemna została zbudowana w technice opus emplectum, z licem z ciosów wapiennych wchodzących klinem w mur. Dolna kondygnacja jest rekonstruowana jako pięcioprzęsłowa sala, sklepiona kolebkowo, pełniąca funkcję pomieszczenia magazynowego. Natomiast aula regia zajmowała zapewne całe piętro i była przykryta drewnianym stropem.

Za Bolesława Chrobrego zostały poczynione istotne inwestycje w obiekty sakralne na terenie Wawelu. Zalicza się do nich trzy budowle wzniesione na planie koła – rotundy. Pierwsza z nich to rotunda prosta – zamknięta od wschodu absydą, której relikty odkryto na północ od katedry. Jej średnica wewnętrzna osiągała niemal 7 m, zaś średnica absydy – 2,9 m, przy grubości murów 1,3 m (w nawie) i 0,75 m (w absydzie). We wnętrzu rotundy znajdowało się prostokątne, 40-centymetrowe zagłębienie, oblicowane płytkami piaskowca, które uważa się za basen chrzcielny, a sam obiekt – za baptysterium z przełomu X i XI wieku.

Druga budowla sakralna grodu wawelskiego to rotunda zaopatrzona w dwie absydy, zbudowana na osi północny wschód – południowy zachód. Od strony zachodniej dodano do niej prostokątną przybudówkę. W zachodnią absydę wstawiono emporę, a pod nią umieszczono grobowiec, co wskazywałoby na funeralną funkcję tej kaplicy, datowanej także na przełom X i XI wieku.

Trzecia rotunda pod wezwaniem NMP została zaopatrzona w cztery absydy (tzw. tetrakonchos). Była to świątynia dwupoziomowa, zbudowana około 1000 roku jako kaplica pałacowa. Funkcję prywatnej kaplicy przypisuje się także budowli na planie krzyża greckiego, gdyż od strony zachodniej towarzyszył jej dwukondygnacyjny budynek mieszkalny. Dodać należy, iż w Krakowie zidentyfikowano poza Wawelem jeszcze jedną rotundę zaopatrzoną w absydę (w pobliżu kościoła św. Benedykta), datowaną na okres przedromański. Jednak spośród budowli sakralnych na plan pierwszy wysuwa się kościół katedralny usytuowany przy północnym odcinku umocnień obronnych wawelskiego grodu. Jest rekonstruowany jako bazylika z transeptem, zakończona od wschodu trzema absydami. Jej wymiary określa się na 45 m (długość) i 21 m (szerokość), transept osiągał 26 m długości, zaś prezbiterium – około 9 m szerokości. Czas budowy tej bazyliki łączą badacze z erygowaniem biskupstwa w Krakowie, czyli na lata krótko po 1000 r. Ślady są słabo czytelne z uwagi na późniejsze kolejne akcje budowlane. Kościół ten został przebudowany za panowania Władysława Hermana i Bolesława Krzywoustego w bazylikę z transeptem, zawierającą dwie krypty pod chórem zachodnim i wschodnim, z atrium od strony zachodniej, składającym się z trzech galerii otaczających dziedziniec.

            Należałoby spodziewać się także obecności przedromańskiej rezydencji i kościoła katedralnego w grodzie wrocławskim z czasów około 1000 r. Jednak dotychczasowe badania nie doprowadziły do zidentyfikowania reliktów książęcej siedziby z tego czasu. Kwestią dyskusyjną jest natomiast chronologia i forma reliktów budowli odsłoniętych w obrębie gotyckiej dziś katedry wrocławskiej. Jest rzeczą możliwą, iż miała ona – podobnie jak pozostałe katedry wczesnopiastowskie – formę bazyliki beztranseptowej, z prezbiterium zamkniętym absydą, osiągającą długość około 36 m i szerokość około 18 m.

Rezydencje budowane za panowania pierwszych piastowskich władców były wzorem dla kolejnych takich budowli. Biorąc pod uwagę wyniki dotychczasowych badań archeologicznych, trzeba zauważyć, iż najczęściej powielano – choć w różnym układzie – rozwiązanie zastosowane na Ostrowie Lednickim, gdzie prostokątnej części świeckiej towarzyszyła kaplica w formie rotundy. Relikty dwóch takich budowli odsłonięto w Wiślicy, datowane są na II połowę XII w., na okres rządów Henryka Sandomierskiego i Kazimierza Sprawiedliwego. W ostatniej ćwierci XII w. lub w początkach XIII w. zbudowano kwadratowy budynek z kaplicą na planie centralnym we Wrocławiu. Na pierwszą połowę XII w. są datowane relikty płockiej rotundy prostej, z emporą wspartą na kolumnie od strony zachodniej, która mogła służyć jako kaplica grodowa mieszkańcom kilkukondygnacyjnej budowli na planie czworokąta, zbudowanej w początkach XIII w. Najmłodszym takim obiektem jest dwukondygnacyjna rezydencja w Legnicy, murowana z cegły w wątku wendyjskim, posadowiona na planie prostokąta o wymiarach zewnętrznych 16,15 x 61,50 m i oparta na fundamentach w konstrukcji filarowo-łukowej. Ściany z cegieł łączonych zaprawą wapienną osiągają szerokość 2 m w partii parteru, zaś 1,55 m na piętrze. Otwory okienne i drzwiowe zostały obramowane piaskowcem. Budowla jest datowana na czasy rządów Henryka I Brodatego, przed 1240 r. Na północ od palatium, przy jego zachodniej stronie, odsłonięto osobno stojącą ceglaną kaplicę na planie centralnym, rekonstruowaną jako budynek z kwadratowym prezbiterium i absydą, zamknięty sklepieniem wspartym na filarach z piaskowca.

Generalizując, można stwierdzić, iż szczególnie widocznym następstwem przyjęcia chrztu jest wprowadzenie do rodzimych form budownictwa monumentalnej, kamiennej architektury. Świeckie jej części to proste w formie, jedno- lub dwupoziomowe budynki na planie prostokąta. O wygodzie mieszkańców palatium decydował nie tyle sam kształt budowli, choć jego wygląd miał istotne znaczenie manifestacyjne, ile sposób wyposażenia wnętrz, zależny od ich przeznaczenia. O randze rezydencji władcy świadczyła zwłaszcza aula regia, której wystój musiał akcentować potęgę panującego oraz jego polityczne i kulturowe aspiracje. Natomiast pomieszczenia prywatne odpowiadały swym wystrojem potrzebom codziennego bytowania, co nadawało wnętrzom przytulność i indywidualny wyraz, wskazując zarazem na upodobania ich mieszkańców. Wszystkie te pomieszczenia razem tworzyły przestrzeń sprzyjającą realizacji rozmaitych życiowych celów, będącą jednocześnie miejscem formowania się dworskiego obyczaju, który unifikował elity społeczne środkowej Europy, świadcząc o ich przynależności do łacińskiego kręgu kulturowego.

Towarzyszące palatiom kaplice były z pewnością starannie wykończone, na co wskazują pozostałości ich dekoracji. Na ołtarzach stały skrzynki relikwiarzowe pokryte kościanymi płytkami, których fragmenty odnaleziono w reliktach świątyń grodowych w Poznaniu, Gieczu i na Ostrowie Lednickim. Były zapewne wyposażone w krzyże obłożone złotą blachą wykładaną ozdobnymi kamieniami i podobnie zdobione księgi liturgiczne. Kaplice te nie były powszechnie dostępne, służąc władcy i jego najbliższemu otoczeniu jako miejsca sprawowania liturgii i prywatnej modlitwy. Rodziła się więc pilna potrzeba budowy świątyń dostępnych dla pozostałych mieszkańców grodów i okolicznych osad, pozyskiwanych dla nowej religii. Władca stawał się fundatorem kościołów katedralnych – bazylik, które lokowano w osobnym członie grodu, jak to miało miejsce początkowo w Poznaniu, Gnieźnie, Krakowie i we Wrocławiu. Oprócz kościołów katedralnych fundowano w obrębie grodów niewielkie świątynie, także drewniane kościółki – na Ostrowie Lednickim i na Zawodziu w Kaliszu (zastąpiony wkrótce nieco tylko większym kościołem kamiennym). Małe, kamienne, jednonawowe kościoły z wyodrębnionym prezbiterium budowano też poza grodami, jak kościółek w osadzie w Gieczu, którego relikty zalegają pod zachowanym do dziś kościołem romańskim. Nowym zjawiskiem w krajobrazie osadniczym państwa piastowskiego były także fundacje klasztorne benedyktynów – tragicznie zakończona, bo związana z męczeńską śmiercią pięciu zakonników, fundacja w Wielkopolsce (w niezidentyfikowanej do dziś miejscowości), udana fundacja w podkrakowskim Tyńcu (przełom lat 60. i 70. XI wieku) oraz przerwana (po połowie XI w., za panowania Bolesława Śmiałego), po czym skutecznie już ponowiona na przełomie XI i XII w. fundacja w wielkopolskim Lubiniu, a także w Mogilnie w II połowie XI w. i we Wrocławiu-Ołbinie w początkach XII w.

Obecność architektury sakralnej w naczelnych ośrodkach piastowskiego państwa jest wskazaniem, iż zmiany w sferze światopoglądowej dotyczyły głównie ówczesnych elit. Pewne światło na postępy chrystianizacji ludności ziem polskich rzucają – ujawniane w badaniach archeologicznych – zmiany w rytuale pogrzebowym, które powinny następować po połowie X wieku. W okresie wcześniejszym rodzimą formą pogrzebu u Słowian było ciałopalenie, wypierane stopniowo przez grzebanie zmarłych niespalonych. Porzucanie właściwych Słowianom obyczajów sepulkralnych nie było wynikiem przemian zachodzących w ich tradycyjnych wierzeniach, lecz skutkiem oddziaływań zewnętrznych, następujących pod przymusem bądź też przyjmowanych przez miejscową ludność, głównie w wyniku zaakceptowania nowej, chrześcijańskiej eschatologii. Należałoby więc sądzić, iż porzucenie ciałopalenia powinno zaznaczyć się stosunkowo szybko w sercu domeny Piastów, na terenie centralnej Wielkopolski. Tymczasem dysponujemy jedynie reliktami grobowców w katedrze poznańskiej, które są interpretowane jako miejsca spoczynku Mieszka I i Bolesława Chrobrego.

Pierwszy z tych grobowców (nr 186) zachował się w połowie; jego zachodnia część została zniszczona podczas budowy dużego, barokowego, ceglanego grobowca. Został zbudowany z martwicy wapiennej i okrzesków kamiennych. Na ściankach grubości 0,5–0,6 m i wysokości 0,5 m spoczywało pozorne sklepienie. Sama komora grobowa osiągała szerokość 0,6 m, długość około 1,7 m i wysokość 0,85 m, a jej dno stanowiła płyta z zaprawy położonej na warstwę kamieni. Na ściankach zachowały się ślady rdzy, znaleziono też kawałki skorodowanego żelaza, pochodzącego niewątpliwie z okuć trumiennych. Zewnętrzne wymiary grobowca wynosiły zapewne 1,9 m na niecałe 3 m, a wysokość osiągała 1,5–1,6 m. Był on częściowo zagłębiony w ziemię – został wkopany w warstwy osadnicze, uformowane do około połowy X w. Przecinał też grubą płytę wapienną położoną na warstwę drobnych kamieni, która stanowiła pierwszą posadzkę katedry. Grób zaznaczał się wyraźnie we wnętrzu nawy, bowiem wystawał około 0,4 m nad posadzkę. Szczątki kamienia gabro barwy zielonej, znalezione w otoczeniu grobowca, nasuwają przypuszczenie, że pierwotnie jego górna partia była pokryta okładziną z wypolerowanych płytek tego kamienia. Otacza go z trzech stron posadzkowa płyta wapienna o zachowanych wymiarach 3,95 x 2,45 m. Jej prosto ścięte krawędzie nasuwają domysł o obecności ogrodzenia.

Drugi grobowiec przedromański (nr 187) został także mocno zniszczony, najpierw przez wkop romański, a następnie podczas budowy kolejnego barokowego grobowca. Przylegał do poprzedniego od wschodu i został zbudowany w czasie, gdy poziom wnętrza kościoła podniesiono o 0,3–0,4 m. Jego zagłębiona w ziemi część przecięła starszą posadzkę i została wkopana w zalegającą pod nią warstwę. Pozostały z niej resztki kamiennej obudowy komory grobowej grubości 0,5 m, wpuszczonej około 0,85 m pod nową posadzkę, oraz relikt wylewki wapiennej na dnie. Szerokość komory grobowej wynosiła 0,8 m, długość osiągała nieco ponad 2 m, a jej zachowana wysokość – 0,6 m. Nie wiadomo natomiast, w jaki sposób grób ten został zamknięty – być może wapienną płytą. Część nadziemną posadowiono na posadzce. Stanowiło ją czworoboczne ogrodzenie w postaci murka otaczającego grobowiec. Do wnętrza prowadziło wejście od strony północnej, z którego zachował się jeden węgar wraz z hakami i zawiasem, a także ślad spalonej belki progowej. Ten niewysoki murek zamykał przestrzeń, która na linii północ – południe mierzyła 2,6 m. Ponadto uchwycono fragment fundamentu ołtarza, przylegającego od zachodu do owego ogrodzenia.

Analiza wzajemnych relacji reliktów architektury sepulkralnej prowadzi do wniosku, że jako pierwszy został wybudowany grobowiec nr 186, wyraźnie widoczny w centrum ówczesnej katedry. Kolejno zbudowano grobowiec nr 187, który zajął eksponowane miejsce swego poprzednika. Został wówczas podniesiony poziom wnętrza nawy, a płyta posadzkowa przykryła wziemne części obydwu pochówków. Mimo to musiały być w jakiś sposób oznaczone, gdyż stanął między nimi ołtarz, umieszczony w równej od nich odległości. Ołtarz miał zapewne formę prostokąta o wymiarach około 2 x 1,5 m i wysokości około 1 m. Wkrótce potem dokonano kolejnych zmian w organizacji przestrzeni sepulkralnej. Młodszy pochówek otoczono niskim murowanym ogrodzeniem, położonym bez fundamentowania bezpośrednio na posadzce. Przeniesiono też zapewne ołtarz do wnętrza tego ogrodzenia, na co wskazuje pokrycie podstawy dotychczasowego ołtarza płytą wapienną. Ewentualność taka musi pozostać hipotezą, gdyż wschodnia część założenia została całkowicie zniszczona barokowym grobowcem. Dostęp do wnętrza prowadził przez wejście w północnej ścianie ogrodzenia, co pozwala domniemywać, że przy ścianie zachodniej nadal wypiętrzała się płyta wierzchnia starszego grobowca. Po takich uzupełnieniach całość założenia przybrała swą ostateczną postać, która przetrwała do lat 30. XI wieku.

Jedynym przykładem wczesnego chowania zmarłych w obrządku tzw. szkieletowym na cmentarzysku pozakościelnym są pochówki na poznańskim Sołaczu, datowane na schyłek X wieku. Natomiast rozległe cmentarzysko przygrodowe w Poznaniu-Śródce zostało założone dopiero w XI w. Przyjmowanie nowego, chrześcijańskiego obrządku pogrzebowego napotykało więc na duże opory poddanych Mieszka i Chrobrego, którzy zdolni byli do wymuszania zasad jego respektowania tylko w swym dworskim otoczeniu. Świadczy o tym zarówno powrót do ciałopalenia w czasie tzw. reakcji pogańskiej, jak i długie utrzymywanie się tego pogańskiego rytu w miejscach oddalonych od ośrodków władzy.

Na procesy chrystianizacji mieszkańców ziem polskich, oprócz uchwytnych źródłowo pozostałości budowli sakralnych i zmian w rycie pogrzebowym, mogą też rzucić światło znaleziska przedmiotów o funkcjach symbolicznych. Wśród nich szczególne znaczenie należy przypisać obecności w kulturze materialnej mieszkańców ziem polskich krzyżyków przeznaczonych do zawieszania na piersi, będących manifestacją postaw religijnych ich nosicieli. Te niewielkie zawieszki wykonywano z rozmaitych surowców i w różnych postaciach. Znajdowane na ziemiach polskich w grodach i osiedlach, grobach i skarbach, były produktami miejscowych pracowni lub przedmiotami wytworzonymi poza granicami państwa piastowskiego. Zarejestrowano dotychczas około 100 takich krzyżyków, datowanych na czas od końca X w. do wieku XIII.

Wyróżniającą się grupę ze względu na swą formę stanowią krzyżyki składane – enkolpiony. Te, które zachowały się na ziemiach polskich w ilości 35 egzemplarzy, zostały odlane z brązu w postaci otwieranego krzyża, którego dwie części – przednia i tylna – są połączone potrójnymi zawiaskami blokowanymi sztyfcikiem i zaopatrzone w paciorkowate uszko. Obie części od wewnętrznej strony mają niewielką wnękę przeznaczoną na relikwie. Enkolpiony takie są zdobione figuralną dekoracją reliefową, której detale dodatkowo uzupełnia grawerunek, niello lub emalia żłobkowa. Były one wytwarzane w dwóch ośrodkach: palestyńskim i kijowskim, z których każdy charakteryzował się własną stylistyką. Enkolpiony noszone na terenie Polski, jak można wnosić ze sposobu ich wykonania, były wytworem warsztatów kijowskich. Swoim kształtem stanowią formę pośrednią między krzyżem greckim i łacińskim, z dolną częścią ramienia pionowego nieznacznie tylko dłuższą od pozostałych. U większości końce ramion są zaokrąglone i lekko poszerzone w medaliony, w których umieszczano popiersia apostołów, archaniołów lub czczonych na Rusi świętych. Oprócz enkolpionów używano na terenie Polski krzyżyków jednodzielnych, zaopatrzonych w otwór lub uszko do zawieszania. Znajdowane w skarbach srebrnych lub pozyskiwane podczas badań wykopaliskowych na cmentarzyskach, osadach, w grodach i w ośrodkach wczesnomiejskich, stanowią wytwory różnorakie pod względem kształtu i surowców, z których zostały wykonane. Wśród nich znaczna część to proste, niezdobione okazy w formie krzyża łacińskiego lub greckiego. Do ich wykonywania posługiwano się często dostępnymi w lokalnych pracowniach materiałami, stanowiącymi o specyfice miejscowej wytwórczości. Na terenie Pomorza produkowano je chętnie z bursztynu, o czym świadczą krzyżyki odkryte w Gdańsku, które powstały zapewne w tamtejszych pracowniach bursztyniarskich.

Niewielka ilość znalezisk krzyżyków, które można odnieść do początków chrystianizacji, wskazuje na jej ograniczenie do głównych centrów państwa piastowskiego. Nosili je, oprócz osób duchownych, członkowie ówczesnych elit społecznych, gdyż krzyżyki datowane na XI wiek to srebrne zawieszki znane ze skarbów, których właścicielami byli ludzie zamożni, częstokroć związani z dworem władcy. W XII w., a zwłaszcza w XIII wieku, upowszechnił się zwyczaj noszenia krzyżyków przez szersze kręgi mieszkańców ziem polskich, stąd są one znajdowane w osadach, w grodach i sporadycznie na cmentarzyskach. Można przypuszczać, że zdobiły się nimi przede wszystkim kobiety, umieszczając je w koliach między paciorkami, gdyż w takich właśnie zestawach są odnotowywane w grobach żeńskich. Nie możemy być jednak do końca pewni, czy ich noszenie było zawsze manifestacją przekonań chrześcijańskich ich właścicieli. Wątpliwości takie nasuwają się wobec faktu obecności w tych koliach także innych zawieszek – amuletów. W takich przypadkach stanowią one raczej oznakę synkretyzmu religijnego, którego przejawy są uchwytne w elementach rytuału pogrzebowego omawianych czasów.

Chrystianizacja pociągnęła za sobą istotne zmiany w poziomie życia ówczesnego społeczeństwa, zwłaszcza jego elit. Dotyczyły one także sposobu zarządzania formującym się organizmem politycznym, którego nasilające się kontakty z krajami ościennymi wymagały powołania instytucji świeckich i sakralnych, w tym zwłaszcza kancelarii przygotowujących dokumenty rangi państwowej. Zrodziła się tym samym konieczność pozyskania odpowiednio wykształconych, biegłych w piśmie ludzi, zatrudnionych w kapelanii dworskiej, a także w służbie dyplomatycznej i kościelnej. Były to początkowo osoby obcego pochodzenia, jak to można wnosić z zapisanej w kronice Galla Anonima informacji dotyczącej Dąbrówki, córki księcia czeskiego Bolesława I Srogiego, która przybyła do Polski z wielkim orszakiem dostojników świeckich i duchownych. Być może wśród przybyłego wówczas kleru znajdowali się przyszli urzędnicy książęcy. Zapewne jednak potrzeby dworu władcy i organizującego się Kościoła wymagały powołania do życia szkoły, kształcącej ich następców według wzorów zachodnioeuropejskich.

Studia historyczne nad początkami państwa piastowskiego pozwalają pośrednio wnioskować, że wkrótce po akcie chrztu powstało na tych terenach środowisko intelektualne związane z osobą biskupa Jordana, który jest uznawany za opiekuna pierwszego polskiego rocznika dworsko-kościelnego. Przy siedzibie biskupiej musiała mieścić się szkoła katedralna, bowiem w tych czasach na biskupie spoczywał obowiązek kształcenia kandydatów do stanu duchownego. Pośrednim świadectwem jej istnienia są znaleziska rylców do pisania na powoskowanych tabliczkach, które od czasów antycznych były używane w nauczaniu pisania i czytania. Z zachowanych różnej kategorii źródeł wiadomo, że w czasach antycznych na przybory szkolne składały się tabliczki powleczone jedno- lub dwumilimetrową warstwą odpowiednio spreparowanego wosku (zazwyczaj podwójne lub potrójne, łączone rzemykami lub sznurkiem przewlekanym przez otwory), rylce, liniały i pojemniki na trzcinki do pisania.

Znaleziska tabliczek z zachowanymi inskrypcjami informują ponadto o sposobie nauki pisania – poczynano w niej od odwzorowywania pojedynczych liter, następnie sylab, a potem krótkich urywków popularnych utworów literackich i prostych działań arytmetycznych. Jako wzór służyły teksty pisane ręką nauczyciela, które uczeń kopiował na drugiej części tabliczek. Wypracowany w starożytności system nauczania był stosowany w całej średniowiecznej Europie, od Zachodu po Ruś. Posługiwanie się przy tym powoskowanymi tabliczkami wykonywanymi głównie z różnych gatunków drewna oraz rylcami z metali i surowców organicznych było powszechną praktyką do końca średniowiecza. Przybory te są rodzajem szpili o ostrym końcu i poszerzonej główce. Ostry koniec służył do pisania, zaś odpowiednio przystosowana główka – do zamazywania błędów lub usuwania słów. Główkę rylca formowano najczęściej w literę „T” o wygładzonej, zaokrąglonej górnej krawędzi, lub w rodzaj łopatki szerokości około 1 cm. Spotyka się także okazy z główką lekko poszerzoną lub uformowaną w uszko, sporadycznie też z kulistym zakończeniem. Są wśród nich zarówno rylce proste, niezdobione, jak i stilusy dekorowane pod główką geometrycznym ornamentem lub skręceniem wokół osi. Zabieg ten pełnił funkcje nie tylko estetyczne, lecz także praktyczne, mające na celu przeciwdziałanie wysuwaniu się rylca spomiędzy palców piszącego. Z terenów Europy znamy też okazy szczególnie starannie zdobione, o główkach zwieńczonych figurkami zwierząt i postaciami ludzkimi.

Spośród znalezisk z ziem polskich na uwagę zasługują dwa brązowe stilusy z motywem dłoni. Pierwszy z nich to rylec z wielkopolskiego Giecza, którego łopatkowate zwieńczenie trzyma ręka zakończona ozdobnym mankietem z plecionką. Drugi wytwór pochodzi z Opola, a jego zwiniętej w uszko główce nadano formę zamkniętej dłoni. Zastosowanie takiego motywu zdobniczego nadaje tym stilusom wyraźnie symboliczną wymowę. Rylce noszono w specjalnych futerałach przywieszonych przy pasku lub przywiązywano doń rzemykiem przeciągniętym przez uszko. Znalezienie na terenie poznańskiego grodu kilku ich egzemplarzy, datowanych na koniec X i początki wieku XI, w tym jednego o długości zaledwie 5 cm, świadczy o podejmowanym tu nauczaniu, także dzieci. Nie dysponujemy żadnymi danymi co do miejsca lokalizacji pierwszego budynku szkoły katedralnej ani co do czasu jej powołania. Funkcjonowała z pewnością w XIII w., bowiem z tego czasu pochodzą informacje o uczących w niej kanonikach katedralnych. Pobierali w niej nauki nie tylko przyszli duchowni, lecz także osoby zatrudniane w kancelarii książęcej i biskupiej.

Nawiązując do wzmianki biskupa merseburskiego Thietmara o uwieńczonym sukcesem – po długich wysiłkach – dziele biskupa Jordana w nawracaniu poddanych Mieszka, musimy stwierdzić, że jest ona prawdziwa tylko w odniesieniu do najbliższego otoczenia władcy. Zamieszki w latach 30. i 40. XI wieku, połączone z powrotem do wiary przodków, są tego wystarczającym dowodem. Wysiłki pierwszych duchownych nie zostały całkiem zmarnowane, skoro Kościół w Polsce mógł podnieść się po tym kryzysie i systematycznie ugruntowywać wiarę chrześcijańską. Znajdowane w grobach na cmentarzyskach wczesnośredniowiecznych dary w postaci pokarmów, amulety i monety świadczą o tym, że dopiero znaczny przyrost duchowieństwa i możliwość powołania odpowiednio licznych parafii przyczyniły się do faktycznej chrystianizacji ludności. Niemniej dzięki decyzji Mieszka I o konwersji zrodziła się możliwość pełnego czerpania z zasobów kultury zachodnioeuropejskiej, co w efekcie doprowadziło do wykształcenia się jej własnego oblicza i zdecydowało o przynależności do łacińskiej wspólnoty cywilizacyjnej.

Artykuł wydrukowany z Chrzest966: http://chrzest966.pl

Odnośnik do artykułu: http://chrzest966.pl/nastepstwa-kulturowe-chrystianizacji-panstwa-piastow/

Odnośniki w tym artykule:

[1] obrazek: http://chrzest966.pl/wp-content/uploads/2015/09/mapa-Millenium-Plus-Hanna-Kocka-ryc1.bmp

[2] obrazek: http://chrzest966.pl/wp-content/uploads/2015/09/mapa-Millenium-Plus-Hanna-Kocka-ryc2.bmp

[3] [1]: #_ftn1

[4] obrazek: http://chrzest966.pl/wp-content/uploads/2015/09/mapa-Millenium-Plus-Hanna-Kocka-ryc3.bmp

[5] obrazek: http://chrzest966.pl/wp-content/uploads/2015/09/mapa-Millenium-Plus-Hanna-Kocka-ryc4.bmp