prof. Jan Żaryn – „Rok 1966 r. – Obchody milenijne w kraju i na uchodźstwie”

Intensywne przygotowania do obchodów milenijnych trwały co najmniej od maja 1957 r., kiedy to decyzją prymasa Polski rozpoczęła się w Kościele rzymskokatolickim w Polsce realizacja programu Wielkiej Nowenny. Przez kolejne dziewięć lat episkopat Polski, duchowieństwo i wierni zrzeszeni w parafiach bądź w duszpasterstwach stanowo-zawodowych przeżywali zmieniające się w cyklu rocznym kolejne strofy przyrzeczenia jasnogórskiego z 26 sierpnia 1956 r., opracowanego – w 300. rocznicę ślubów lwowskich króla Jana Kazimierza – przez internowanego wówczas kardynała Stefana Wyszyńskiego. Punktem odniesienia przygotowań milenijnych i osią programu WN stały się Jasna Góra, klasztor i obraz Czarnej Madonny. Jej kopia, tzw. Obraz Nawiedzenia, poświęcona uroczyście przez papieża Piusa XII w maju 1957 r., od sierpnia zaczęła pielgrzymować po Polsce od parafii do parafii, angażując wiernych do wspólnej modlitwy. Jednocześnie, w cyklu corocznym – głównie od maja do października – na Jasną Górę pielgrzymowali wierni, by przeżywać kolejne fragmenty ślubowań. Opracowania związane z Wielką Nowenną przygotowywał z kolei zespół zakonników i świeckich z Instytutu Prymasowskiego, pracujący na Jasnej Górze. Niestety w lipcu 1958 r. władze komunistyczne, rękami SB i MO oraz prokuratury, zajęły pomieszczenia klasztorne, rekwirując sprzęt poligraficzny, maszyny drukarskie i papier. W ten sposób władze rozpoczęły działania represyjne, realizowane zarówno przez Służbę Bezpieczeństwa (głównie Departament IV MSW), Urząd ds. Wyznań, jak i całą administrację państwową, cenzurę i prasę, a skierowane przeciwko Kościołowi.

Celem nadrzędnym Wielkiej Nowenny było przygotowanie duchowe wiernych do obchodów milenijnych, pogłębienie religijności Polaków skażonych oddziaływaniem ateistycznego państwa, a także alternatywne do reżymowej edukacji historycznej wskazanie na rzeczywiste, tysiącletnie związki między narodem a katolicyzmem. W ciągu kolejnych lat trwania programu zmieniały się i wzbogacały formy przygotowań, szczególnie pod wpływem obrad soboru watykańskiego II, a jednocześnie rósł autorytet prymasa – w powszechnej świadomości urastającego do godności interrexa. Oznaczało to, ku wściekłości ekipy Gomułki, iż Kościół stawiał się w roli opiekuna polskiego dziedzictwa, wobec którego komunizm ze swoją obcą ideologią pozostawał przejściowym epizodem. Władze zdecydowały się zatem na otwartą konfrontację z programem Wielkiej Nowenny, prowadzoną równolegle środkami represyjnymi  i kontrpropagandowymi. Od 1959 r. zarządzono zatem pobór do wojska kleryków, w 1961 r. usunięto religię ze szkół; pozbawiono nieruchomości zakony, zwłaszcza te położone na ziemiach zachodnich i północnych oraz zaangażowane w prace edukacyjno-opiekuńcze, a także – szczególnie w sierpniu każdego roku – prowadzono sprawy operacyjne przeciwko pielgrzymom kierującym się na Jasną Górą (przede wszystkim uczestniczącym w Warszawskiej Pieszej Pielgrzymce). Z drugiej strony ekipa Gomułki, w ramach przygotowań do Tysiąclecia Państwa Polskiego, zmusiła całe zorganizowane w zakładach pracy i oficjalnych stowarzyszeniach społeczeństwo do obowiązkowego uczestnictwa w narzuconych projektach (jak np. budowa 1000 szkół na 1000-lecie państwa polskiego). Szczytowym momentem konfliktu stały się wydarzenia poprzedzające obchody milenijne, z jesieni 1965 r. Wtedy to, wobec kończącego się soboru watykańskiego II, Episkopat Polski rozesłał ponad 50 zaproszeń do krajowych episkopatów z zaproszeniem do modlitewnego uczestnictwa w Millennium Chrztu Polski. Dnia 18 XI 1965 r. biskupi polscy wystosowali zatem list do biskupów niemieckich, w którym zawarli obszerny przegląd relacji obu narodów, podkreślając także cierpienia, na które skazał Polaków reżym III Rzeszy, a jednocześnie wyciągając ręce w kierunku soborowych ław, na których siedzieli biskupi niemieccy, „przebaczając i prosząc o przebaczenie”.

Równolegle do krajowych przygotowań milenijnych Kościół katolicki z prymasem Stefanem Wyszyńskim na czele przygotowywał się do tych uroczystości na wychodźstwie. Ożywienie religijne i lokalne inicjatywy kapłanów oraz wiernych rozpoczęły się wraz z początkiem Wielkiej Nowenny: „Śledzimy z żywym zainteresowaniem przebieg Wielkiej Nowenny w Kraju i w ramach naszych skromnych warunków staraliśmy się włączyć w nią, organizując pielgrzymki i odnawiając po parafiach polskich ślubowanie jasnogórskie” – pisał do prymasa już w 1958 r. rektor Polskiej Misji Katolickiej w Londynie, na Anglię i Walię, ks. Władysław Staniszewski (efektem tych oddolnych inicjatyw był m.in. zakup budynku kościoła londyńskiego pw. św. Andrzeja Boboli, w którym od początku lat 60. kapłani i wierni mogli upamiętniać wysiłek niepodległościowy emigracji, głównie z okresu II wojny światowej). Ostatecznie, w maju 1961 r., został powołany z inicjatywy ówczesnego opiekuna emigracji abp Józefa Gawliny Centralny Komitet Obchodów 1000-lecia Chrztu Polski, z siedzibą w Rzymie (przy kościele polskim pw. św. Stanisława), uznany w następnym roku oficjalnie przez Stolicę Apostolską. Najważniejszą inicjatywą wydawniczą abp Gawliny stanie się wielotomowe dzieło Sacrum Poloniae Millennium, pobudzające naukowców i ludzi Kościoła powszechnego do poznania niezwykłych losów narodu i do dyskusji wokół naszego dziedzictwa. Na bazie Centralnego Komitetu, niemal w całym świecie, powstały lokalne jego odpowiedniki (w samej Wielkiej Brytanii istniały 104 komitety obchodów), a także ogólnopaństwowe Komitety Honorowe, do których należały głowy państw i przedstawiciele lokalnych episkopatów. Przygotowania do obchodów milenijnych w świecie miały zatem podwójną dynamikę, były odgórnie pilotowane przez abp Gawlinę, a oddolnie realizowane w bogatych formach przez aktywnych emigrantów, działaczy rozlicznych stowarzyszeń katolickich, dziennikarzy prasy katolickiej, czy też polskich kapłanów pracujących w parafiach (np. w USA) i w Polskich Misjach Katolickich, istniejących we wszystkich państwach zachodnioeuropejskich.

Rok milenijny w Kościele powszechnym rozpoczął się od uroczystości rzymskich w styczniu 1966 r., z udziałem papieża, który pobłogosławił cały naród, w obecności licznych delegacji polonijnych z całego świata (ponad 2 tys. osób) i przy nieobecności Prymasa Tysiąclecia, któremu władze krajowe odmówiły paszportu. W ciągu kolejnych miesięcy Polacy mieszkający poza granicami kraju uczestniczyli w wielkich manifestacjach religijno-patriotycznych. Przykładowo, w Londynie w maju 1966 r. na stadionie White City w obecności 40 tys. wiernych kardynał John Heenan przemawiał: „Modlę się dzisiaj, aby Polska była znowu wolna”. W polskim Londynie w następnych dniach odbył się Zjazd Polski Walczącej przypominający gospodarzom zobowiązania wobec Niepodległej. Prezydent USA dzień 3 maja ogłosił Dniem Polskim, a główne uroczystości z udziałem delegata prymasa Polski bpa Władysława Rubina odbyły się we wrześniu 1966 r. w Chicago. Podobne uroczystości miały miejsce we wszystkich skupiskach polskich, od Nowej Zelandii po kraje europejskie i Amerykę Południową. Udział w nich brały tysiące wiernych, a relacje ukazywały się w prasie i w radiu; Komitety przygotowały liczne broszury, znaczki, inne pamiątki przypominające o losie narodu, pielgrzymującego po świecie. Uroczystości milenijne, mające w oficjalnych planach charakter formacyjny, de facto znacznie przekroczyły ramy religijnego święta i stały się doskonałym argumentem na rzecz starań wychodźstwa politycznego o pozyskanie opinii międzynarodowej dla sprawy polskiej.

W kraju natomiast uroczystości milenijne trwały w latach 1966–1967, a zaczęły się w Wielkopolsce – w kolebce chrześcijańskiej Polski. Główne uroczystości odbyły się w pierwszych dniach maja 1966 r. w Częstochowie, gdzie pod szczytem jasnogórskim przy udziale co najmniej 300 tys. wiernych episkopat Polski oddał naród „w macierzyńską niewolę Maryi Matki Kościoła za wolność Kościoła Chrystusowego”. Nieobecnego papieża, którego władze nie wpuściły do Polski, symbolizował portret Pawła VI umieszczony na tronie. W ciągu kolejnych miesięcy biskupi wraz z Obrazem Nawiedzenia pielgrzymowali po kolejnych stolicach diecezji, gdzie tłumy wiernych witały Czarną Madonnę i uczestniczyły w nabożeństwach, słuchając homilii kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Krajobraz Polski dzięki staraniom wiernych zmieniał się nie do poznania; dekorowano przydrożne krzyże, tak że wręcz tonęły w kwiatach, tłumy witające Obraz Nawiedzenia wypełniały miasta, przed samochód wiozący Czarną Madonnę rzucano kwiaty, uderzano również w dzwony, a w kościołach stosowano nagłośnienie, by nabożeństwa słychać było aż po rogatki miast. Od początku też władze państwowe na różne sposoby utrudniały wiernym uczestnictwo w ceremoniach, prowokując i interweniując, posługując się siłami porządkowymi. Organizowano świeckie uroczystości w tym samym czasie co kościelne, zmuszano robotników, by uczestniczyli w partyjnych masówkach lub pozostali po godzinach w zakładach pracy, uczniów i studentów straszono wyrzuceniem ze szkół w razie nieobecności na państwowych akademiach. Starano się także organizować w tym samym czasie konkurencyjne i atrakcyjne wydarzenia, jak koncerty czy mecze piłki nożnej. W Poznaniu – notował prymas – „Ludzie byli urażeni narzuceniem im manifestacji politycznej przez partię, bliscy wybuchów. Uznali «uroczystość państwową» za prowokację wobec uroczystości religijnych. Bałem się, by nie wybito szyb w sąsiedniej Radzie Narodowej”. W Warszawie w czerwcu 1966 r. doszło do starć po prowokacjach aktywistów partyjnych i ZOMO blokujących w centrum miasta dostęp wiernym i prymasowi do świątyni pw. św. Anny. „Stoi tu bojówka ORMO – biedne, wychudzone, obce twarze o szklanych oczach” – notował kardynał, a następnie spisywał swoje słowa skierowane do milicjantów: „«Bądźcie, bracia, przyzwoici». Patrzą tępo przed siebie”. Funkcjonariusze SB i Milicji kilkakrotnie zatrzymywali samochód wiozący od diecezji do diecezji Obraz Nawiedzenia, ostatecznie aresztując go we wrześniu 1966 r. i pod karabinami dowożąc na Jasną Górę. Przed klasztorem ustawiono straże, czuwające, by nikt nie wyjechał z obrazem w trasę milenijnego pielgrzymowania.

Ostatnim etapem tego męczącego maratonu był Kołobrzeg, do którego biskupi z prymasem na czele dotarli w lipcu 1967 r. „W Kołobrzegu trzeba było być, by zamknąć ogniwo łańcucha milenijnego. Wszak Kołobrzeg obok Gniezna, Krakowa i Wrocławia – to stolica biskupia metropolii gnieźnieńskiej, od zjazdu gnieźnieńskiego w 1000 roku – jestem tak zachrypnięty od upału i przeciągów, że nie mogę mówić nawet szeptem” – podsumowywał prymas pielgrzym.

Obchody milenijne, mimo usilnych prób ze strony władz, nie straciły charakteru wielkiej manifestacji odnowy religijnej i moralnej Polaków. Zgodnie z wołaniem Prymasa Tysiąclecia, na milenijnej glebie wyrosło nowe plemię Polaków, których nie udało się oderwać od wiary przodków, Kościoła i historii narodu. Owocem Wielkiej Nowenny i Millennium Chrztu Polski stała się „Solidarność”, 10-milionowy ruch społeczny powstały dzięki strajkom robotników. Towarzyszyły im wówczas krzyż, msza św. i portret papieża Jana Pawła II.

prof. Jan Żaryn – „Rok 1966 r. – Obchody milenijne w kraju i na uchodźstwie”

Intensywne przygotowania do obchodów milenijnych trwały co najmniej od maja 1957 r., kiedy to decyzją prymasa Polski rozpoczęła się w Kościele rzymskokatolickim w Polsce realizacja programu Wielkiej Nowenny. Przez kolejne dziewięć lat episkopat Polski, duchowieństwo i wierni zrzeszeni w parafiach bądź w duszpasterstwach stanowo-zawodowych przeżywali zmieniające się w cyklu rocznym kolejne strofy przyrzeczenia jasnogórskiego z 26 sierpnia 1956 r., opracowanego – w 300. rocznicę ślubów lwowskich króla Jana Kazimierza – przez internowanego wówczas kardynała Stefana Wyszyńskiego. Punktem odniesienia przygotowań milenijnych i osią programu WN stały się Jasna Góra, klasztor i obraz Czarnej Madonny. Jej kopia, tzw. Obraz Nawiedzenia, poświęcona uroczyście przez papieża Piusa XII w maju 1957 r., od sierpnia zaczęła pielgrzymować po Polsce od parafii do parafii, angażując wiernych do wspólnej modlitwy. Jednocześnie, w cyklu corocznym – głównie od maja do października – na Jasną Górę pielgrzymowali wierni, by przeżywać kolejne fragmenty ślubowań. Opracowania związane z Wielką Nowenną przygotowywał z kolei zespół zakonników i świeckich z Instytutu Prymasowskiego, pracujący na Jasnej Górze. Niestety w lipcu 1958 r. władze komunistyczne, rękami SB i MO oraz prokuratury, zajęły pomieszczenia klasztorne, rekwirując sprzęt poligraficzny, maszyny drukarskie i papier. W ten sposób władze rozpoczęły działania represyjne, realizowane zarówno przez Służbę Bezpieczeństwa (głównie Departament IV MSW), Urząd ds. Wyznań, jak i całą administrację państwową, cenzurę i prasę, a skierowane przeciwko Kościołowi.

Celem nadrzędnym Wielkiej Nowenny było przygotowanie duchowe wiernych do obchodów milenijnych, pogłębienie religijności Polaków skażonych oddziaływaniem ateistycznego państwa, a także alternatywne do reżymowej edukacji historycznej wskazanie na rzeczywiste, tysiącletnie związki między narodem a katolicyzmem. W ciągu kolejnych lat trwania programu zmieniały się i wzbogacały formy przygotowań, szczególnie pod wpływem obrad soboru watykańskiego II, a jednocześnie rósł autorytet prymasa – w powszechnej świadomości urastającego do godności interrexa. Oznaczało to, ku wściekłości ekipy Gomułki, iż Kościół stawiał się w roli opiekuna polskiego dziedzictwa, wobec którego komunizm ze swoją obcą ideologią pozostawał przejściowym epizodem. Władze zdecydowały się zatem na otwartą konfrontację z programem Wielkiej Nowenny, prowadzoną równolegle środkami represyjnymi  i kontrpropagandowymi. Od 1959 r. zarządzono zatem pobór do wojska kleryków, w 1961 r. usunięto religię ze szkół; pozbawiono nieruchomości zakony, zwłaszcza te położone na ziemiach zachodnich i północnych oraz zaangażowane w prace edukacyjno-opiekuńcze, a także – szczególnie w sierpniu każdego roku – prowadzono sprawy operacyjne przeciwko pielgrzymom kierującym się na Jasną Górą (przede wszystkim uczestniczącym w Warszawskiej Pieszej Pielgrzymce). Z drugiej strony ekipa Gomułki, w ramach przygotowań do Tysiąclecia Państwa Polskiego, zmusiła całe zorganizowane w zakładach pracy i oficjalnych stowarzyszeniach społeczeństwo do obowiązkowego uczestnictwa w narzuconych projektach (jak np. budowa 1000 szkół na 1000-lecie państwa polskiego). Szczytowym momentem konfliktu stały się wydarzenia poprzedzające obchody milenijne, z jesieni 1965 r. Wtedy to, wobec kończącego się soboru watykańskiego II, Episkopat Polski rozesłał ponad 50 zaproszeń do krajowych episkopatów z zaproszeniem do modlitewnego uczestnictwa w Millennium Chrztu Polski. Dnia 18 XI 1965 r. biskupi polscy wystosowali zatem list do biskupów niemieckich, w którym zawarli obszerny przegląd relacji obu narodów, podkreślając także cierpienia, na które skazał Polaków reżym III Rzeszy, a jednocześnie wyciągając ręce w kierunku soborowych ław, na których siedzieli biskupi niemieccy, „przebaczając i prosząc o przebaczenie”.

Równolegle do krajowych przygotowań milenijnych Kościół katolicki z prymasem Stefanem Wyszyńskim na czele przygotowywał się do tych uroczystości na wychodźstwie. Ożywienie religijne i lokalne inicjatywy kapłanów oraz wiernych rozpoczęły się wraz z początkiem Wielkiej Nowenny: „Śledzimy z żywym zainteresowaniem przebieg Wielkiej Nowenny w Kraju i w ramach naszych skromnych warunków staraliśmy się włączyć w nią, organizując pielgrzymki i odnawiając po parafiach polskich ślubowanie jasnogórskie” – pisał do prymasa już w 1958 r. rektor Polskiej Misji Katolickiej w Londynie, na Anglię i Walię, ks. Władysław Staniszewski (efektem tych oddolnych inicjatyw był m.in. zakup budynku kościoła londyńskiego pw. św. Andrzeja Boboli, w którym od początku lat 60. kapłani i wierni mogli upamiętniać wysiłek niepodległościowy emigracji, głównie z okresu II wojny światowej). Ostatecznie, w maju 1961 r., został powołany z inicjatywy ówczesnego opiekuna emigracji abp Józefa Gawliny Centralny Komitet Obchodów 1000-lecia Chrztu Polski, z siedzibą w Rzymie (przy kościele polskim pw. św. Stanisława), uznany w następnym roku oficjalnie przez Stolicę Apostolską. Najważniejszą inicjatywą wydawniczą abp Gawliny stanie się wielotomowe dzieło Sacrum Poloniae Millennium, pobudzające naukowców i ludzi Kościoła powszechnego do poznania niezwykłych losów narodu i do dyskusji wokół naszego dziedzictwa. Na bazie Centralnego Komitetu, niemal w całym świecie, powstały lokalne jego odpowiedniki (w samej Wielkiej Brytanii istniały 104 komitety obchodów), a także ogólnopaństwowe Komitety Honorowe, do których należały głowy państw i przedstawiciele lokalnych episkopatów. Przygotowania do obchodów milenijnych w świecie miały zatem podwójną dynamikę, były odgórnie pilotowane przez abp Gawlinę, a oddolnie realizowane w bogatych formach przez aktywnych emigrantów, działaczy rozlicznych stowarzyszeń katolickich, dziennikarzy prasy katolickiej, czy też polskich kapłanów pracujących w parafiach (np. w USA) i w Polskich Misjach Katolickich, istniejących we wszystkich państwach zachodnioeuropejskich.

Rok milenijny w Kościele powszechnym rozpoczął się od uroczystości rzymskich w styczniu 1966 r., z udziałem papieża, który pobłogosławił cały naród, w obecności licznych delegacji polonijnych z całego świata (ponad 2 tys. osób) i przy nieobecności Prymasa Tysiąclecia, któremu władze krajowe odmówiły paszportu. W ciągu kolejnych miesięcy Polacy mieszkający poza granicami kraju uczestniczyli w wielkich manifestacjach religijno-patriotycznych. Przykładowo, w Londynie w maju 1966 r. na stadionie White City w obecności 40 tys. wiernych kardynał John Heenan przemawiał: „Modlę się dzisiaj, aby Polska była znowu wolna”. W polskim Londynie w następnych dniach odbył się Zjazd Polski Walczącej przypominający gospodarzom zobowiązania wobec Niepodległej. Prezydent USA dzień 3 maja ogłosił Dniem Polskim, a główne uroczystości z udziałem delegata prymasa Polski bpa Władysława Rubina odbyły się we wrześniu 1966 r. w Chicago. Podobne uroczystości miały miejsce we wszystkich skupiskach polskich, od Nowej Zelandii po kraje europejskie i Amerykę Południową. Udział w nich brały tysiące wiernych, a relacje ukazywały się w prasie i w radiu; Komitety przygotowały liczne broszury, znaczki, inne pamiątki przypominające o losie narodu, pielgrzymującego po świecie. Uroczystości milenijne, mające w oficjalnych planach charakter formacyjny, de facto znacznie przekroczyły ramy religijnego święta i stały się doskonałym argumentem na rzecz starań wychodźstwa politycznego o pozyskanie opinii międzynarodowej dla sprawy polskiej.

W kraju natomiast uroczystości milenijne trwały w latach 1966–1967, a zaczęły się w Wielkopolsce – w kolebce chrześcijańskiej Polski. Główne uroczystości odbyły się w pierwszych dniach maja 1966 r. w Częstochowie, gdzie pod szczytem jasnogórskim przy udziale co najmniej 300 tys. wiernych episkopat Polski oddał naród „w macierzyńską niewolę Maryi Matki Kościoła za wolność Kościoła Chrystusowego”. Nieobecnego papieża, którego władze nie wpuściły do Polski, symbolizował portret Pawła VI umieszczony na tronie. W ciągu kolejnych miesięcy biskupi wraz z Obrazem Nawiedzenia pielgrzymowali po kolejnych stolicach diecezji, gdzie tłumy wiernych witały Czarną Madonnę i uczestniczyły w nabożeństwach, słuchając homilii kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Krajobraz Polski dzięki staraniom wiernych zmieniał się nie do poznania; dekorowano przydrożne krzyże, tak że wręcz tonęły w kwiatach, tłumy witające Obraz Nawiedzenia wypełniały miasta, przed samochód wiozący Czarną Madonnę rzucano kwiaty, uderzano również w dzwony, a w kościołach stosowano nagłośnienie, by nabożeństwa słychać było aż po rogatki miast. Od początku też władze państwowe na różne sposoby utrudniały wiernym uczestnictwo w ceremoniach, prowokując i interweniując, posługując się siłami porządkowymi. Organizowano świeckie uroczystości w tym samym czasie co kościelne, zmuszano robotników, by uczestniczyli w partyjnych masówkach lub pozostali po godzinach w zakładach pracy, uczniów i studentów straszono wyrzuceniem ze szkół w razie nieobecności na państwowych akademiach. Starano się także organizować w tym samym czasie konkurencyjne i atrakcyjne wydarzenia, jak koncerty czy mecze piłki nożnej. W Poznaniu – notował prymas – „Ludzie byli urażeni narzuceniem im manifestacji politycznej przez partię, bliscy wybuchów. Uznali «uroczystość państwową» za prowokację wobec uroczystości religijnych. Bałem się, by nie wybito szyb w sąsiedniej Radzie Narodowej”. W Warszawie w czerwcu 1966 r. doszło do starć po prowokacjach aktywistów partyjnych i ZOMO blokujących w centrum miasta dostęp wiernym i prymasowi do świątyni pw. św. Anny. „Stoi tu bojówka ORMO – biedne, wychudzone, obce twarze o szklanych oczach” – notował kardynał, a następnie spisywał swoje słowa skierowane do milicjantów: „«Bądźcie, bracia, przyzwoici». Patrzą tępo przed siebie”. Funkcjonariusze SB i Milicji kilkakrotnie zatrzymywali samochód wiozący od diecezji do diecezji Obraz Nawiedzenia, ostatecznie aresztując go we wrześniu 1966 r. i pod karabinami dowożąc na Jasną Górę. Przed klasztorem ustawiono straże, czuwające, by nikt nie wyjechał z obrazem w trasę milenijnego pielgrzymowania.

Ostatnim etapem tego męczącego maratonu był Kołobrzeg, do którego biskupi z prymasem na czele dotarli w lipcu 1967 r. „W Kołobrzegu trzeba było być, by zamknąć ogniwo łańcucha milenijnego. Wszak Kołobrzeg obok Gniezna, Krakowa i Wrocławia – to stolica biskupia metropolii gnieźnieńskiej, od zjazdu gnieźnieńskiego w 1000 roku – jestem tak zachrypnięty od upału i przeciągów, że nie mogę mówić nawet szeptem” – podsumowywał prymas pielgrzym.

Obchody milenijne, mimo usilnych prób ze strony władz, nie straciły charakteru wielkiej manifestacji odnowy religijnej i moralnej Polaków. Zgodnie z wołaniem Prymasa Tysiąclecia, na milenijnej glebie wyrosło nowe plemię Polaków, których nie udało się oderwać od wiary przodków, Kościoła i historii narodu. Owocem Wielkiej Nowenny i Millennium Chrztu Polski stała się „Solidarność”, 10-milionowy ruch społeczny powstały dzięki strajkom robotników. Towarzyszyły im wówczas krzyż, msza św. i portret papieża Jana Pawła II.

Artykuł wydrukowany z Chrzest966: http://chrzest966.pl

Odnośnik do artykułu: http://chrzest966.pl/prof-jan-zaryn-rok-1966-r-obchody-milenijne-w-kraju-i-na-uchodzstwie/